Lotnisko na Mazurach pod znakiem zapytania

Mira Wszelaka
opublikowano: 17-01-2008, 00:00

Na brak zainteresowania inwestorów port w Szymanach nie narzeka. Brak szybkich decyzji grozi mu jednak wykreśleniem z rejestru.

Na brak zainteresowania inwestorów port w Szymanach nie narzeka. Brak szybkich decyzji grozi mu jednak wykreśleniem z rejestru.

Czy mieszkańcy Mazur, a przede wszystkim ich miłośnicy, doczekają się otwarcia stałych połączeń lotniczych? Nad regionem zawisło fatum. Żadna z dotychczasowych lokalizacji byłych lotnisk wojskowych nie miała szczęścia przeobrażenia się w lotnisko cywilne. Najbliżej były Szymany koło Szczytna, które po krótkim czasie działalności wpadły w tarapaty finansowe i zawiesiły działalność. Udziałowcy Portu Lotniczego Mazury-Szczytno, chcąc ratować swoje aktywa, zadeklarowali pomoc. Chodzi m.in. o Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL), które zamierza umorzyć część zobowiązań, i Energopol, który chce nawet dofinansować spółkę.

Zdaniem Remigiusza Kobierskiego, szefa rady nadzorczej spółki i dyrektora ds. zarządzania majątkiem PPL, to nie wystarczy.

— Do otwarcia lotniska potrzeba minimum 8 mln zł. Oprócz tego potrzebne jest większe wsparcie finansowe, które pozwoli na uruchomienie i rozwój połączeń oraz prace modernizacyjne. Brak szybkich decyzji grozi wykreśleniem portu w Szymanach z rejestru lotnisk i środowiskowym paraliżem — mówi Remigiusz Kobierski.

Lotnisko leży częściowo na obszarze Natura 2000 i uzyskanie ponownych pozwoleń mogłoby być znacznie utrudnione.

Zainteresowanie portem w Szymanach od wielu miesięcy przejawia European Business Partners (EBP), polska spółka, której właścicielem jest Aleksander Rechter, obywatel Izraela. W sierpniu 2007 r. Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) wydał negatywną opinię dotyczącą objęcia przez EBP 60 proc. udziałów. Nie zrażając się odmową, spółka ponownie zwróciła się z wnioskiem do ULC. Ostateczna decyzja ma zapaść 5 lutego.

— Prezes ULC poprosił EBP o przedstawienie kolejnych dokumentów i informacji, niezbędnych z punktu widzenia prawidłowego rozpatrzenia sprawy — mówi Katarzyna Krasnodębska z ULC.

Wątpliwości urzędu budzi sytuacja finansowa firmy, nie dająca gwarancji rozwoju lotniska.

ULC zwrócił się także do Agencji Mienia Wojskowego z prośbą o informacje i dokumenty związane z umową dzierżawy lotniska przez spółkę Mazury-Szczytno oraz do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z prośbą o przedstawienie dokumentacji na temat inwestycji Regionalny Port Lotniczy Olsztyn-Mazury, obejmującej tereny lotniska obecnie zarządzanego przez spółkę Port Lotniczy Mazury-Szczytno.

Spółką interesował się także Meinl Airports, austriacki inwestor, który ma wejść do portu w Bydgoszczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lotnisko na Mazurach pod znakiem zapytania