Los firm znalazł się w rękach urzędników

Jarosław Królak
09-06-2009, 00:00

By dostać pieniądze na przestojowe, będzie można mieć długi wobec fiskusa i ZUS ale rozłożone na raty lub odroczone.

4

By dostać pieniądze na przestojowe, będzie można mieć długi wobec fiskusa i ZUS ale rozłożone na raty lub odroczone.

Rząd postanowił złagodzić warunki, od których spełnienia uzależnione będzie wsparcie finansowe na ratowanie miejsc pracy. W najnowszej wersji tzw. specustawy antykryzysowej czytamy, że aby uzyskać pomoc finansową, nie będzie można mieć zaległości podatkowych i wobec ZUS. Ale będą wyjątki. Firma dostanie wsparcie, gdy zawrze porozumienie w sprawie spłaty na raty lub odroczenia płatności. Ponadto rząd zgodził się na skrócenie z 12 do 6 miesięcy okresu obowiązywania zakazu zwalniania pracowników po zakończeniu otrzymywania wsparcia finansowego.

— Te zmiany oceniamy pozytywnie. Pierwotne zapisy proponowane przez rząd mogły wielu firmom uniemożliwić skorzystanie z antykryzysowej pomocy — mówi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Rząd chciał bowiem zablokować subsydiowanie miejsc prac w tych firmach, które do końca czerwca 2008 r. zalegały z wpłatami wobec ZUS lub fiskusa. Pod lawiną krytyki złagodził jednak poglądy w tej sprawie. O zmianie stanowiska poinformowano pracodawców i związki zawodowe podczas wczorajszego posiedzenia prezydium Komisji Trójstronnej.

— O złagodzeniu przepisów mówiła Jolanta Fedak, minister pracy — dodaje Adam Ambrozik.

Sprawdziliśmy. Zmiany w projekcie są naniesione. Dopłaty do miejsc pracy w czasie przestojów (rząd daje na to 1 mld zł) uzyskają więc te firmy, którym z powodu kryzysu obroty spadły co najmniej o 30 proc. Eksperci jednak nie są pewni, czy przedsiębiorcy rzeczywiście dostaną pomoc, jeśli mają długi. Muszą się bowiem dogadać z urzędnikami, a to nie wygląda optymistycznie.

— Z mojej praktyki i wiedzy wynika, że bardzo trudno jest uzyskać rozłożenie na raty zaległości podatkowej lub odroczenie jej płatności. Dlatego uważam, że to pozorne złagodzenie stanowiska przez rząd — mówi Irena Ożóg, była wiceminister finansów.

Dodaje, że propozycja rządu nie jest niczym nowym.

— Ordynacja podatkowa od dawna przewiduje takie możliwości, gorzej tylko z ich stosowaniem w praktyce — mówi Irena Ożóg.

Jej zdaniem, Ministerstwo Finansów powinno dać swoim urzędnikom jasne wytyczne, by nie blokowali ustępstw wobec zagrożonych firm.

półroczne dopłaty po 551 zł na każde miejsce pracy w firmach zagrożonych konsekwencjami kryzysu

12-miesięczny okres rozliczania czasu pracy

zwolnienie z podatku dochodowego zapomóg udzielanych przez związki zawodowe oraz świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych

maksymalnie dwuletni okres zatrudniania na czas określony

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Los firm znalazł się w rękach urzędników