LM wstrzymuje inwestycję

Małgorzata Grzegorczyk
31-05-2010, 00:00

Duńczycy się rozmyślili. Nie zainwestowali 300 mln zł. Brak rynku czy zły klimat inwestycyjny w Polsce?

Producent turbin do wiatraków dostał 3,3 mln zł, musi oddać... 6 mln zł

Duńczycy się rozmyślili. Nie zainwestowali 300 mln zł. Brak rynku czy zły klimat inwestycyjny w Polsce?

Miał być kolejny etap inwestycji w fabrykę turbin do farm wiatrowych w Goleniowie. "PB" informował o sprawie latem 2009 r. Tym razem LM Glasfiber chciał skorzystać ze zwolnień podatkowych w specjalnej strefie ekonomicznej (SSE). Liczył na włączenie jego działki do Kostrzyńsko-Słubickiej SSE. W grę wchodziło nawet 300 mln zł nakładów i 700 etatów, a w przyszłości podwojenie obu tych liczb. Nagle wszystko ucichło, a ostatnio LM Glasfiber, który od kwietnia zmienił nazwę na LM Wind Power, ogłosił plany budowy w Chinach fabryki turbin za 200 mln EUR.

Bardzo drogi grant

— Rząd pożałował firmie grantu, inwestor musiał zwrócić 6 mln zł, więc nie ma się co dziwić, że nie chce inwestować w Polsce — twierdzi proszący o anonimowość rozmówca "PB".

— LM Glasfiber Poland decyzją z dnia 1 grudnia 2008 r. został wezwany do zwrotu dofinansowania w kwocie 3,3 mln zł wraz z odsetkami — informuje Ryszard Kwieciński z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

Ministerstwo zabrało grant, bo firma nie wywiązała się z umowy z 2003 r. o wsparciu finansowym nowej inwestycji. 17 maja 2007 r. przedsiębiorca złożył wniosek o renegocjację umowy ze względu na pogorszenie koniunktury na rynku. Firma zaznaczyła, że prowadzi wiele działań prowadzących do zakończenia inwestycji. Nie pomogło.

— Odsetki są naliczane od momentu wypłaty tzn. 1 kwietnia 2003 r. i na 19 maja 2010 r. wynoszą prawie 3 mln zł — wyjaśnia Ryszard Kwieciński.

Musi być rynek

Marek Sierżęga, szef goleniowskiej fabryki, nie komentuje informacji o grancie, bo uważa, że są poufne. I zaprzecza, jakoby budowa fabryki w Chinach oznaczała, że nie będzie poszerzania zakładu w Polsce.

— To nie jest tak, ze LM przystępuje do jednej inwestycji kosztem drugiej. LM prowadzi inwestycję w Chinach, bo inwestycje prowadzi się tam, gdzie jest zapotrzebowanie rynku — mówi Marek Sierżęga.

Chiny bardzo mocno postawiły na energetykę wiatrową i są już olbrzymim rynkiem z największą dynamiką wzrostu.

— Nie chodzi tu tylko o produkcję i instalację samych wiatraków, ale też o budowę odpowiedniej sieci energetycznej umożliwiającej włączenie farm wiatrowych w lokalną i krajową sieć energetyczną i infrastrukturę energetyczną umożliwiającą sterowanie przepływem mocy w takiej sieci — mówi Marek Sierżęga.

Podkreśla, że Chiny nie są jedynym regionem, gdzie taki wzrost następuje.

— W podobny sposób zachowuje się rynek energetyczny Ameryki Północnej. Europa w dobie kryzysu finansowego spowolniła tempo inwestycji, ale są regiony Europy i kraje, gdzie następuje znaczący wzrost inwestycji w energetykę wiatrową. LM jest obecne na tych rynkach i zaopatruje je w wyroby potrzebne naszym klientom, a moce produkcyjne są dopasowywane do planowanych potrzeb — dodaje Marek Sierżęga.

Łatwo nie jest

Tymczasem polski rynek jest daleko w tyle, jeśli idzie o farmy wiatrowe.

— Jest potrzebnych jeszcze wiele zmian, aby nasz kraj był w stanie osiągnąć pozyskiwanie 15 proc. energii z odnawialnych źródeł (OZE) w 2020 r. Jest wiele barier, które muszą być usunięte, aby rozwój energetyki wiatrowej mógł przyspieszyć. Część ustaw jest aktualnie zmienianych, ale nie są to zmiany na tyle istotne, by doprowadzić do szybkiego przyspieszenia w realizacji inwestycji w OZE — uważa Jacek Tukaj, specjalista z Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej.

Nie wszyscy są takimi pesymistami, bo np. Magdalena Dzięgielewska z Frost Sullivan uważa, że Polska jest w czołówce wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej pod względem produkcji OZE. Szacuje, że do końca tego roku udział źródeł odnawialnych w produkcji energii powinien kształtować się na poziomie 7,5 proc. To m.in. zasługa zielonych certyfikatów, które w naszym regionie wprowadziły tylko Polska i Rumunia. Specjalistka z Frost Sullivan przyznaje jednak, że nowelizacja prawa energetycznego, która wprowadziła zaliczkę na poczet opłaty przyłączeniowej nowych mocy wytwórczych, może eliminować mniejszych inwestorów zainteresowanych farmami wiatrowymi.

Marek Sierżęga zapewnia, że polski zakład zostanie rozbudowany, gdy będą potrzebne większe moce produkcyjne. Właśnie dlatego spółka kupiła większą działkę. Tyle że LM ma już w Europie pięć zakładów. Czy władze firmy wybiorą Polskę, gdzie spotkały się z tak surowym traktowaniem, czy jakiś inny, przychylniejszy im kraj?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / LM wstrzymuje inwestycję