Lotos nie dostanie się w ręce PKN Orlen

Paweł Janas
11-02-2010, 00:00

Resort gospodarki stawia weto fuzji największych firm paliwowych. Na piśmie. Resort skarbu robi unik.

Resort gospodarki stawia weto fuzji największych firm paliwowych. Na piśmie. Resort skarbu robi unik.

Na łamy mediów wrócił temat stary jak świat. PKN Orlen znów ma ochotę na wejście do Lotosu. To informacja nieoficjalna. Jacek Krawiec, szef Orlenu, nie komentuje sprawy. Szczególnie że wymagałoby to zmiany zapisów w rządowej strategii dla sektora naftowego. Resort gospodarki ma już gotową jej aktualizację. Czyżby miała uchylić Orlenowi furtkę do Lotosu?

— Nie przewidujemy fuzji obu spółek. Po połączeniu powstałby podmiot, który zmonopolizowałby polski rynek. Ponadto uznaliśmy, że nowy podmiot byłby bardziej podatny na próby wrogiego przejęcia — tłumaczy Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki.

Co na to resort skarbu?

— Nie widziałem tego dokumentu, więc nie będę go komentował — ucina Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu.

Głos rynku

Jak na potencjalną fuzję zapatrują się eksperci?

— Nie widzę powodów dla wprowadzenia Orlenu do Lotosu. Każda spółka realizuje już swoje plany inwestycyjne. Nie widzę też — poza efektami kosztowymi — specjalnej wartości dodanej w ich łączeniu. Alianse takie raczej nie pomogą planom rozwojowym Lotosu — twierdzi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Jest to nieodosobniona opinia. Części ekspertów nie przekonują jednak argumenty resortu gospodarki.

— Już mamy swoisty duopol, a Orlen i Lotos niemal ramię w ramię ustalają ceny paliw na rynku. Gdyby po połączeniu nowy podmiot przesadził z cenami, można by uruchomić import. Choć przyznaję, że utrudnia to niedostatecznie rozwinięta — brak rurociągów transgranicznych — infrastruktura logistyczna. Nie widzę także powodów, by po połączeniu obu spółek wzrosło zagrożenie wrogim przejęciem. Gdyby jakiś podmiot był tym zainteresowany, mógłby podjąć działania zmierzające do przejęcia każdej spółki osobno — mówi Jacek Ciborski, menedżer w dziale doradztwa biznesowego PricewaterhouseCoopers.

Kolejka po Lotos

Lotos to ostatnio łakomy kąsek dla inwestorów. W styczniu skarb państwa szybko sprzedał przez giełdę 14 mln jego akcji. Niedawno zainteresowanie zakupem walorów Lotosu wyrazili: biznesmen Jan Kulczyk i libijski koncern Tamoil. Obaj gracze złożyli nawet listy intencyjne w resortach skarbu i gospodarki. W ministerialnych gabinetach (szczególnie skarbu) ponoć żywy jest też pomysł na połączenie Lotosu z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem.

— Nowa strategia dopuszcza zejście państwa w Lotosie poniżej 50-procentowego progu — zaznacza Maciej Kaliski

10,3

mld zł

Tyle wyniosły skonsolidowane przychody Grupy Lotos za trzy kwartały 2009 r...

50,1

mld zł

...a tyle wyniosły one w tym samym okresie w PKN Orlen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lotos nie dostanie się w ręce PKN Orlen