Lipcowe pospolite ruszenie zakupowe

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 26-08-2009, 00:00

Zakupy Kowalskiego przyspieszają, a inwestycje firm się odbudowują. Eksport już wcześniej nabrał rozpędu.

Sprzedaż detaliczna wzrosła 8 razy więcej, niż spodziewali się analitycy. Zapomnijmy o recesji.

Zakupy Kowalskiego przyspieszają, a inwestycje firm się odbudowują. Eksport już wcześniej nabrał rozpędu.

Konsumpcja wraca do formy. Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej przebiły najśmielsze oczekiwania analityków. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w lipcu 2009 r. zostawiliśmy w sklepach o 5,7 proc. więcej pieniędzy niż przed rokiem. Analitycy obstawiali wzrost zaledwie o 0,7 proc. Tak dużej i zarazem tak radosnej niespodzianki krajowa statystyka nie sprawiła nam od wielu miesięcy.

Od początku roku konsumpcja grzęzła w stagnacji — widzieliśmy najwyżej jednoprocentowy wzrost, a zdarzały się i spadki. Wreszcie coś się ruszyło.

Start lub falstart

— To bardzo dobre dane. Co ważne, lipiec to początek nowego kwartału. Świetnie go zaczęliśmy i można mieć nadzieję, że dobre wyniki będziemy widzieć we wszystkich jego miesiącach, a może też w całym półroczu — komentuje Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Wzrost sprzedaży zanotowało w lipcu aż sześć z ośmiu kategorii badanych przez GUS. Największe przyspieszenie zanotowała sprzedaż żywności — dynamika podskoczyła tu z 3 do 12 proc.

— Lipiec i początek sierpnia były rzeczywiście rewelacyjne. Nie spodziewałem się tak dużego przyspieszenia. Sam nie wiem, czym tłumaczyć ten wynik — mówi Dariusz Sipiński, prezes Mlekovity.

Zaznacza jednak, że ożywienie konsumpcji nie musi być jeszcze trwałe.

— Ostatnie dni znowu przyniosły wyhamowanie sprzedaży, nieco większe niż zwykle w obecnym okresie. Sytuacja szybko się zmienia, wiele się jeszcze może zdarzyć — ostrzega Dariusz Sapiński.

Oprócz branży spożywczej obfite lipcowe żniwa mają za sobą firmy z branży odzieżowo-obuwniczej (wzrost do 20 proc. z 13 proc. w czerwcu) i farmaceutyczno-kosmetycznej (do 16 proc. z 15 proc. w czerwcu).

— Nasza sprzedaż w lipcu wzrosła o 16 proc., a więc bardzo blisko wyniku całej kategorii, do jakiej zalicza nas GUS. Nie chcę jednak na razie mówić o końcu kryzysu. Być może wzrost sprzedaży to skutek nasilonych w lipcu przecen — mówi Dariusz Pachla, wiceprezes LPP, właściciela m.in. odzieżowej marki Reserved.

Spadki obrotów w porównaniu z poziomami sprzed roku dotknęły tylko motoryzację (-5 proc.) i paliwa (-6,3 proc.). Ale i tu są powody do optymizmu — w obu sektorach spadki są najmniejsze od grudnia. W dodatku sprzedaż paliw była w lipcu aż o 8 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej.

Na powierzchni

Wzrost sprzedaży detalicznej był w minionym miesiącu najwyższy w 2009 roku. Skąd tak dobry wynik? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Analitycy mają jednak swoje przypuszczenia.

— Przyczyna może leżeć w samym kryzysie. Ludzie mają mniejsze dochody, a złoty jest słaby — to mogło zniechęcić część osób do zagranicznych wakacji i skłonić do spędzenia urlopu w kraju. Stąd wyraźny wzrost sprzedaży żywności i paliw — twierdzi Adam Czerniak, ekonomista Invest Banku.

Część ekspertów dostrzega już w danych GUS sygnały świadczące o poprawie sytuacji w krajowej konsumpcji, a więc i w całej gospodarce.

— Wyniki sprzedaży potwierdzają, że unikniemy technicznej recesji [spadek PKB kw./kw. przez dwa kwartały z rzędu — red.] w bieżącym roku. W trzecim i czwartym kwartale zanotujemy wzrost gospodarczy — powiedział Sławomir Dudek, wicedyrektor Departamentu Polityki Finansowej i Analiz Ministerstwa Finansów, w rozmowie z agencją Reuters.

W piątek poznamy dane o PKB w drugim kwartale.

Na trójnogu

Optymizmem napawa też to, że polskie firmy coraz więcej inwestują. Na podstawie danych GUS można szacować, że drugi kwartał był wyraźnie lepszy od pierwszego.

— W pierwszym kwartale nakłady inwestycyjne w firmach były o 5 proc. niższe niż przed rokiem. W drugim — ku naszemu zdziwieniu — spadek jest już o połowę mniejszy. A przecież inwestycje to bardzo ważny element wzrostu gospodarczego — mówi Monika Kurtek.

Trzeci oprócz inwestycji i konsumpcji filar — eksport — również radzi sobie bardzo dobrze, i to już od kilku miesięcy. Co prawda, jest o jedną piątą niższy niż przed rokiem, ale nie to jest najważniejsze.

— Dla obliczania wzrostu gospodarczego istotniejsze jest to, że jeszcze mocniej od eksportu kurczy się import, co rekompensuje z nadwyżką rodzimej produkcji spadek popytu zagranicznego. Wszystko to sprawia, że prawdopodobnie będziemy podnosić nasze prognozy dla polskiej gospodarki — mówi ekonomistka Banku BPH.

Obiecujące perspektywy dla eksporterów

Niemiecki urząd statystyczny również zaskoczył rynek nadspodziewanie pozytywnymi danymi o zamówieniach w przemyśle, PKB, który przestał spadać w ujęciu kwartał do kwartału. Ponadto wskaźniki koniunkturalne Ifo i ZEW również rosną szybciej niż przewidywali eksperci.

Kryzys w Niemczech najbardziej odbił się na branżach związanych z transportem i logistyką oraz dobrami inwestycyjnymi. Stanowczo mniej odczuwalny był dla producentów dóbr konsumpcyjnych, np. branż spożywczej czy chemicznej.

Niektórzy przedsiębiorcy uważają, że najgorsze już za nimi, inni, że dopiero nadejdzie — jasnych podziałów branżowych na optymistów i pesymistów też nie ma. Obecny kryzys wielokrotnie już udowodnił, że prognozy na temat jego przebiegu są tak samo solidne, jak prognoza pogody na najbliższy miesiąc.

Jeżeli utrzyma się pozytywny trend w niemieckiej gospodarce, już pod koniec roku powinien być zauważalny wzrost wartości polsko-niemieckiej wymiany handlowej.

Opierając się na liczbie zleceń, jakie nasza izba otrzymuje zarówno od polskich przedsiębiorców chcących wejść na rynek niemiecki, jak i niemieckich zainteresowanych rozszerzeniem działalności o Polskę, najbliższa przyszłość wygląda bardzo obiecująco.

Lars Bosse

dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu