Linie lotnicze w Europie na dobrym kursie

AJ
07-02-2011, 00:00

W 2010 r. pasażerowie nie zawiedli przewoźników lotniczych. Dla LOT to jednak za mało, by wyjść z finansowego dołka.

W 2010 r. pasażerowie nie zawiedli przewoźników lotniczych. Dla LOT to jednak za mało, by wyjść z finansowego dołka.

Mimo licznych zawirowań ubiegły rok był dla linii lotniczych o wiele łaskawszy niż 2009 r. Z danych Instytutu Turystyki wynika, że w Polsce przybyło im około 8 proc. pasażerów. Liderem wzrostu (pomijając linie niskokosztowe) okazał się LOT, który w 2010 r. obsłużył 4,5 mln podróżnych (o 10 proc. więcej niż rok wcześniej). Dobry wynik jest przede wszystkim rezultatem rozwoju siatki połączeń.

— W 2010 r. zamknęliśmy cztery nierentowne połączenia i otworzyliśmy 10 nowych — wylicza Marcin Piróg, prezes LOT.

W 2011 r. pasażerów ma być 5 mln. Uda się?

— Wprowadzenie nowych tras z natury rzeczy zwiększa liczbę pasażerów, dlatego za wcześnie oceniać, czy te połączenia były dobrym pomysłem. Dobrą wróżbą jest jednak stosunkowo wysoki wskaźnik wypełnienia samolotów, który sięgnął 74,9 proc. To o 2,5 pkt proc więcej niż w 2009 r. Przy nowych połączeniach z reguły spada — ocenia Tomasz Dziedzic z IT.

Na razie pod względem przyrostu liczby pasażerów LOT wypada bardzo dobrze nie tylko w kraju (ma już 28-procentowy udział), ale także w Europie, gdzie średni wzrost był zdecydowanie mniejszy i wynosił 3 proc. Mimo to są linie, które wypadły jeszcze lepiej.

— Brylowały zwłaszcza Turkish Airlines z 16-procentowym wzrostem i Austrian Airlines również z dynamiką kilkunastoprocentową — mówi Tomasz Dziedzic.

Mimo rosnącej liczby podróżnych LOT nadal jest pod kreską. W 2010 r. strata operacyjna spółki zmniejszyła się jednak o ponad 50 mln zł do 160 mln zł.

— Wynik jest gorszy niż zakładał budżet LOT, ale na wyniki negatywnie wpłynął kwietniowy wybuch islandzkiego wulkanu, wzrost cen paliwa i mroźna zima — mówi Marcin Piróg.

Straty nie uda się zlikwidować także w 2011 r. Na poziomie EBITDA spółka spodziewa 54 mln zł na minusie. Na zero ma wyjść dopiero w 2012 r.

Wyjście z finansowego dołka udało się za to Air France KLM.

— Jesteśmy znów dochodową linią. W drugim kwartale roku obrotowego nasz zysk operacyjny wyniósł 576 mln EUR. To o 623 mln EUR więcej niż w 2009 r. — mówi David Garcia, dyrektor generalny Air France KLM w Polsce.

Jego zdaniem, dobre rezultaty linie zawdzięczają przede wszystkim wprowadzeniu nowej klasy biletów.

— To rozwiązanie pośrednie między klasami biznes i ekonomiczną. Przez pierwszy rok skorzystało z niego 400 tys. podróżnych, przede wszystkim firmy, które w dobie kryzysu nie chciały płacić za drogie bilety biznesowe, ale było je stać na bilety droższe niż ekonomiczne — mówi David Garcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AJ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Linie lotnicze w Europie na dobrym kursie