Lokomotywy regionów

  • Marta Bellon
opublikowano: 19-04-2012, 00:00

Lokalni włodarze wskazali Filary Polskiej Gospodarki i Samorządowych Menedżerów Regionu

Filary Polskiej Gospodarki to wydarzenie, na którym spotykają się przedstawiciele dwóch pozornie odmiennych środowisk — biznesu i samorządu. Jednak wyróżnieni w naszych rankingach laureaci udowadniają, że obie te grupy łączy niejedno — przede wszystkim umiejętność zarządzania i przedsiębiorczość, tak potrzebne w niełatwych czasach dla gospodarki.

Liderzy w regionach

Tytuł Filary Polskiej Gospodarki powędrował do firm wytypowanych przez samorządowców (pełna lista na stronach II i III). To przedsiębiorstwa, które według władz miast i gmin są istotnymi pracodawcami w regionie, promują zatrudnienie, oferując staże i zatrudniając niepełnosprawnych, są ważnym płatnikiem podatków lokalnych oraz działają na rzecz społeczności lokalnej, czyli… są gospodarczą wizytówką regionu.

— Jesteśmy jednym z największych pracodawców na Pomorzu. Pod koniec 2011 r. zatrudnialiśmy ponad 1500 osób. Pod koniec obecnego rozpoczniemy budowę Europejskiego Centrum Stolarki — stworzymy tam tysiąc miejsc pracy. Chcemy zwiększyć produkcję o 100 proc. — mówił podczas sopockiej gali Karol Szymanowski, przedstawiciel firmy Drutex, producenta okien, który zajął pierwsze miejsce w woj. pomorskim.

W tegorocznej edycji rankingu „Puls Biznesu” poprosił również prezydentów, burmistrzów i wójtów o wyłonienie najlepszych Samorządowych Menedżerów Regionu. To liderzy regionów, którzy dbają o rozwój gmin, zdobywają unijne fundusze, wspierają lokalnych przedsiębiorców i konsolidują lokalną społeczność.

— Naszym przedsiębiorcom staramy się przede wszystkim pomóc, doprowadzając media i budując drogi. Gdy pojawia się projekt budowy zakładu, natychmiast przystępujemy do działania — zapewniał na spotkaniu we Wrocławiu Henryk Wróbel, jeden z laureatów, wójt gminy Dobrzeń Wielki z woj. opolskiego.

Coraz bliżej limitów

Podczas uroczystych gal, na których wręczaliśmy nagrody i wyróżnienia, debatowano przede wszystkim o inwestycjach i ich finansowaniu. Samorządowcy ze wszystkich regionów alarmowali, że ich potrzeby inwestycyjne, zaspokajane w głównej mierze przez fundusze unijne, są nadal spore, ale ograniczenia, które narzuca na jednostki samorządu terytorialnego Ministerstwo Finansów, mocno ograniczają możliwość ich realizacji.

Aby sięgnąć po dotacje z UE, samorządy potrzebują bowiem wkładu własnego, a pieniędzy w gminnych kasach ubywa. Samorządowcy żalą się, że muszą finansować coraz więcej zadań zlecanych im przez rząd.

— Jeszcze dwa lata temu połowę naszego budżetu, który wynosi około 46 mln zł, wydawaliśmy na inwestycje. W tym roku jest to już tylko 30 proc. Koszty bieżące rosną w zastraszającym tempie. Coraz częściej słyszę: samorządy sobie poradzą. Odpowiadam: nie poradzimy sobie. Obciążanie nas dodatkowymi obowiązkami bez dodatkowych pieniędzy blokuje nasz rozwój. Być może dojdzie do tego, że przy kolejnym rozdaniu unijnych pieniędzy nie będziemy mieć na wkład własny — alarmował na gali w Sopocie Wojciech Sypniewski, wójt gminy Osielsko z woj. kujawsko-pomorskiego.

Sytuacja, w której znalazły się samorządy, wymaga od ich władz umiejętności zarządzaniafinansami i odpowiedniego planowania oczekiwanych przez mieszkańców inwestycji. Dlatego muszą one zachowywać się jak rasowi przedsiębiorcy.

— Ogłaszamy przetargi zgodnie z zasadą „kupić jak najtaniej i jak najlepiej”, którą kierują się zarządzający firmami. Z powodu ograniczeń w zaciąganiu długu też musimy zachować rozsądek. Z jednej strony dbamy o to, by nie przekroczyć 60-procentowego progu zadłużenia. Z drugiej — musimy sięgać po dług, bo bez niego nie jesteśmy w stanie inwestować — mówił na spotkaniu w Poznaniu Zbigniew Koszarek, burmistrz wielkopolskiej gminy Jutrosin.

Podatki w wianie

Coraz więcej samorządowców dostrzega ogromną rolę, jaką lokalny biznes pełni w rozwoju gospodarczym regionów. Firmy nagrodzone tytułem Filar Polskiej Gospodarki cenią sobie współpracę z władzami lokalnymi. — Nasze relacje z samorządem — gminą Gogolin — układają się bardzo dobrze. Staramy się je budować na zasadzie partnerstwa i dialogu — mówiła Małgorzata Dąbrowska z firmy Górażdże Cement, która uplasowała się na 3. miejscu w woj. opolskim. Wsłuchiwanie się w potrzeby przedstawicieli biznesu się opłaca. Przedsiębiorcy wnoszą bowiem do gminnej kasy spore kwoty. Przykład? Kopalnia Węgla Brunatnego Konin w Kleczewie, zwycięzca rankingu w woj. wielkopolskim, wpłaca co roku do samorządowego budżetu 70 mln zł.

Tak wybrano laureatów konkursu

Laureatów rankingu Filary Polskiej Gospodarki wybrali samorządowcy z poszczególnych województw. Badania w ich gronie przeprowadziła renomowana firma TNS Pentor. Lokalni włodarze wskazywali te firmy, które: są istotnym pracodawcą dla regionu są ważnym płatnikiem podatków lokalnych działają na rzecz społeczności lokalnej, są gospodarczą wizytówką regionu.

Samorządowych Menedżerów Regionu również wskazywali przedstawiciele lokalnych władz. W badaniu TNS Pentor wskazywali te gminy, które wyróżniają się: tempem rozwoju potrafią zdobywać unijne pieniądze wspierają przedsiębiorców, działających na terenie gminy biorą udział w działaniach na rzecz konsolidacji społeczności lokalnej.

Szczegółowe kryteria znajdują się na stronie filary.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu