LOT odzyska formę w 2010 r.

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 05-10-2009, 06:39

Zadłużona spółka ma stanąć na nogi pod koniec przyszłego roku. Nie będzie to możliwe bez bolesnych zwolnień.

Już wkrótce część z 3,5 tys. pracowników PLL LOT dostanie wypowiedzenia. Innym zarząd zaproponuje wcześniejsze emerytury. Od tego, ile osób na nie przejdzie, zależy w dużej mierze sytuacja tych, którzy w spółce zostaną. Wiadomo, że wszyscy pracownicy otrzymają umowy zmieniające, które na nowo zdefiniują ich warunki pracy. Wiadomo też, że na różnych etapach negocjacji zmieniany regulamin zwolnienia grupowego przewidywał 900, 440 i 700 wypowiedzeń.

— Trwają ostatnie prace nad regulaminem. Ostateczny zapis będzie uzależniony od rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

Szef narodowego przewoźnika nie wybiera się jednak na wtorkowe spotkanie zapowiedziane w ubiegłym tygodniu przez związkowców i przedstawicieli skarbu państwa.

Zmiany dotkną wszystkie grupy zawodowe w spółce — od pilotów i stewardess, po mechaników.

— Likwidujemy i modyfikujemy wykorzystywane dotychczas składniki wynagrodzenia. Na przykład premie nie będą już elementem stałym, ale uznaniowym. Dlatego pensje niektórych pracowników się zmniejszą, a inni otrzymają podwyżki — mówi Sebastian Mikosz.

Nie wiadomo, z jakich źródeł spółka sfinansuje program wcześniejszych emerytur i odprawy, ale pieniądze muszą się znaleźć. Sytuacja jest trudna, bo 2008 r. LOT zamknął z 733 mln zł straty netto.

— W tej chwili nie stać nas na nic, a musimy zrobić wszystko. Zadania nie ułatwia prowadzona przez nas agresywna polityka cenowa. Dlatego walczymy o większe przychody i jednocześnie intensywnie tniemy koszty — mówi Sebastian Mikosz.

Według prezesa, linie lotnicze odzyskają rentowność do końca 2010 r. Na razie trwają rozmowy z bankami i leasingodawcami samolotów. LOT pracuje też nad zimową i letnią siatką lotów oraz usprawnieniami technicznymi.

— Zamierzamy uruchomić kilka nowych połączeń. Od listopada samolotami naszych linii będzie można latać do Kaliningradu — mówi Sebastian Mikosz.

W planach jest zakup samolotów typu Embraer.

— Nasz portfel zamówień przewiduje zakup trzech maszyn w tym roku i po cztery w 2010 i 2011 r. Nowoczesne i zużywające mało paliwa samoloty to jeden ze sposobów na oszczędność — mówi Sebastian Mikosz.

None
None

Już wkrótce część z 3,5 tys. pracowników PLL LOT dostanie wypowiedzenia. Innym zarząd zaproponuje wcześniejsze emerytury. Od tego, ile osób na nie przejdzie, zależy w dużej mierze sytuacja tych, którzy w spółce zostaną. Wiadomo, że wszyscy pracownicy otrzymają umowy zmieniające, które na nowo zdefiniują ich warunki pracy. Wiadomo też, że na różnych etapach negocjacji zmieniany regulamin zwolnienia grupowego przewidywał 900, 440 i 700 wypowiedzeń.

— Trwają ostatnie prace nad regulaminem. Ostateczny zapis będzie uzależniony od rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

Szef narodowego przewoźnika nie wybiera się jednak na wtorkowe spotkanie zapowiedziane w ubiegłym tygodniu przez związkowców i przedstawicieli skarbu państwa.

Zmiany dotkną wszystkie grupy zawodowe w spółce — od pilotów i stewardess, po mechaników.

— Likwidujemy i modyfikujemy wykorzystywane dotychczas składniki wynagrodzenia. Na przykład premie nie będą już elementem stałym, ale uznaniowym. Dlatego pensje niektórych pracowników się zmniejszą, a inni otrzymają podwyżki — mówi Sebastian Mikosz.

Nie wiadomo, z jakich źródeł spółka sfinansuje program wcześniejszych emerytur i odprawy, ale pieniądze muszą się znaleźć. Sytuacja jest trudna, bo 2008 r. LOT zamknął z 733 mln zł straty netto.

— W tej chwili nie stać nas na nic, a musimy zrobić wszystko. Zadania nie ułatwia prowadzona przez nas agresywna polityka cenowa. Dlatego walczymy o większe przychody i jednocześnie intensywnie tniemy koszty — mówi Sebastian Mikosz.

Według prezesa, linie lotnicze odzyskają rentowność do końca 2010 r. Na razie trwają rozmowy z bankami i leasingodawcami samolotów. LOT pracuje też nad zimową i letnią siatką lotów oraz usprawnieniami technicznymi.

— Zamierzamy uruchomić kilka nowych połączeń. Od listopada samolotami naszych linii będzie można latać do Kaliningradu — mówi Sebastian Mikosz.

W planach jest zakup samolotów typu Embraer.

— Nasz portfel zamówień przewiduje zakup trzech maszyn w tym roku i po cztery w 2010 i 2011 r. Nowoczesne i zużywające mało paliwa samoloty to jeden ze sposobów na oszczędność — mówi Sebastian Mikosz.

Już wkrótce część z 3,5 tys. pracowników PLL LOT dostanie wypowiedzenia. Innym zarząd zaproponuje wcześniejsze emerytury. Od tego, ile osób na nie przejdzie, zależy w dużej mierze sytuacja tych, którzy w spółce zostaną. Wiadomo, że wszyscy pracownicy otrzymają umowy zmieniające, które na nowo zdefiniują ich warunki pracy. Wiadomo też, że na różnych etapach negocjacji zmieniany regulamin zwolnienia grupowego przewidywał 900, 440 i 700 wypowiedzeń.

— Trwają ostatnie prace nad regulaminem. Ostateczny zapis będzie uzależniony od rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

Szef narodowego przewoźnika nie wybiera się jednak na wtorkowe spotkanie zapowiedziane w ubiegłym tygodniu przez związkowców i przedstawicieli skarbu państwa.

Zmiany dotkną wszystkie grupy zawodowe w spółce — od pilotów i stewardess, po mechaników.

— Likwidujemy i modyfikujemy wykorzystywane dotychczas składniki wynagrodzenia. Na przykład premie nie będą już elementem stałym, ale uznaniowym. Dlatego pensje niektórych pracowników się zmniejszą, a inni otrzymają podwyżki — mówi Sebastian Mikosz.

Nie wiadomo, z jakich źródeł spółka sfinansuje program wcześniejszych emerytur i odprawy, ale pieniądze muszą się znaleźć. Sytuacja jest trudna, bo 2008 r. LOT zamknął z 733 mln zł straty netto.

— W tej chwili nie stać nas na nic, a musimy zrobić wszystko. Zadania nie ułatwia prowadzona przez nas agresywna polityka cenowa. Dlatego walczymy o większe przychody i jednocześnie intensywnie tniemy koszty — mówi Sebastian Mikosz.

Według prezesa, linie lotnicze odzyskają rentowność do końca 2010 r. Na razie trwają rozmowy z bankami i leasingodawcami samolotów. LOT pracuje też nad zimową i letnią siatką lotów oraz usprawnieniami technicznymi.

— Zamierzamy uruchomić kilka nowych połączeń. Od listopada samolotami naszych linii będzie można latać do Kaliningradu — mówi Sebastian Mikosz.

W planach jest zakup samolotów typu Embraer.

— Nasz portfel zamówień przewiduje zakup trzech maszyn w tym roku i po cztery w 2010 i 2011 r. Nowoczesne i zużywające mało paliwa samoloty to jeden ze sposobów na oszczędność — mówi Sebastian Mikosz.

Już wkrótce część z 3,5 tys. pracowników PLL LOT dostanie wypowiedzenia. Innym zarząd zaproponuje wcześniejsze emerytury. Od tego, ile osób na nie przejdzie, zależy w dużej mierze sytuacja tych, którzy w spółce zostaną. Wiadomo, że wszyscy pracownicy otrzymają umowy zmieniające, które na nowo zdefiniują ich warunki pracy. Wiadomo też, że na różnych etapach negocjacji zmieniany regulamin zwolnienia grupowego przewidywał 900, 440 i 700 wypowiedzeń.

— Trwają ostatnie prace nad regulaminem. Ostateczny zapis będzie uzależniony od rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

Szef narodowego przewoźnika nie wybiera się jednak na wtorkowe spotkanie zapowiedziane w ubiegłym tygodniu przez związkowców i przedstawicieli skarbu państwa.

Zmiany dotkną wszystkie grupy zawodowe w spółce — od pilotów i stewardess, po mechaników.

— Likwidujemy i modyfikujemy wykorzystywane dotychczas składniki wynagrodzenia. Na przykład premie nie będą już elementem stałym, ale uznaniowym. Dlatego pensje niektórych pracowników się zmniejszą, a inni otrzymają podwyżki — mówi Sebastian Mikosz.

Nie wiadomo, z jakich źródeł spółka sfinansuje program wcześniejszych emerytur i odprawy, ale pieniądze muszą się znaleźć. Sytuacja jest trudna, bo 2008 r. LOT zamknął z 733 mln zł straty netto.

— W tej chwili nie stać nas na nic, a musimy zrobić wszystko. Zadania nie ułatwia prowadzona przez nas agresywna polityka cenowa. Dlatego walczymy o większe przychody i jednocześnie intensywnie tniemy koszty — mówi Sebastian Mikosz.

Według prezesa, linie lotnicze odzyskają rentowność do końca 2010 r. Na razie trwają rozmowy z bankami i leasingodawcami samolotów. LOT pracuje też nad zimową i letnią siatką lotów oraz usprawnieniami technicznymi.

— Zamierzamy uruchomić kilka nowych połączeń. Od listopada samolotami naszych linii będzie można latać do Kaliningradu — mówi Sebastian Mikosz.

W planach jest zakup samolotów typu Embraer.

— Nasz portfel zamówień przewiduje zakup trzech maszyn w tym roku i po cztery w 2010 i 2011 r. Nowoczesne i zużywające mało paliwa samoloty to jeden ze sposobów na oszczędność — mówi Sebastian Mikosz.

Już wkrótce część z 3,5 tys. pracowników PLL LOT dostanie wypowiedzenia. Innym zarząd zaproponuje wcześniejsze emerytury. Od tego, ile osób na nie przejdzie, zależy w dużej mierze sytuacja tych, którzy w spółce zostaną. Wiadomo, że wszyscy pracownicy otrzymają umowy zmieniające, które na nowo zdefiniują ich warunki pracy. Wiadomo też, że na różnych etapach negocjacji zmieniany regulamin zwolnienia grupowego przewidywał 900, 440 i 700 wypowiedzeń.

— Trwają ostatnie prace nad regulaminem. Ostateczny zapis będzie uzależniony od rozmów ze związkami zawodowymi — mówi Sebastian Mikosz, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT.

Szef narodowego przewoźnika nie wybiera się jednak na wtorkowe spotkanie zapowiedziane w ubiegłym tygodniu przez związkowców i przedstawicieli skarbu państwa.

Zmiany dotkną wszystkie grupy zawodowe w spółce — od pilotów i stewardess, po mechaników.

— Likwidujemy i modyfikujemy wykorzystywane dotychczas składniki wynagrodzenia. Na przykład premie nie będą już elementem stałym, ale uznaniowym. Dlatego pensje niektórych pracowników się zmniejszą, a inni otrzymają podwyżki — mówi Sebastian Mikosz.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Nie wiadomo, z jakich źródeł spółka sfinansuje program wcześniejszych emerytur i odprawy, ale pieniądze muszą się znaleźć. Sytuacja jest trudna, bo 2008 r. LOT zamknął z 733 mln zł straty netto.

— W tej chwili nie stać nas na nic, a musimy zrobić wszystko. Zadania nie ułatwia prowadzona przez nas agresywna polityka cenowa. Dlatego walczymy o większe przychody i jednocześnie intensywnie tniemy koszty — mówi Sebastian Mikosz.

Według prezesa, linie lotnicze odzyskają rentowność do końca 2010 r. Na razie trwają rozmowy z bankami i leasingodawcami samolotów. LOT pracuje też nad zimową i letnią siatką lotów oraz usprawnieniami technicznymi.

— Zamierzamy uruchomić kilka nowych połączeń. Od listopada samolotami naszych linii będzie można latać do Kaliningradu — mówi Sebastian Mikosz.

W planach jest zakup samolotów typu Embraer.

— Nasz portfel zamówień przewiduje zakup trzech maszyn w tym roku i po cztery w 2010 i 2011 r. Nowoczesne i zużywające mało paliwa samoloty to jeden ze sposobów na oszczędność — mówi Sebastian Mikosz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane