Licencja na produkcję Rosomaków w Polsce przedłużona o 10 lat

PAP
opublikowano: 12-07-2013, 14:51

Przedstawiciele Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach Śl. i fińskiego koncernu zbrojeniowego Patria podpisali w piątek w Warszawie umowy, które przedłużają o kolejne 10 lat licencję na produkcję w Polsce kołowych transporterów opancerzonych Rosomak.

Pakiet czterech umów - licencyjnej, ramowej, transferu technologii i dostawy - podpisali w Warszawie: prezes Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich Adam Janik i wiceprezes Patria Land Systems Markku Bollmann w obecności szefa MON Tomasza Siemoniaka i wiceministra gospodarki Dariusza Bogdana.

Siemoniak przypomniał, że gdyby nie podpisana w piątek umowa, produkcja Rosomaków w Siemianowicach Śl. ustałaby z końcem 2013 r. "Ta umowa pozwala o przedłużenie licencji o 10 lat" - poinformował szef MON. Natomiast licencja na remonty Rosomaków została przedłużona na 40 lat.

"Po wielu miesiącach bardzo trudnych, twardych negocjacji, które były prowadzone wspólnie przez Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Obrony Narodowej i zakłady w Siemianowicach udało się z naszymi partnerami doprowadzić do umowy" - powiedział minister obrony.

W marcu strona polska porozumiała się z Patrią w kwestii zawartości merytorycznej zobowiązań offsetowych. Ich przedmiotem jest nieodpłatne przekazanie MON licencji obejmującej produkcję i sprzedaż zmodernizowanych i zmodyfikowanych pojazdów Rosomak oraz ich modernizacji i modyfikacji, nieodpłatne przekazanie technologii Life Cycle Support oraz zakup zmodernizowanego pojazdu Rosomak przez Patrię. Porozumienie umożliwiło Patrii wywiązanie się z umowy offsetowej i uniknięcie płacenia kar umownych, a Wojskowym Zakładom Mechanicznym SA w Siemianowicach Śląskich - dalszą produkcję i modyfikację Rosomaków.

"Uznaliśmy, że jest to korzystne. Zamiast zapłacić tę kwotę za licencję na 10 lat, po prostu zamieniamy zobowiązanie offsetowe" - powiedział Siemoniak.

Podkreślił, że umowa da zatrudnienie pracownikom zakładów w Siemianowicach Śl. i firm, które kooperują z WZM - łącznie ok. 3,5 tys. osób. Przyznając, że poprzednia, podpisana w 2003 r. umowa wiąże się i z sukcesami, i z porażkami, Siemoniak podkreślił, że wraz z nowym porozumieniem pozycja WZM wzrosła.

"Armia potrzebuje Rosomaków na przyszłość, nie zakończyliśmy tego programu. Zamówienie z MON stworzy stabilną podstawę dla zakładu w Siemianowicach na długie lata. Nie ukrywam także, że wiąże się to ze znaczącym zwiększeniem naszej pozycji, jeśli chodzi o możliwości eksportowe Rosomaków" - powiedział Siemoniak.

Prezes WZM Adam Janik poinformował, że umowa jest tak skonstruowana, że praktycznie wszystkie rynki są otwarte na eksport Rosomaków z Polski. Z kolei Siemoniak wyjaśnił, że w każdym przypadku strony będą oceniać i dzielić się rynkami na świecie. Janik poinformował, że WZM miesiąc temu złożyły ofertę w Angoli i zamierzają stanąć do przetargu w Indiach.

Siemoniak podkreślał, że armie na świecie potrzebują kołowych transporterów opancerzonych, a Rosomak dzięki misji afgańskiej cieszy się dobrą opinią. "Mamy wspólną determinację z naszymi fińskimi kolegami do tego, żeby w końcu zacząć Rosomaki eksportować w świat" - deklarował szef MON.

Janik powiedział, że umowa umożliwi firmie rozpoczęcie negocjacji z MON w sprawie dostawy kolejnych transporterów. "Ze względu na stopień polonizacji, jaki osiągnęliśmy, możemy śmiało powiedzieć, że jest to już polski pojazd" - deklarował prezes WZM, dodając, że "stopień polonizacji" pojazdu wynosi ok. 80 proc. Ocenił, że umowa zabezpiecza interesy zakładów, zapewnia nieodpłatny transfer nowoczesnych technologii, zapewnia rozwój pojazdu i ochronę praw autorskich do ulepszeń wprowadzanych do pojazdu w Polsce.

"W obecnych umowach prawa autorskie strony polskiej są chronione w sposób właściwy i zabezpieczone tak, że wszyscy z naszej strony są zadowoleni" - deklarował Janik.

Z kolei Bollmann zadeklarował, że jego firma jest zadowolona z wyniku negocjacji. Zaznaczył, że celem fińskiej firmy nie jest tylko kontynuowanie współpracy z Polską, lecz jej rozwijanie.

Wojsko Polskie ma łącznie 570 Rosomaków, kolejne 117 ma powstać do końca 2013 r. Stanowią one wyposażenie dwóch brygad zmechanizowanych w Szczecinie i Międzyrzeczu oraz Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Jak podał MON, do 2018 r. Wojska Lądowe mają otrzymać kolejnych 307 pojazdów, które trafią m.in. do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.

Ośmiokołowy modułowy wóz opancerzony AMV skonstruowany przez fiński koncern Patria został wybrany w rozstrzygniętym w grudniu 2002 r., wartym 5 mld zł, przetargu na 690 wozów dla polskiej armii, dostarczanych w latach 2004-13. W 2003 r. podpisano 10-letnią umowę na produkcję licencyjną w WZM wozów, które w Polsce otrzymały nazwę Rosomak.

Licencja na produkcję pojazdów miała początkowo wygasnąć z końcem grudnia 2013. Pod koniec ub.r. przedstawiciele MON, informując o zamiarze kupna kolejnych Rosomaków, wyrażali przekonanie, że umowa licencyjna powinna zostać przedłużona, m.in. z uwagi na fakt, że na podstawie doświadczeń polskiego wojska do konstrukcji wprowadzono ponad 600 poprawek. Na początku kwietnia minister obrony Tomasz Siemoniak poinformował, że ustalono warunki przedłużenia tej licencji o 10 lat.

W połowie marca ówczesny szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch powiedział, że armia chce kupić dodatkowe transportery Rosomak - ma ich być łącznie 877 - w różnych wersjach, w tym ze 120-milimetrowym moździerzem. MON planuje też modernizację już posiadanych wozów.

Oprócz Polski, która jest największym użytkownikiem AMV, wozy te wybrały Finlandia, Chorwacja, Słowenia, RPA, Szwecja i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy