Lodowate lato branży klimatyzacyjnej

Anna Pronińska
opublikowano: 26-08-2011, 00:00

Dostawcy klimatyzacji czekają na powtórkę eldorado sprzed ośmiu lat. Ale co roku jest gorzej. Przez pogodę.

Firmy nie inwestują, klienci indywidualni nie kupują

Dostawcy klimatyzacji czekają na powtórkę eldorado sprzed ośmiu lat. Ale co roku jest gorzej. Przez pogodę.

Lato, jakie jest, każdy widzi. Mieszkańców miast cieszy, bo mogą je spokojnie przetrwać. Ale firmy związane z biznesem klimatyzacyjnym (od producentów po instalatorów) widzą jedynie utracone zyski.

— Schemat jest taki, że gdy rośnie temperatura, to w ślad za tym wzrasta zainteresowanie klimatyzacją. Dla jednych zakup klimatyzatora to standardowa inwestycja, innych zmusza pogoda. W tym roku jej nie było, więc nie było też impulsu do zakupów — mówi Tomasz Kotruchow, prezes Fonko.

Rekordowy rok

Przypomina, że ostatnim dobrym rokiem dla branży był 2003.

— Każdy w branży pamięta ten rok, bo przyniósł kokosy. Wówczas doszło do wysypu firm, z których wiele nie przetrwało kolejnych lat. Od 2003 r. nie mamy w Polsce lata — dodaje Tomasz Kotruchow.

O tym, jak dobry był to rok, świadczy to, że Fonko miało w tym okresie około 15 mln zł przychodów ze sprzedaży klimatyzacji. Obecnie z tego segmentu ma 4-5 mln zł rocznie.

— Dziś nie przeżylibyśmy z samej klimatyzacji, dlatego sprzedajemy też pompy ciepła. W tej branży problemem, oprócz pogody, jest brak skłonności ludzi do zakupu klimatyzatora i brak inwestycji — mówi prezes Fonko.

Ratunkiem eksport

Gdy lato jest chłodne, problemy mają firmy zajmujące się sprzedażą, instalacją i serwisem klimatyzacji, jak niewielki rodzinny Cerim.

— To lato było o wiele gorsze niż zeszłoroczne. Dla nowych instalacji jest już stracone. Jesienią przyjdzie czas na naprawy i konserwacje instalacji. Przedsiębiorstwa mało dziś inwestują, a konsumenci indywidualni są przerażeni kryzysem — mówi Wiktor Janek, właściciel Cerim.

W mniej czarnych barwach branżę widzi częstochowski Dospel.

— Dostosowujemy produkcję pod zamówienia, a te zbieramy w lutym. Poza tym około 70 proc. produkcji eksportujemy — mówi Sebastian Myśliwiec.

Przyznaje także, że część produkcji przeniósł do Chin.

Kiepskie lato odczuło też giełdowe Centrum Klima, producent i dystrybutor systemów wentylacyjnych oraz klimatyzacyjnych. Marek Perendyk, prezes, szacuje, że przez kiepską pogodę w tym roku przychody ze sprzedaży klimatyzacji mogą być niższe o 2-3 mln zł.

— Wyroby klimatyzacyjne sprzedajemy niemal wyłącznie na kraj. W tym roku wyraźnie odczuwamy brak lata — mówi Marek Perendyk.

Podkreśla, że nie będzie mieć to większego wpływu na całość przychodów.

— Nasz podstawowy biznes nie jest związany z pogodą. Mamy zdywersyfikowane przychody i silną pozycję na rynku, dlatego jeśli w kolejnych miesiącach spadnie ilość zamówień, to w pierwszej kolejności tracić będą mniejsze firmy — uważa prezes Centrum Klimy.

Zapewnia, że spółka będzie gotowa na ewentualne spowolnienie gospodarcze. Dlatego w ryzach trzyma koszty. Dziś opublikuje wyniki za pierwsze półrocze 2011 r.

— II kwartał był pozytywny zarówno pod względem przychodów, zysku netto, jak i osiąganych marż. W całym półroczu wyniki na wszystkich poziomach będą zdecydowanie lepsze od tych w analogicznym okresie 2010 r. — mówi prezes Centrum Klimy.

Motorem napędowym pozostaje eksport, który rośnie szybciej niż rynek krajowy. Na koniec lipca przyniósł 35 proc. sprzedaży, wobec 25 proc. w tym okresie w 2010 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu