LOT wzlatuje coraz wyżej, ale przed nim turbulencje

Mira Wszelaka
07-02-2008, 00:00

LOT znacznie poprawił wyniki, ale za rogiem czają się problemy. Stwarzają je też główni kontrahenci.

Przewoźnik narzeka na kontrolowanych przez państwo partnerów

LOT znacznie poprawił wyniki, ale za rogiem czają się problemy. Stwarzają je też główni kontrahenci.

To był dość tłusty rok dla PLL LOT. Tak przynajmniej wynika z danych finansowych przedstawionych przez zarząd. Mimo jak zwykle słabego finiszu, na działalności podstawowej spółka osiągnęła 83 mln zł zysku. Wynik netto (nie uwzględniający sprzedaży centrum LIM w 2006 r.) wzrósł z 32 mln zł w 2006 r. do 161 mln zł, a przychody z działalności podstawowej z 2,76 mld do 2,98 mld zł.

Przedstawiciele zarządu spółki podkreślają, że poprawę przychodów i wyników finansowych osiągnięto w wyjątkowo trudnych warunkach rynkowych — konkurencji tanich linii oraz ubiegłorocznego wzrostu cen paliw.

— Kierujemy naszą ofertę przede wszystkim do klienta szukającego wyższej jakości usług. Strategia przynosi wyniki. Przy rosnących zyskach o ponad 570 tys. zł (o 15 proc.) wzrosła liczba przewiezionych pasażerów — podkreśla Piotr Siennicki, prezes LOT.

Zwiększył się też poziom zapełnienia miejsc z 74,1 do 75,7 proc.

— Wśród przewoźników tradycyjnych LOT zanotował najwyższy wzrost dynamiki w Europie — zapewnia, powołując się na dane AEA (Stowarzyszenia Europejskich Linii Lotniczych) Konrad Tyrajski, wiceprezes ds. finansowych.

Ale uwaga! Zarząd nie przygotował jeszcze skonsolidowanego wyniku całej grupy LOT. Będzie na nie mieć wpływ m.in. strata Centralwings.

Marsz pod wiatr

Dobra passa może wkrótce się skończyć. W tym roku LOT będzie dysponował flotą uszczuploną o trzy samoloty, którym kończą się umowy leasingowe. Systematycznie opóźnia się także dostawa dreamlinerów, a na embraery trzeba poczekać do 2009 r. Prezes Siennicki podkreśla, że m.in. dlatego ubiegłoroczna dynamika wyników nie będzie możliwa do utrzymania. Do tego dokładają się wzrastające ceny paliwa, które stanowią 25-procentowy udział w kosztach.

— Szacujemy, że w 2008 r. tylko z tego tytułu LOT wyda 98 mln zł więcej. Boli nas zwłaszcza dodatkowa marża dla Orlenu za paliwo, która tylko w ubiegłym roku wyniosła 66 mln zł — mówi prezes.

Swoją cegiełkę w postaci dodatkowych 14,5 mln zł dołożą także Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, która w tym roku podniosła opłaty, i Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL).

— PPL trzy dni temu przysłało nam pismo, z którego wynika, że w tym roku wydamy o 5 mln zł więcej z tytułu korzystania z terminalu 2 — informuje Piotr Siennicki.

Kamień w ogródku

Karolina Stanisławska, wiceprezes ds. handlowych, dodaje, że w tej sytuacji możliwość podnoszenia cen biletów jest bardzo ograniczona. Kamienie do ogródka wrzucają także pracownicy, którzy domagają się wzrostu wynagrodzeń. Zarząd zaproponował podwyżkę o 6,8 proc., która pochłonie 25 mln zł.

Sytuacja może się poprawić w 2009 r. Firma dostanie kapitał z giełdy, a flotę wspomogą 4 dreamlinery i 4 embraery.

Jutro zbiera się walne LOT, podczas którego ma dojść do wymiany czterech przedstawicieli ministerstwa skarbu, a 15 lutego rada nadzorcza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / LOT wzlatuje coraz wyżej, ale przed nim turbulencje