Lewiatan: kwietniowa sprzedaż detaliczna "wypadkiem przy pracy"

PAP
aktualizacja: 23-05-2018, 12:43

Kwiecień raczej nie będzie zapowiedzią ochłodzenia koniunktury w handlu, a tylko „wypadkiem przy pracy”, ocenił środowe dane GUS ws. sprzedaży detalicznej ekspert Konfederacji Lewiatan Zbigniew Maciąg.

Zobacz więcej

Zakaz handlu fot. Michał Kość / FORUM

GUS podał w środę, że sprzedaż detaliczna w kwietniu w skali rok do roku (rdr) wzrosła o 4,6 proc. po wzroście o 9,2 proc. w marcu, a w ujęciu miesięcznym spadła o 5,3 proc. W ujęciu realnym sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu o 4,0 proc. rdr po wzroście o 8,8 proc. rdr w marcu.

Jak zauważył Maciąg, sprzedaż detaliczna w ubiegłym miesiącu była najniższa od ponad dwóch lat. "W marcu, z powodu Świąt Wielkanocnych, nie było jeszcze widać negatywnego wpływy zakazu handlu w niedziele na sprzedaż w wielkich sieciach handlowych" - napisał w komentarzu przesłanym PAP. Dodał, że w kwietniu były aż cztery niedziele niepracujące, sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach, czyli hiper- supermarketach czy dyskontach spadła w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Zaznaczył, że przed rokiem Święta Wielkanocne obchodziliśmy w połowie kwietnia i zakupy przedświąteczne skumulowały się w tym miesiącu, w tym roku szczyt zakupów wypadł w marcu.

Jego zdaniem sprzedaż w sieciach handlowych mogła być jeszcze niższa, gdyby nie zmasowane akcje promocyjne sklepów zachęcające klientów do robienia zakupów w piątek i sobotę, wydłużenie godzin pracy, szczególnie w dni poprzedzające wolne niedziele.

"Co ciekawe, na kiepski kwiecień narzekają także właściciele małych sklepów, (sprzedaż spadła o kilka procent), które miały być beneficjentami niedzielnego ograniczenia handlu. Po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele na tłumy klientów liczyły również sklepy internetowe. Wyniki marca wydawały się potwierdzać te nadzieje, gdyż znacząco wzrosła sprzedaż. Ale już kwiecień rozczarował. Co prawda obroty dalej rosły, ale udział niedziel w sprzedaży spadł. W dłuższej perspektywie, zamkniecie sklepów stacjonarnych w niedziele, powinno jednak sprzyjać e-sklepom" - napisał.

Dodał, że na razie, na zakazie handlu w niedziele tracą wszyscy. Duże sieci handlowe, mali przedsiębiorcy i sklepy internetowe. W opinii eksperta za wcześnie wyciągać daleko idące wnioski, tylko na podstawie dwóch nietypowych miesięcy. Coś więcej o skutkach dla gospodarki zakazu handlu w niedziele będziemy mogli powiedzieć dopiero za kilka miesięcy" - zaznaczył.

Podkreślił, że kwiecień raczej nie będzie zapowiedzią ochłodzenia koniunktury w handlu, a tylko „wypadkiem przy pracy”. I to mimo to, że GUS podał w środę także, iż w maju obniżyły się bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej i wyprzedzający wskaźnik ufności. Nastąpiło pogorszenie zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów konsumenckich w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Jak napisał, bardziej prawdopodobne jest utrzymanie wysokiej skłonności do konsumpcji. "Prawie dwie trzecie Polaków zapowiada, że w tym roku wyda więcej pieniędzy na zakupy niż w 2017 r. – wynika z europejskiego badania L Observatoire Banku BGŻ BNP Paribas. Optymizm wzmaga bardzo dobra sytuacja na rynku pracy – niskie bezrobocie, łatwość w znalezieniu nowego miejsca pracy. Zajmuje to obecnie średnio 2,5 miesiąca, czyli znacznie mniej czasu niż kilka lat wcześniej. Szybko rosną też wynagrodzenia. Według różnych prognoz mają być wyższe w tym roku realnie o 3,8 proc., co sytuuje nas w czołówce państw UE" - czytamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Lewiatan: kwietniowa sprzedaż detaliczna "wypadkiem przy pracy"