Lipiński: zespół spotkał się z Ludwikiem Dornem

opublikowano: 15-02-2007, 22:15

Zespół spotkał się z już ze wszystkimi, siedmioma osobami, które mogły pomóc w wyjaśnieniu spraw opisanych w liście wicepremiera Dorna.

Rządowy zespół, który wyjaśnia kwestie poruszone przez wicepremiera Ludwika Dorna w jego liście do szefa rządu, spotkał się w czwartek z Dornem - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Adama Lipiński, który kieruje zespołem.

Lipiński powiedział, że zespół spotkał się z już ze wszystkimi, siedmioma osobami, które mogły pomóc w wyjaśnieniu spraw opisanych w poniedziałkowym liście wicepremiera Dorna, do niedawna szefa MSWiA.

Minister nie chciał ujawnić żadnych szczegółów z rozmowy z Dornem, nie chciał też wypowiadać się na temat tego, czy Dorn pozostanie w rządzie. Lipiński powiedział, że w piątek gotowy będzie raport z pracy zespołu i trafi bezpośrednio do rąk premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Dorn przywołał w swym liście do premiera m.in. artykuł w "Rzeczpospolitej" i wypowiedzi jego następcy w resorcie spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka, podważające - zdaniem wicepremiera - jego dobre imię.

Dorn, który po dymisji ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji pozostał w rządzie jako wicepremier, zaznaczył w liście, że jeśli premier "nie byłby skłonny" pozwolić mu na urlop, to prosi o "udzielenie dymisji z funkcji wiceprezesa Rady Ministrów".

"Rz" w artykule pt. "Dymisja z podejrzeniami w tle" z 10 lutego pisała o niejasnych powiązaniach ówczesnego zastępcy Komendanta Głównego Policji gen. Waldemara Jarczewskiego z biznesmenem i b. senatorem Henrykiem Stokłosą, poszukiwanym obecnie listem gończym. "Rz" napisała, że wątek tych relacji miało badać nadzorowane przez Jarczewskiego Centralne Biuro Śledcze.

Premier Jarosław Kaczyński mówił w czwartek po południu podczas konferencji prasowej, że nie ma w tej chwili ostatecznej decyzji dotyczącej przyszłości Ludwika Dorna w rządzie.

Szef rządu odniósł się też do prac zespołu kierowanego przez Lipińskiego. "Pracuje komisja, sprawy są wyjaśniane, wczoraj było kilka osób przesłuchiwanych, dzisiaj są różne osoby przesłuchiwane. Kwestie są przez przesłuchiwanych (...) bardzo jasno, może nadmiernie jasno stawiane, znaczy przejaskrawiane" - powiedział premier.

J.Kaczyński powtórzył, że dymisji Dorna z funkcji szefa MSWiA w żadnym wypadku nie należy wiązać ze sprawami opisanymi w "Rz".

Premier powiedział, że "podejrzenie dotyczące gen. Jarczewskiego jest zupełnie bzdurne". "Nie wiem, jakie były stosunki między gen. Jarczewskim a panem Stokłosą, ale to nie miało żadnego związku z tą dymisją, najmniejszego" - zaznaczył.

Z źródeł zbliżonych do rządowego zespołu wynika, że raport prawdopodobnie stwierdzi na podstawie dostępnej wiedzy, że Dorn nic nie wiedział na temat rzekomych powiązań opisanych przez "Rz".

Z informacji PAP wynika też, że jest mało prawdopodobne, aby Dorn pozostał w rządzie, nie zostanie także raczej szefem klubu PiS - o takiej możliwości ostatnio informowały ostatnio media. W Kancelarii pojawiają się ostatnio spekulacje na temat innego wyjścia - może chodzić np. o objęcie przez Dorna stanowiska szefa Najwyższej Izby Kontroli. W lipcu kończy się sześcioletnia kadencja obecnego prezesa NIK Mirosława Sekuły.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy