Listkiewicz wierzy, że oferta Polski i Ukrainy znajdzie się trójce najlepszych

Polska Agencja Prasowa SA
07-11-2005, 19:05

Nie tracę nadziei, że wspólna kandydatura Polski i Ukrainy znajdzie się trójce najlepszych, ubiegających się o prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku - uważa prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz.

Nie tracę nadziei, że wspólna kandydatura Polski i Ukrainy znajdzie się trójce najlepszych, ubiegających się o prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku - uważa prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz.

"Nie tracę nadziei, że wspólna kandydatura Polski i Ukrainy znajdzie się w trójce najlepszych, ubiegających się o prawo organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku. Raport UEFA wobec nas był krytyczny, ale z innych kandydatów europejska federacja także nie była zadowolona" - powiedział PAP Listkiewicz.

"My nie mamy sobie nic do zarzucenia. Przygotowaliśmy najlepszy dokument, na jaki nas było stać. Ale niestety, bez zaangażowania rządu i parlamentu polskiego, przy zerowej pomocy finansowej, mimo wcześniejszych deklaracji, nie mogliśmy więcej zrobić. Jeden człowiek - minister Jerzy Ciszewski - wziął na siebie ciężar pomocy, jednak czasem człowiek nie wystarcza. Potrzebne są środki. My polegaliśmy tylko na własnych środkach PZPN, naszych ludziach i pracownikach poszczególnych miast, zainteresowanych goszczeniem uczestników ME-2012. Nie oznacza to jednak, że jutro musimy przegrać" - ocenił szef piłkarskiej centrali.

We wtorek na Malcie członkowie Komitetu Wykonawczego Europejskiej Unii Piłkarskiej zdecydują, które trzy z pięciu kandydatur znajdą się w finałowym etapie selekcji o prawo organizacji ME w 2012 roku. Obecnie jest pięciu chętnych do przeprowadzenia tego turnieju: Polska wspólnie z Ukrainą, Chorwacja z Węgrami oraz samodzielnie Grecja, Turcja i Włochy.

"Gdybyśmy znaleźli się w trójce, wówczas byłoby to ogromne wyzwanie także dla nowych posłów. Wiele razy powtarzałem, że naszą największą bolączką jest brak infrastruktury - dróg, hoteli. Stadionów też nie ma, ale np. Portugalia gdy otrzymywała prawo od organizacji mistrzostw, miała zaledwie jeden sezon. Austria i Szwajcaria jeszcze budują obiekty, ale - w przeciwieństwie do nas - mają infrastrukturę" - przyznał Listkiewicz.

"UEFA deklaruje, że będzie otwierać się na nowe regiony, a takim z pewnością jest Europa Wschodnia. Ważny jest też czynnik polityczny, Polska jest nowym członkiem Unii Europejskiej, a Ukraina po +pomarańczowej rewolucji+ szybko demokratyzuje się. Równie istotny czynnik demograficzny - 90 milionów ludzi w obu naszych krajach. Bardzo duże zainteresowanie jest piłką nożną i sportem. Weszliśmy do gry pod tytułem ME i w niej pozostajemy. Węgry trzy razy startowały, Chorwacja - dwa. Austrii udało się za trzecim podejściem i razem ze Szwajcarią przeprowadzi mistrzostwa Starego Kontynentu za trzy lata.

 - Jeśli teraz się nie uda, na pewno będziemy walczyli o ME w 2016 roku. Zebranych doświadczeń nikt nam nie zabierze. Nie wiem, czy zgłosimy się samodzielnie. Bo nie wiem, czy będziemy na tyle rozwiniętym krajem, by samemu podołać wyzwaniu. Ale możemy kandydować ponownie z Ukrainą albo Czechami lub Słowacją"

Polska jeszcze nigdy nie była gospodarzem wielkiej piłkarskiej imprezy. Co więcej, stara się o to również po raz pierwszy. Podobnie jak Ukraina.

Z pomysłem wspólnej organizacji ME wystąpiła strona ukraińska. We wrześniu 2003 roku stosowną uchwałę w tej sprawie podjęły we Lwowie zarządy federacji piłkarskich obu krajów. Ideę poparły głowy obu państw - ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma i Aleksander Kwaśniewski. W styczniu tego roku "zielone światło" zapalił także polski rząd. PZPN oficjalnie kandydaturę Polski zgłosił do UEFA 31 stycznia. Trzy dni wcześniej uczynili to Ukraińcy.

Pierwszą ważną decyzją strony polskiej był wybór miast, w których miałyby odbywać się spotkania Euro-2012. Chęć organizacji meczów wyraziło 12 miast. Wyboru dokonała komisja wspólna PZPN oraz ówczesnego Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu (MENiS). Zdecydowano się na Chorzów, Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawę i Wrocław. Jako ośrodki rezerwowe wyznaczono Bydgoszcz oraz Szczecin. Strona ukraińska wskazała na Kijów, Lwów, Odessę, Charków, Dniepropietrowsk i Donieck.

Polsko-ukraińską ofertę promuje hasło "Futbol łączy ludzi" oraz przesłanie o mistrzostwach Europy w nowej Europie z podkreśleniem chrześcijańskich korzeni i słowiańskiej gościnności obu państw. Logo kandydatury przedstawia piłkę, otoczoną żółto-zielonym okręgiem. Dwa pięciokąty piłki są w barwach narodowych Polski i Ukrainy - jeden jest biało-czerwony, drugi niebiesko-żółty. Pozostała część piłki jest biało-czarna. Poniżej figuruje trzywierszowy napis w języku angielskim: "POLAND UKRAINE candidate for UEFA EURO 2012".

Gospodarz turnieju finałowego piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku będzie znany 8 grudnia 2006 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Listkiewicz wierzy, że oferta Polski i Ukrainy znajdzie się trójce najlepszych