Litwini zerkają na polski rynek

Paweł Janas
11-02-2005, 00:00

Możejki Nafta chce mieć w Polsce sieć stacji. Przeszkodą może być duże nasycenie rynku oraz kłopoty głównego akcjonariusza — Jukosu.

Wydawałoby się, że polski rynek sprzedaży detalicznej paliw jest już ukształtowany i podzielony między największych graczy. Nadal jednak nie brak chętnych do wykrojenia kawałka tortu. Wśród nich jest litewska rafineria w Możejkach (w 53,7 proc. kontrolowana przez rosyjski Jukos).

— Na Litwie firma ma ponad 30 stacji Ventus. W pierwszym kwartale zamierza podjąć decyzję o budowie sieci w krajach nadbałtyckich i Polsce. Jeśli tak się stanie, pierwsze stacje powinny zacząć działać jeszcze w tym roku — mówi Włodzimierz Olbrycht, prezes Możejki Nafta Trading House, przedstawicielstwa handlowego litewskiej rafinerii.

Własne lub partnerskie

Litwini nie zdecydowali jeszcze, w jaki sposób tworzyć sieć.

— Firma może budować stacje od podstaw, zaproponować umowy franczyzowe prywatnym właścicielom lub wybrać kombinację obu modeli — informuje Włodzimierz Olbrycht.

Nie chce jednak ujawnić, ile obiektów Możejki chce mieć w Polsce.

— Minimum opłacalności to 100 stacji — zaznacza przedstawiciel rafinerii.

W pierwszym etapie byłyby one zlokalizowane w Polsce północno-wschodniej, gdzie firma dostarcza paliwa. W 2005 r. planuje sprowadzić do Polski 400 tys. ton produktów ropopochodnych, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej.

Trudne zadanie

Analitycy i konkurenci oceniają, że plany Możejek to zadanie wykonalne, ale bardzo trudne.

— Wiele firm próbowało wejść do Polski, wiele już się z niej wycofało, np. Texaco, Agip i DEA. Rynek jest już bardzo nasycony i niełatwo znaleźć atrakcyjną lokalizację — mówi William Kozik, dyrektor sprzedaży Shell Polska.

Jego zdaniem, także model oparty na franczyzie nie będzie łatwy.

— Dzisiaj dla prywatnego przedsiębiorcy liczy się bardzo znany brand, np. Shell, BP, Statoil, Orlen czy Lotos. Trudno jednak wykreować nową markę i zdobyć dla niej zaufanie — dodaje William Kozik.

Analitycy zgłaszają jeszcze inne wątpliwości.

— Możejki mają na głowie problemy związane z załamaniem głównego akcjonariusza, czyli rosyjskiego Jukosu. Sądzę, że w takiej sytuacji zarząd firmy nie będzie się koncentrował na ekspansji zewnętrznej — twierdzi Andrzej Szczęśniak, ekspert paliwowy z Centrum im. Adama Smitha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Litwini zerkają na polski rynek