LOT w kierunku azjatyckim

Mira Wszelaka, MAG
opublikowano: 28-11-2006, 00:00

Wyprzedaż aktywów, oddzielenie tanich linii od czarterów, start lotów do Azji — to pomysł ministra na LOT.

Co dalej — to najczęściej zadawane pytanie o trudną sytuację, w jakiej znalazł się LOT. Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, kreśli dla niego dość optymistyczne scenariusze.

To nie deweloper

Jego zdaniem, LOT musi jak najszybciej pozbyć się zbędnych aktywów. Firma ma w portfelu akcje Pekao i France Telecom o łącznej wartości około 780 mln zł oraz część położonego w samym centrum Warszawy budynku Marriott (500 mln zł). To one mają przynieść spółce kapitał na realizację planów.

— LOT nie jest firmą deweloperską ani funduszem inwestycyjnym. Musi się skupić na lataniu — podkreśla Ireneusz Dąbrowski.

Uzyskane pieniądze mają pójść na otwarcie nowych połączeń międzykontynentalnych, głównie z Azją.

— To klucz do rozwiązania problemów LOT. Do tej pory linie latały najdalej do Moskwy. Od przyszłego roku ruszą m.in. na podbój Chin, Indii, Kuwejtu i Japonii — zapowiada Ireneusz Dąbrowski.

— Najpilniejszą kwestią jest uruchomienie połączenia do Chin. Nie tylko dlatego, że LOT już je kiedyś oferował. Chodzi o wydźwięk marketingowy: w związku z olimpiadą oczy wszystkich będą skierowane na Chiny. Decyzję należy podjąć jak najszybciej — zaznacza Elżbieta Marciszewska, profesor w katedrze transportu SGH.

Dokładnie przeciwnego zdania jest Marian Konopiński, doradca Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

— Decyzja, do jakich miast latać, powinna być poprzedzona szczegółową analizą popytu, która trwa 3-6 miesięcy. LOT z takiego narzędzia nie korzysta. Istnieje obawa, że pieniądze z wyprzedaży majątku zostaną roztrwonione — uważa Marian Konopiński.

Przyznaje jednak, że LOT powinien rozwijać kierunki azjatyckie.

— Podkreślam, że konieczna byłaby odpowiednio sformułowana prognoza wyprzedzająca. Korzystają z niej największe linie w Europie, takie jak Lufthansa, BA czy Air France — wymienia Marian Konopiński.

Ucieczka do przodu

Firmę czeka restrukturyzacja.

— Liczę, że zostaną wydzielone wszystkie segmenty spółki: loty krajowe, zagraniczne, czartery i tanie linie. Zarząd spółki powinien jasno określić rolę Centralwings. Tanie linie powinny zostać oddzielone od czarterów, bo tylko wtedy będziemy mogli poznać wyniki każdego z tych segmentów — mówi wiceminister.

W uzdrowieniu spółki ma pomóc lądowanie na warszawskim parkiecie.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Do końca 2007 r. LOT powinien zadebiutować na giełdzie. Ten krok traktuję jako ekspansję, a nie koło ratunkowe — podkreśla Ireneusz Dąbrowski.

Wiceminister dodaje, że po planowanej nowej emisji skarb państwa zachowa 51 proc.

— To, czy zdecydujemy się na zejście poniżej tego pułapu, będzie zależało od struktury akcjonariatu i głosów na walnym — przyznaje Ireneusz Dąbrowski.

Karuzela personalna

Na rynku krążą opinie o braku dobrego kierownictwa w spółce, wiceminister chwali jednak ostatnich prezesów. Jego zdaniem, to wybitni fachowcy.

— Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na szefa spółki pokieruje nią Tomasz Dembski jako p.o. prezes. To nie tylko wybitny znawca rynku lotniczego, lecz także dobry strateg marketingowy. Krzysztof Kapis, jego poprzednik, także jest dobrym fachowcem — zachwala obu menedżerów Ireneusz Dąbrowski.

Jego zdaniem, w firmie szwankował głównie brak koordynacji. Chcąc uniknąć takich sytuacji, wiceminister oczekuje większej współpracy Portów Lotniczych i Urzędu Lotnictwa Cywilnego z  LOT oraz... zwiększenia wydajności straży granicznej.

— Czas odpraw musi być porównywalny z krajami Unii, a tu ciągle przegrywamy — wyjaśnia Ireneusz Dąbrowski.

Wiceminister już analizuje szkic nowej strategii LOT, która trafiła do resortu kilka dni temu. O jej zatwierdzeniu zdecyduje rada nadzorcza.

Kapitał zakładowy grupy LOT wynosi 447 mln zł. Większościowym udziałowcem jest skarb państwa — 67,97 proc. Pakiet 25,1 proc. akcji ma syndyk masy upadłościowej SAirLines (dawnej linii Swiss Air, która tuż przed bankructwem zainwestowała w LOT). Pozostałe 6,93 proc. pozostaje w rękach pracowników.

Okiem klienta

Taki kurs mi odpowiada

Brak jakichkolwiek połączeń na trasie Warszawa — Daleki Wschód jest poważnym problemem dla wszystkich firm prowadzących interesy z tym regionem. Jestem zmuszony przesiadać się, najczęściej w Europie Zachodniej. Czasami przedłuża to podróż nawet o osiem godzin. Uważam, że przy obecnym gwałtownym rozwoju gospodarczym Chin (a nie są to bynajmniej jedynie tekstylia) regularne rejsy LOT do Hongkongu cieszyłyby się dużym powodzeniem, a przewoźnik nie narzekałby na puste miejsca. Oczekiwałbym stałego połączenia trzy do czterech razy w tygodniu.

Marek Biskupia

dyrektor ds. zakupów w giełdowym Artmanie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka, MAG

Polecane