Linie kolejowe uderzą stawkami w szynobusy

Beata Chomątowska
opublikowano: 22-06-2006, 00:00

Szynobusy były ocaleniem dla pasażerów, dawały oszczędności samorządom. Teraz ich zakup przestanie się opłacać.

W nowym cenniku dostępu do infrastruktury kolejowej, przedłożonym przez PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) prezesowi Urzędu Transportu Kolejowego, nie ma już pozycji pod nazwą „autobus szynowy”. Szynobusy trzeba zaliczać do szerszej grupy „pociągów szynowych o masie do 100 ton”. W tym przypadku stawka, jaką trzeba zapłacić, jest znacznie wyższa niż do tej pory. Przykład? Zgodnie z obecnie obowiązującym cennikiem, cena dla autobusu szynowego jeżdżącego z prędkością 40-80 km na godzinę (taką prędkość rozwija większość szynobusów kursujących po liniach lokalnych) wynosiła 2,42 zł za pociągokilometr. To mniej więcej połowa tego, ile trzeba płacić za normalny pociąg. Teraz wzrosłaby do 4,63 zł. Co więcej, część szynobusów produkcji niemieckiej, np. te, które jeżdżą na Pomorzu Zachodnim, waży ponad 100 ton i nie zmieści się we wspomnianej kategorii, czyli stawka dla nich będzie jeszcze wyższa.

— Likwidacja tej kategorii w cenniku doprowadzi do całkowitej likwidacji połączeń na liniach, gdzie ruch był nieduży i nie opłacało się eksploatować standardowych pociągów — alarmuje Adrian Furgalski, analityk rynku kolejowego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

— Ten ruch uderza przede wszystkim w samorządy. Województwo zachodniopomorskie dzięki zakupowi szynobusów zaoszczędziło w tym roku 10 mln zł na dostępie do infrastruktury. Jeden szynobus przy obowiązujących dotąd stawkach dawał rocznie oszczędności rzędu 1-1,2 mln zł — mówi Piotr Kazimierowski, redaktor naczelny branżowego kwartalnika „Transport i Komunikacja”.

Zbigniew Zarychta, członek zarządu PKP PLK, przyznaje, że stawki dla szynobusów wzrosną.

— Jeśli otrzymamy dotację z przyszłorocznego budżetu na takim poziomie, jak w 2006 r., wzrost będzie niewielki, o 20 groszy na pociągokilometrze, czyli o 8 proc. To kwota do przyjęcia dla samorządów. Natomiast gdy dotacji nie będzie, zgodnie z przepisami musimy pokryć koszty działalności firmy właśnie ze stawek za dostęp do infrastruktury. Wtedy trzeba założyć, że stawka wzrośnie o 12-30 proc. — mówi Zbigniew Zarychta.

Sęk w tym, że niewiele wskazuje na to, aby w budżecie na 2007 r. miało się znaleźć więcej pieniędzy dla PKP PLK. Resort finansów zasugerował, że nie zgodzi się na oddłużenie pociągów regionalnych i proponuje, by finansować restrukturyzację ze środków przeznaczonych na infrastrukturę kolejową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu