Lira szuka dna

Robert Szklarz
29-11-2016, 22:00

Podniesienie stóp procentowych przez bank centralny Turcji nie uratuje waluty przed dalszymi spadkami — uważają eksperci.

Wyprzedaż aktywów z rynków wschodzących po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa szczególnie mocno dotknęła Turcję. Lira w ciągu miesiąca straciła wobec dolara prawie 10 proc. i była jedną z najgorzej radzących sobie walut w regionie. Kurs USD/TRY przekroczył poziom 3,47, co jest historycznym rekordem dla tej pary. Spadki zaliczył także główny indeks giełdy w Stambule, BIST 100, który stracił w miesiąc ponad 6 proc. Pociągnął za sobą fundusze akcji tureckich, które w tym czasie straciły średnio 9,93 proc. Inwestorzy martwią się przede wszystkim o stabilność polityczną kraju (w związku z czystkami politycznymi po nieudanej próbie zamachu stanu 15 lipca), a także umacniającego się dolara. Turecki sektor bankowy i część prywatnych przedsiębiorstw przez lata korzystały z taniego kapitału zza oceanu i są bardzo mocno zadłużone w amerykańskiej walucie. Wszelkie polityczne zawirowania w USA są mocno odczuwalne w Turcji. W reakcji na silne osłabienie liry bank centralny zdecydował się na pierwszą od trzech lat podwyżkę stóp procentowych. Główna stopa wzrosła w czwartek z 7,5 do 8 proc., czyli o 50 punktów bazowych. To jednak nie wystarczyło i kurs względem dolara osłabił się tego dnia o 1,5 proc.

— Podwyżka stóp była za mała i nastąpiła zbyt późno. Widać to po reakcjach rynku. Na początku inwestorzy zareagowali lekko pozytywnie, ale po godzinie przyszło otrzeźwienie, że zmiana jest tylko kosmetyczna. Wówczas kurs liry znowu zaczął spadać. Broniąc wartości waluty, najlepszy efekt osiąga się przez jedno mocne uderzenie z wykorzystaniem wszystkich narzędzi. Turcja zrobiła to w 2014 r. Teraz takiej reakcji zabrakło — uważa Robert Burdach, zarządzający Union Investment TFI. Wysokość stóp procentowych w Turcji jest tematem szczególnie drażliwym. Ze względu na wysokie zadłużenie gospodarstw domowych prezydent Recep Tayyip Erdogan naciska na bank centralny, by koszt pieniądza był jak najniższy. Od stycznia 2014 r. stopy procentowe nieustannie spadały, a wraz z nimi wartość liry, co podaje w wątpliwość niezależność banku centralnego.

— Nie sądzę, by jakakolwiek instytucja w Turcji była niezależna od prezydenta, biorąc pod uwagę jego działania w ostatnich miesiącach. Podwyżka stóp na pewno była uzgodniona. Miała obłaskawić inwestorów, dając im to, czego oczekują, nie urażając prezydenta naciskającego na obniżenie stóp. Próba konsensu spaliła na panewce i ostatecznie żadna ze stron nie będzie zadowolona — mówi Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami Investors TFI. Tak kosmetyczny ruch, zdaniem eksperta, nie jest w stanie ani przywrócić zaufania do liry, ani czegokolwiek zmienić w gospodarce. Silniejsze działania wymagają jednak dogadania się z prezydentem. — Trudno przewidywać, co się stanie ze stopami procentowymi w Turcji w najbliższym czasie, bo wszystko zależy od tego, co ma w głowie jedna osoba — podsumowuje Jarosław Niedzielewski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lira szuka dna