Londyn nie pomógł rynkowi

Kamil Zatoński
opublikowano: 30-12-2004, 00:00

Nawet powrót do gry inwestorów z Londynu po długich świętach nie spowodował większego ruchu na krajowym rynku papierów dłużnych. Rentowności w ciągu dnia praktycznie nie zmieniły się wobec wtorkowego zamknięcia. Dwuletnimi papierami handlowano z rentownością 6,25 proc., pięcioletnimi z 6,12 proc., a dziesięcioletnimi 5,80 proc. Bez echa przeszła wypowiedź Elżbiety Suchockiej-Roguskiej, wiceminister finansów, która stwierdziła, że deficyt budżetowy w 2004 r. będzie niższy od planowanego o 4-5 mld zł. Wcześniej była mowa o 3,5 mld zł.

Dla inwestorów to już była jednak historia. Teraz ważniejsze jest to, jak przebiegać będzie realizacja przyszłorocznego planu finansowego państwa, bo to bezpośrednio przełoży się na wielkość potrzeb pożyczkowych. Według szacunków analityków Pekao, w pierwszym kwartale 2005 r. Ministerstwo Finansów zaoferuje obligacje o wartości 11,5-19,3 mld zł. Oferowane będą głównie papiery ze środka i końca krzywej rentowności, co jest zgodne z wcześniej ogłaszaną strategią resortu, który chce wy- dłużać zapadalność rządowych papierów dłużnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy