Londyńska spółka chce handlować długami posłów Samoobrony - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-05-2006, 08:03

Londyńska firma chce skupować długi najważniejszych ludzi z partii Leppera - informuje "Rzeczpospolita".    Firma Global Electronic Debt Market (GEDM) z Londynu w jednym z  dzienników umieściła reklamę: "Kupimy długi członków Samoobrony!".

Londyńska firma chce skupować długi najważniejszych ludzi z partii Leppera - informuje "Rzeczpospolita".    Firma Global Electronic Debt Market (GEDM) z Londynu w jednym z  dzienników umieściła reklamę: "Kupimy długi członków Samoobrony!". W ogłoszeniu wskazała, o czyje długi chodzi: Andrzeja Leppera i posłów: Józefa Pilarza, Janusza Maksymiuka, Wandy i Stanisława Łyżwińskich, Bernarda Ptaka, Danuty Hojarskiej i Leszka Sułka.

Rzecznik prasowy polskiego działu GEDM Piotr Szewczyk tłumaczy dziennikowi, że firma chce kupić długi działaczy partii Leppera (poniżej ich nominalnej wartości), żeby je odsprzedać. I to z zyskiem. Rzecznik twierdzi, że na pomysł handlu wierzytelnościami parlamentarzystów Samoobrony wpadli wierzyciele posłów.

"Zgłosiło się do nas czterech rolników i dwóch przedsiębiorców. Działacze partii Leppera są im winni: 10, 20, 30, a nawet 200 tys. zł. Chcą, żebyśmy odkupili długi. Postanowiliśmy dać ogłoszenie i czekamy. Jeśli zbierze się duża kwota, sprzedamy ją w pakiecie. Mamy już pierwszych zainteresowanych" - mówi Szewczyk, ale nie ujawnia szczegółów.

GEDM ma szanse na zebranie pokaźnego pakietu długów - posłowie Samoobrony są najbardziej zadłużonymi parlamentarzystami - podaje gazeta. Co piąty ma na głowie komornika. Rekordzistą jest Józef Pilarz. Jego długi szacowane są na blisko 4 mln zł, a o uposażenie posła walczy ośmiu komorników. Sam Lepper nie ma długów. Około 1,4 mln zł winny jest różnym podmiotom wiceszef partii Janusz Maksymiuk.

"Wierzyciel ma prawo sprzedać moje zadłużenie, ktoś inny ma prawo je kupić" - komentuje nietypową ofertę Maksymiuk. Nie niepokoi go to, że ktoś mógłby kupić wszystkie długi polityków współrządzącej partii: "Rozmawiam z komornikiem, a nie z wierzycielami" - mówi "Rzeczpospolitej".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane