Los rynków w rękach Fedu

Roman Przasnyski Open Finance
opublikowano: 21-03-2013, 00:00

W ciągu dnia byki nie były jednak w stanie ugrać dużo więcej. Jedynie w pierwszej godzinie handlu podciągnęły WIG20 do 2440 pkt. Utrzymać tego poziomu nie dały rady.

Wśrodę problemy Cypru zeszły na dalszy plan. Europejscy inwestorzy ze spokojem czekali na deklaracje Bena Bernankego w kwestii skupu obligacji i prognozy Fedu dla amerykańskiej gospodarki. Czas wykorzystywali do odreagowania wtorkowych spadków. WIG20 przespał tę szansę. Z oddechem ulgi rozpoczęli środową sesję warszawscy inwestorzy.

Mimo że sytuacja wokół Cypru daleka była od klarownej, to po odrzuceniu przez tamtejszy parlament pomysłu uszczknięcia pieniędzy z bankowych wkładów indeksy zwyżkowały. Nie były to jednak zwyżki mogące przyprawić o zawrót głowy, bo w niewielkim stopniu redukowały one skalę niedawnych strat. Indeks największych spółek i wskaźnik szerokiego rynku rosły na otwarciu po niecałe 0,3 proc. mWIG40, który dzień wcześniej zniżkował o ponad 2 proc., tym razem zyskiwał ponad 0,5 proc. W ciągu dnia byki nie były jednak w stanie ugrać dużo więcej. Jedynie w pierwszej godzinie handlu podciągnęły WIG20 do 2440 pkt.

Utrzymać tego poziomu nie dały rady. Najsłabiej radził sobie wskaźnik małych firm, z trudem wydobywając się co jakiś czas powyżej poziomu z wtorkowego zamknięcia.

W gronie największych spółek od rana najlepiej radziły sobie odrabiające silny wtorkowy spadek akcje KGHM. Zwyżkowały one początkowo o ponad 1,5 proc., zwiększając w ciągu dnia skalę wzrostu do ponad 2,5 proc. Przez długi czas WIG20 nie zyskiwał jednak większego wsparcia ze strony pozostałych tuzów. Po około 1,5 proc. zyskiwały walory PZU i Eurocashu. Zdecydowanie ciążyły wskaźnikowi zniżkujące po ponad 1,5 akcje PGNiG i Tauronu oraz zniżkujące chwilami nawet o 3 proc. papiery Asseco.

Niezłe nastroje panowały na głównych giełdach europejskich. Indeksy w Paryżu i weFrankfurcie zaczęły dzień od wzrostu po 0,6-0,7 proc. Tradycyjnie już nieco w tyle pozostawał londyńskie FTSE, zwyżkujący na otwarciu 0,2 proc. Miał on też chwile słabości, spadając około południa pod kreskę, w wyniku rozczarowania decyzją Banku Anglii o pozostawieniu bez zmian programu skupu obligacji.

DAX w ciągu dnia trzymał się okolic osiągniętych na otwarciu, zaś CAC40 po lekkim południowym osłabieniu, pod koniec sesji zwiększył skalę zwyżki do 1,2 proc. Na większości parkietów naszego kontynentu przeważały zwyżki, nieprzekraczające jednak na ogół kilku dziesiątych procent. Wyjątkiem był rosnący o ponad 1,5 proc. wskaźnik w Budapeszcie i niewiele mu ustępujące indeksy w Madrycie i Mediolanie.

Indeksy na Wall Street zaczęły sesję od zwyżek po 0,5-0,6 proc. i na tym poziomie utrzymywały się przez pierwszych kilkadziesiąt minut handlu. Choć inwestorzy spodziewali się deklaracji szefa Fedu o utrzymaniu programu ilościowego luzowania na dotychczasowym poziomie jeszcze przez dłuższy czas, woleli nie ryzykować i poczekać, aż słowa te rzeczywiście padną z ust Bena Bernankego. Element niepewności stanowią też prognozy rezerwy federalnej dotyczące amerykańskiej gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski Open Finance

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy