Lokatę lepiej założyć w smartfonie

Wojciech Boczoń Bankier.pl
opublikowano: 24-02-2015, 00:00

W dziewięciu bankach klienci mogą założyć lokaty w ramach bankowości mobilnej. Takie depozyty są wyżej oprocentowane niż standardowe lokaty.

Lokatę w banku możemy założyć na kilka sposobów. Polacy najchętniej przynoszą gotówkę do oddziału lub placówki. Z analizy przeprowadzonej przez Komisję Nadzoru Finansowego wynika, że blisko 82 proc. depozytów składanych w ankietowanych bankach to lokaty zakładane w tradycyjny sposób. Zaledwie 18 proc. to lokaty otwierane w niestandardowych kanałach dostępu, takich jak bankowość internetowa i mobilna. Lokaty internetowe nie są już nowością, bo takie produkty banki oferują od wielu lat. Nowością są natomiast depozyty mobilne. Są to lokaty, które można założyć tylko za pośrednictwem aplikacji mobilnej zainstalowanej na smartfonie. Nie są dostępne po zalogowaniu się do systemu bankowości internetowej, nie założymy ich także w placówce. Lokaty mobilne mają jednak pewne ograniczenia. Mogą z nich korzystać tylko klienci, którzy założą konto osobiste w danym banku. Ich ograniczeniem może być też stosunkowo nieduża maksymalna kwota wpłaty. Często limit ustawiony jest na poziomie 10-20 tys. zł. Tylko w PKO Banku Polskim i PlusBanku znajdziemy lokaty bez górnego limitu wpłaty.

Lokatę mobilną oferuje także Meritum Bank. Tu jednak mechanizm zakładania depozytu wygląda nieco inaczej. Bank nie podaje oprocentowania w tabeli, ale informuje o nim klientów za pomocą SMS. Na założenie „Lokaty na Czas” klienci mają tylko kilka godzin. Jej oprocentowanie jest podwyższone w stosunku do standardowego oprocentowania depozytów. SMS dostaną jednak tylko ci klienci, którzy wyrazili zgodę na otrzymywanie informacji handlowych.

Oprocentowanie lokat mobilnych jest lepsze niż standardowych lokat internetowych. Bez trudu znajdziemy stawki sięgające nawet 4 proc. To nawet o 2-3 pkt. procentowe więcej niż w przypadku zwykłych lokat internetowych. Dlaczego banki oferują lepsze oprocentowanie lokat w kanale mobilnym? Bo jest to dla nich dobry sposób na promocję swojej bankowości mobilnej.

Klient, który zechce skorzystać z oferty, będzie musiał zainstalować aplikację mobilną. Kiedy już to zrobi, najprawdopodobniejzapozna się też z innymi funkcjami aplikacji, a być może przekona się nawet do tego, by regularnie korzystać z bankowości mobilnej. Dla banku jest to kolejny kanał samoobsługowy, który odciąża placówki od podstawowej obsługi kasowej. Jest jednak jeszcze jeden powód. Bankom zależy, byśmy korzystali z bankowości mobilnej, bo telefony nosimy cały czas przy sobie.

Dzięki temu mogą nam podawać informacje o promocjach, rabatach, zachęcać do spontanicznych zakupów czy uczestnictwa w programach lojalnościowych. Śledzą nasze zachowania na zakupach i na ich podstawie mogą przygotowywać kolejne lepiej dopasowane oferty. Banki zakładają też, że kiedyś telefony zastąpią nam karty płatnicze, bo płacić będziemy bezpośrednio aparatem. Dlatego też już teraz starają się nas oswoić ze swoimi produktami na smartfonach. Jest jeszcze jeden powód, dla którego oprocentowanie lokat mobilnych jest wyższe.

Z oferty skorzysta znacznie mniej klientów niż w przypadku lokaty zakładanej w oddziale. Mogą więc sobie pozwolić na wprowadzenie lepszych stawek, bo grono potencjalnych chętnych nie jest jeszcze duże. Z danych serwisu PRNews.pl wynika, że swój bank z poziomu komórki obsługuje dziś około 3,5 mln klientów. Dla porównania aktywnych klientów bankowości internetowej jest 12,5 mln.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Boczoń Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu