Lotos i Statoil rzucą rękawicę Petrolotowi

Paweł Janas
opublikowano: 06-07-2009, 00:00

Koncerny zacieśniają sojusz. Pracują nad powołaniem spółki zaopatrującej polskie lotniska.

Koncerny zacieśniają sojusz. Pracują nad powołaniem spółki zaopatrującej polskie lotniska.

Na lukratywnym rynku sprzedaży paliw do samolotów startujących z polskich lotnisk może niedługo pojawić się nowy gracz. Lotos Tank, należący do Grupy Lotos, nie chce być już dostawcą paliw dla innych firm tankujących samoloty na krajowych lotniskach, m.in. dla Petrolotu. Chce rozpocząć samodzielną ekspansję. Ponieważ walka w pojedynkę z potężnym Petrolotem byłaby niemal niemożliwa, gdańszczanie znaleźli sojusznika. We wrześniu ubiegłego roku Lotos nawiązał współpracę z koncernem StatoilHydro reprezentowanym przez Statoil Aviation.

— Pracujemy nad powołaniem spółki, która będzie odpowiadać za zaopatrywanie w paliwa polskich lotnisk — mówi Dariusz Falkiewicz, prezes spółki Lotos Tank.

Alians z Norwegami

Pierwsze kroki do zdobycia kontraktów z przewoźnikami lotniczymi zostały już zrobione. W drugiej połowie czerwca Lotos poinformował o otwarciu na gdańskim lotnisku bazy paliwowej. Dostawcą będzie rafineria Lotosu. Baza powstała m.in. dzięki współpracy ze Statoil Aviation.

— Mamy dostęp do wiedzy dotyczącej zarządzania bazami paliw na lotniskach. Statoil ma tu duże doświadczenie. Od wielu lat tankuje samoloty na 75 lotniskach w Skandynawii oraz w krajach położonych wokół Morza Bałtyckiego — zaznacza Dariusz Falkiewicz.

Norwegowie są bardzo zainteresowani współpracą. "Statoil jest obecny w Polsce od blisko 20 lat. Cały czas poszukiwał możliwości działania na szybko rozwijającym się rynku paliw lotniczych w Polsce. Udało się to dzięki nawiązaniu współpracy z Grupą Lotos. Głównym celem Statoil Aviation jest rozwój usług oraz poprawa konkurencyjności cen dla klientów korzystających z polskich lotnisk. Nasze wspólne przedsięwzięcie w Gdańsku jest pierwszym krokiem w tym kierunku" — mówił cytowany w komunikacie Grupy Lotos Torgrim Kjolberg, wiceprezes ds. paliw lotniczych w koncernie StatoilHydro.

Port za portem

Baza w Gdańsku nie sprzedaje jeszcze paliw. Lotos Tank stara się o certyfikaty. Musi też zdobyć klientów (czyli przewoźników). Rozmowy trwają. 

— Chcemy rozpocząć tankowanie samolotów we wrześniu. Docelowo liczymy na 50- -procentowy udział w sprzedaży paliw na gdańskim lotnisku — mówi Dariusz Falkiewicz.

Baza w Gdańsku to dopiero początek ekspansji Lotosu i Statoilu na polskich lotniskach. Po obiekcie w Gdańsku mają być uruchamiane kolejne. W grę wchodzi współpraca z portami lotniczymi w Warszawie, Krakowie i Katowicach, a także Poznaniu i Rzeszowie.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu