Łódź startuje z partnerstwem

ANP
opublikowano: 20-03-2012, 12:30

Stadion, spalarnia, parkingi – miasto rusza z projektami grubo przekraczającymi miliard złotych.

W tym tygodniu władze Łodzi zamierzają ogłosić przetarg na wyłonienie wykonawcy do budowy stadionu Widzewa w koncesji (tryb partnerstwa publiczno-prywatnego). Dla ponad 700- tysięcznego miasta będzie to symboliczne przetarcie szlaku w PPP. Szacunkowa wartość sportowej inwestycji to około 300 mln zł. Doradcą miasta jest Collect Consulting.
– To najbardziej zaawansowana pod względem przygotowań inwestycja w PPP. Pytanie, czy znajdzie się partner, bo przedsięwzięcie jest trudne. Trzeba tak opracować formułę stadionu, by jego dochody pokrywały koszty – mówi Marek Cieślak, wiceprezydent Łodzi.

Stadion nie będzie jednak najdroższą inwestycją miasta w tej formule. Numerem jeden na łódzkiej liście PPP jest budowa spalarni, która może kosztować 800 mln zł.
– Niedługo ogłosimy przetarg na doradcę, który zaproponuje najlepszą formułę realizacji inwestycji. Na pewno chcemy maksymalnie dużo ryzyk przerzucić na partnera prywatnego – podkreśla Marek Cieślak.
Początkowo władze Łodzi liczyły, że inwestycja zakończy się w 2015 r., ale ogłoszenie postępowania opóźniło się.
– Nie musimy się bardzo śpieszyć, bo nie angażujemy pieniędzy unijnych. Liczymy, że jeszcze w tym roku ogłosimy postępowanie na wyłonienie partnera prywatnego – mówi wiceprezydent Łodzi.
– W tej perspektywie finansowej (2007-13) inwestycja nie ma szans na zdobycie pieniędzy unijnych. Brakuje już na to czasu. Alternatywą jest wybór prywatnego partnera, który sfinansuje przedsięwzięcie, ale będzie musiał zaciągnąć kredyt i spłacać go. To zaś będzie rzutować na koszty przedsięwzięcia i przełoży się na końcowe koszty ponoszone przez mieszkańców – mówi prof. Janusz Mikuła, były wiceminister w resorcie rozwoju regionalnego i ekspert rynku.
Jego zdaniem, brak unijnego finansowania ma jedną zaletę. Skraca się czas realizacji inwestycji, bo nie trzeba borykać się z unijną biurokracją.
Wiceprezydent Łodzi nie obawia się o brak zainteresowania budową spalarni.
– Mamy zapytania od wielu globalnych firm specjalizujących się w takich przedsięwzięciach – przyznaje Marek Cieślak.
Ostatnio na łamach „PB” Wolfgang Melon, prezes E.ON Energy from Waste Polska, ujawnił, że spółka ma chrapkę na Łódź. Na tym nie koniec propozycji miasta w PPP.

Jest szansa, że jeszcze w tym roku zostaną ogłoszone przetargi na parkingi.
–  Potrzeby miasta są spore. Wskazaliśmy osiem lokalizacji, ale będziemy je weryfikować. Trzy z nich na pewno bronią się finansowo – uważa wiceprezydent Łodzi.
Każdy parking to koszt kilkudziesięciu milionów złotych. Wiceprezydent podkreśla, że takimi inwestycjami interesuje się wiele firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu