Lizbona o kroczek bliżej do ratyfikacji

Jacek Zalewski
opublikowano: 01-07-2009, 00:00

Przepołowienie roku z 30 czerwca na 1 lipca nie jest choćby w połowie obchodzone tak hucznie, jak noc sylwestrowa. Ale na przykład dla Unii Europejskiej to data znacząca, albowiem następuje — analogicznie jak w sylwestra — zmiana rotacyjnego przewodnictwa. Szwecja zastąpiła Czechy, co wspólnocie przyniosło ulgę. Podział kompetencji w Sztokholmie pozostaje oczywisty — król Karol XVI Gustaw może uczestników unijnego szczytu podjąć obiadem, ale szefem politycznym jest premier (patrz wektor na str. 3).

Ciekawy połówkowy sygnał nadszedł z Niemiec. Oto w ostatnim dniu pierwszej kadencji prezydenta Horsta Köhlera (dzisiaj rozpoczyna on drugą), tamtejszy Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł zgodność traktatu z Lizbony z niemiecką ustawą zasadniczą. Jednocześnie sędziowie nakazali, aby Bundestag i Bundesrat wzmocniły własną pozycję w przekładaniu prawa unijnego na niemieckie.

Charakterystyczne są echa niemieckiego wyroku na polskim poletku politycznym. Zostało ono potraktowane podobnie jak orzeczenia naszego Trybunału Konstytucyjnego, czyli każdy usłyszał to, co mu pasuje. PO jeszcze bardziej napiera na jak najszybsze podpisanie ratyfikacji traktatu z Lizbony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. PiS odbija oczekiwaniem wzmocnienia roli prezydenta — jako organu pochodzącego z wyborów bezpośrednich — w ustawie kompetencyjnej, pozostającej honorowym długiem premiera Donalda Tuska z pamiętnego kompromisu helskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu