Liczenie wirtualnych miliardów

Andrzej Nierychło
12-10-2005, 00:00

Ulubionym dzieckiem polityków stał się offset, gdyż jest dla nich wygodną zasłoną przed zarzutami, że wyda- ją budżetowe pieniądze bez umiaru, kupując drogie zabawki, najczęściej dla armii. Mogą mówić: kupujemy, ale też załatwiamy pieniądze na te zakupy.

Ten kij ma jednak dwa końce, gdyż łatwo zauważyć, że swoistym „offsetem au rebours” jest pomoc udzielana przez państwo inwestorom zagranicznym stosowana (czytaj: wymuszana) przy największych projektach. W tym drugim przypadku Polska ma wszakże czyste sumienie, gdyż wolała niedawno zrezygnować z fabryki samochodów, niż wywianować chytrego producenta miliardowymi ulgami i przywilejami, na co przystali południowi sąsiedzi.

Offset w klasycznym rozumieniu został jednak rozkręcony: jego symbolem jest zakup samolotów od koncernu Lockheed Martin, o którym piszemy na sąsiedniej stronie. Teraz są kłopoty z rozliczeniami. O szczegóły można się kłócić bez końca, bo też pole działania jest wielkie i źle oznakowane. Sam mechanizm wstępnego zobowiązania się zagranicznej firmy do zainwestowania określonej sumy w wyznaczonym czasie niewiele ma wspólnego z mechanizmami rynkowymi. Co będzie, jeśli po dokładniejszych czasochłonnych analizach okaże się, że dana inwestycja nie jest racjonalna? Czy chodzi o własne inwestycje, czy o lobbowanie na ich rzecz wśród swoich partnerów i przyciągnięcie ich w roli inwestorów? Skąd wiadomo, że do jakiejś inwestycji i tak by nie doszło, a zatem jej zaliczenie do offsetu będzie sztuczne? Czy ktoś nie staje się zbędnym pośrednikiem tylko po to, by przepuścić transakcję przez swoje księgi i wykazać się realizacją offsetu?

Wielkie światowe koncerny przystają na mechanizm offsetowy z konieczności, bo przecież muszą sprzedawać swoje produkty, a skoro rynek jest coraz bardziej zapchany, to trzeba rozmawiać i z tymi, którzy gotówką nie śmierdzą. Biedni muszą wdawać się w tę grę pozorów, gdyż inaczej odpadną od pańskiego stołu. Same minusy, tylko, ale nic lepszego jeszcze nie wymyślono...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Liczenie wirtualnych miliardów