Lodowa gorączka na molo

Jacek Zalewski
16-07-2003, 00:00

Sopot w lecie trudno zadziwić, jednak koncert oryginalnej islandzkiej piosenkarki Björk uznany został za atrakcję sezonu 2003 i zgromadził aż 13 tys. widzów. Estrada została ustawiona na stałym lądzie, natomiast widzowie zajęli molo. Przed gwiazdą wieczoru na scenie zaprezentowała się polska muzyka klubowa: Husky i Smolik, a po nich ekstrawagancka kanadyjska wokalistka Peaches, która zadziwiła głównie strojem i zachowaniem.

Znanej na całym świecie piosenkarce z lodowej krainy towarzyszyła orkiestra The Icelandic String Octet oraz zespół Matmos z wokalistką Zeeną Parkins, z którymi Björk nagrywała albumy „Homogenic” i „Vespertine”. Cała ekipa towarzysząca artystce liczyła, łącznie z obsługą techniczną, 63 osoby. Przyjechało całe zaplecze produkcyjne, w skład którego wchodziło m.in. specjalne oświetlenie, projekcje multimedialne oraz scenografia zaprojektowana na tegoroczną trasę. Półtoragodzinny koncert był bardzo udany, ale na końcu duża część widowni poczuła się zawiedziona, albowiem Björk pożegnała się zaskakująco szybko — wyszła tylko do jednego bisu. Cóż, Islandia...

Piosenkarka została sprowadzona do Polski przez Wyborową, która zorganizowała już po raz drugi swój muzyczny W-Festiwal. Gwiazdy pierwszej edycji — Morcheeba, Teepopmusic, Futro, Fisz i Oxy. Gen — zgromadziły w Sopocie około 10 tys. widzów, a zatem w ciągu roku nastąpił widoczny frekwencyjny postęp. Trudno dokładnie obliczyć, jaką sopockie molo ma wytrzymałość, jednak tkwią w nim jeszcze pewne rezerwy...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Lodowa gorączka na molo