Lot dronem z Polski do USA

KOMENTARZ: ŁUKASZ KULICKI, wspólnik w firmie prawniczej Kulicki Młynarczyk
opublikowano: 19-04-2016, 22:00

Co chwila słyszymy o nowych możliwościach zastosowania dronów na rynku cywilnym. Przedsiębiorcy widzą przyszłość w dostarczaniu za ich pomocą przesyłek (Amazon), monitorowania farm solarnych lub gazociągów (rodzime uAvionics) czy monitorowania składów kolejowych (PKP Cargo). Jednak różne przepisy obowiązujące w poszczególnych krajach nie ułatwiają implementowania rozwiązań z zastosowaniem statków powietrznych w kilku krajach jednocześnie. Jak nasze regulacje prawne wyglądają na tle prawa obowiązującego w USA? Różnice zauważyć można już na poziomie definicji bezzałogowego statku powietrznego. Zgodnie z prawem polskim jest to urządzenie zdolne do unoszenia się w atmosferze na skutek oddziaływania powietrza innego niż oddziaływanie powietrza odbitego od podłoża. Zgodnie z definicją amerykańską, za bezzałogowy statek powietrzny uznać należy statek zdolny do trwałego lotu w zasięgu wzroku operatora. Lot ten z zasady powinien być wykonywany w celach rekreacyjnych.

Przestrzeń powietrzna podzielona jest na kilka części.

Na przestrzeń niekontrolowaną (do ok. 3 tys. metrów nad ziemią) oraz kontrolowaną (powyżej 3 tys. metrów). Prawo przewiduje sporo ograniczeń w przypadku lotów w każdej z nich. Mogą zostać w niej wydzielone inne, jak np. strefa kontrolowana lotniska lub rejon kontrolowany lotniska, w których latanie dronami uzależnione jest od spełnienia różnych warunków. Ten aspekt jest wspólny dla większości państw na świecie. Zgodnie z polskimi regulacjami używanie bezzałogowych statków powietrznych w sposób zarobkowy wymaga uzyskania certyfikatu UAVO wydawanego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Aby stać się jego posiadaczem, należy zdać teoretyczny i praktyczny egzamin. W niedalekiej przyszłości egzamin ten będzie poprzedzony obligatoryjnym szkoleniem. Zbliżone rozwiązanie stosuje amerykański urząd Federal Aviation Administration (FAA) będący odpowiednikiem polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Aby używać dronów w celach komercyjnych, wymagane jest uzyskanie Certificate of Waiver or Authorization. Wydanie certyfikatu uzależnione jest od specyfikacji technicznej wykorzystywanego drona.

Kwestia rejestracji bezzałogowych statków powietrznych — polskie prawo nie przewiduje takiego obowiązku, jeśli dron nie przekracza 25 kg masy startowej. Dopiero przy większej masie prawo nakłada obowiązek rejestracyjny w kategorii „specjalny”. Użytkownik drona powinien zgłosić dany lot do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, jeśli wykonuje go w strefach kontrolowanych. W USA każdy dron o wadze pomiędzy 250 g do 25 kg powinien być zarejestrowany w FAA, w internetowym postępowaniu zgłoszeniowym. Statki ważące więcej niż 25 kg powinny być zaś zgłoszone do tego samego urzędu w tradycyjnym, pisemnym postępowaniu. Wydaje się, że takie rozwiązanie powinno być kopiowane na całym świecie, z uwagi na coraz częstsze wypadki. W polskich warunkach nie wszyscy użytkownicy zobowiązani są do uzyskania stosownego certyfikatu. Zwolnieni są z tego użytkownicy, jeżeli lot ich drona odbywa się w zasięgu wzroku operatora, ma charakter rekreacyjny oraz odbywa się w niekontrolowanej przestrzeni powietrznej do wysokości 3 tys. m nad ziemią, a masa startowa urządzenia nie przekracza 25 kg. Podobne zasady obowiązują na terytorium USA. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KOMENTARZ: ŁUKASZ KULICKI, wspólnik w firmie prawniczej Kulicki Młynarczyk

Polecane