Limuzyna warta ceny

Marcin Bołtryk
15-03-2007, 00:00

Superb to po angielsku „wspaniały”. Czesi chcieli, by model o tej nazwie nawiązał do dawnej świetności firmy Skoda. I nawiązał.

Skoda Superb 1,8 T

Superb to po angielsku „wspaniały”. Czesi chcieli, by model o tej nazwie nawiązał do dawnej świetności firmy Skoda. I nawiązał.

Luksusowa limuzyna marki, jeszcze do niedawna kojarzonej głównie z kiepskiej jakości autami dla krajów demokracji ludowej? To musiało się udać. Oczywiście pomocne okazało się „małżeństwo” z Volkswagenem. W efekcie Skoda wywalczyła sobie niezłe miejsce na rynku. Dowodzą tego wyniki sprzedaży w 2006 r. (pierwsza lokata w Polsce).

Alternatywa

Największa propozycja Skody — model Superb to auto dla bardziej wymagających ale i oszczędnych. Mimo że cenowo model ten różni się od aut luksusowych z segmentu E, to pod względem technicznym niczym im nie ustępuje. W wersji Elegance odnajdziemy sześć poduszek powietrznych, ABS i ESP, elektronicznie sterowaną klimatyzację, komputer pokładowy, reflektory ksenonowe, radioodtwarzacz CD ze zmieniarką na sześć płyt, a także elektrycznie sterowane szyby, podgrzewane lusterka oraz przednie i tylne fotele, tempomat i fotochromatyczne lusterko wsteczne. Do tego dorzucono przedni i tylny czujnik odległości parkowania. Wszystko to umieszczone w luksusowym, estetycznie wykonanym nadwoziu typu sedan. Sama stylistyka nie poraża nowoczesnością, ale na dobrą sprawę nie ma się do czego przyczepić. Superb pojawił się w sprzedaży w 2002 r. W połowie 2006 r. Skoda wprowadziła do modelu kilka poprawek stylistycznych. Taki właśnie model, ze zmienionymi przednimi i tylnymi światłami i zmodyfikowanymi zderzakami, był przedmiotem naszego testu.

Zmiany, krótko mówiąc, pomogły. Skoda stała się dostojniejsza i bardziej „limuzynowa”. Ekskluzywność auta blednie nieco we wnętrzu. Głównie za sprawą zbyt dużej ilości kiepskiego jakościowo plastiku. Mimo to elementy zaprojektowane zostały solidnie i funkcjonalnie. Zdecydowanie największym plusem samochodu jest przestrzeń i wysoki komfort podróżowania.

Bez deklaracji Superb należy do aut luksusowych, jednak podczas jazd testowych ujawniły się sportowe aspiracje tej konstrukcji. Niestety dotyczą one jedynie zawieszenia, które wyraźnie lubi kręte drogi i sprawuje się na nich bez zarzutu. Zawieszenie zostało — jak na luksusowy samochód — zestrojone dość sztywno, a komfort jazdy ucierpiał na tym tylko nieznacznie. Amortyzatory precyzyjnie wybierają nierówności, a dochodzące z zewnątrz odgłosy ich pracy są praktycznie niewyczuwalne.

Gorzej z jednostką napędową. Znany silnik 1,8 T dysponuje mocą 150 KM. I choć radzi sobie z 1,5-tonową limuzyną, to określenie „sportowe aspiracje" zupełnie go nie dotyczy. Do wspomnianego benzynowego silnika 1,8T Skoda zdecydowała się dołożyć 5-biegową, manualną skrzynię biegów. Rozwiązanie już rzadko spotykane w autach tej klasy, jednak w przypadku modelu Superb zupełnie wystarczające. Motor cechuje się dość szerokim zakresem obrotów potrzebnym do żwawego rozpędzania samochodu — maksymalny moment obrotowy 210 Nm dostępny jest w przedziale od 1750 do 4600 obr./min. Przyspieszenie od zera do setki trwa około 10 sekund.

Nie na pokaz

Mało jest na europejskim rynku samochodów, które w cenie poniżej 110 tys. zł są w stanie zaoferować tyle komfortu i przestrzeni przy przyzwoitych osiągach jak Skoda Superb. Dodatkowo auto sprawia wrażenie naprawdę solidnej i bezpiecznej konstrukcji. I o ile dla posiadacza pojazdu tej klasy prestiż i chęć wyróżnienia się nie odgrywają pierwszoplanowej roli, o tyle są większe szanse, że zdecyduje się on na zakup Skody, która stanowi ciekawą alternatywę dla znacznie droższych konkurentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Limuzyna warta ceny