LPP na Oxford Street — za 675 mln zł

  • Alina Treptow
23-12-2015, 22:00

Odzieżowy gigant otworzy we wrześniu przy słynnej ulicy w Londynie salon Reserved.

74 tys. zł — tyle będzie kosztował jeden dzień najmu nowego lokalu odzieżowej spółki LPP. We wtorek polska i brytyjska spółka z grupy podpisały przedwstępną umowę najmu z londyńską firmą BHS Limited. Kontrakt na 25 lat opiewa na około 675 mln zł. Za tak wysoką kwotą stoi lokalizacja. To Oxford Street, słynna londyńska ulica handlowa. W wynajętym lokalu LPP chce otworzyć salon swojej topowej marki — Reserved (umowa wejdzie w życie, jeśli właściciel budynku zaakceptuje wybór marki). Umowa to element strategii rozwoju LPP na rynkach zagranicznych. Oprócz ekspansji w na Wschodzie, południu Europy oraz u naszych zachodnich sąsiadów, firma zapowiadała otwarcie flagowych sklepów w dużych miastach zachodniej Europy. Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP, informuje, że negocjacje w sprawie londyńskiej lokalizacji trwały około pół roku.

Zobacz więcej

Oxford Street w Londynie Bloomberg

— Otwarcie salonu planujemy we wrześniu 2016 r. Nie mamy planów otwierania kolejnych w Wielkiej Brytanii, przynajmniej na razie. Otworzymy londyński, flagowy i dopiero wtedy będziemy podejmować kolejne decyzje w sprawie rynku brytyjskiego— mówi Przemysław Lutkiewicz.

Wiceprezes nie spodziewa się kolejnych tego typu umów w ciągu najbliższych miesięcy. Wyjaśnia, że wolnych lokali, w tak atrakcyjnych miejscach, nie ma na rynku nieruchomości za wiele. Zarówno przedsiębiorcy, jak i eksperci sektora odzieżowego trzymają kciuki za grupę z Gdańska.

— Kto inny jak nie LPP, lider polskiego rynku odzieżowego, powinien przecierać szlaki. Odważna decyzja. Właśnie ci, którzy są pierwsi, ryzykują, odnoszą sukces — mówi Dariusz Miłek — założyciel i prezes obuwniczej grupy CCC. Co do samego rynku brytyjskiego prezes CCC nie chciał się wypowiadać, tłumacząc, że nigdy bliżej się mu nie przyglądał. Agnieszka Górnicka, prezes firmy agencji badawczej Inquiry, uważa, że LPP ma wszystko, aby odnieść sukces. — Duże doświadczenie na rynkach zagranicznych, zapleczefinansowe oraz, co najważniejsze, dobrze poukładaną organizację — uważa Agnieszka Górnicka. Zdaniem ekspertki, LPP odniosło sukces — w Rosji, jednak w związku z sytuacją geopolityczną, różnicami kursowymi, spadkiem siły nabywczej, gdańska spółka musiała zdywersyfikować kierunki.

— W Niemczech LPP jest na dobrej drodze do sukcesu. Niewiele polskich firm ma takie możliwości. Oxford Street to strzał w najwyższą półkę, za co oczywiście trzeba słono zapłacić. Z drugiej strony taka lokalizacja zapewni olbrzymi traffic — w zwykły dzień w południe są tam tłumy, które chodzą od sklepu do sklepu po to, żeby wydawać pieniądze. Miejsce daje więc duży potencjał. Nie można jednak zapomnieć, że rynek jest dojrzały i bardzo kapryśny. Niejedna zachodnia marka sobie na nim nie poradziła — mówi Agnieszka Górnicka. © Ⓟ

Without success

Rynek brytyjski od wielu lat przyciąga polskie marki. Jednak do tej pory nie możemy się pochwalić spektakularnymi sukcesami. Na Wyspach można spotkać salony Inglota, eksperta od produktów do makijażu. Swego czasu próbowała na nim mocniej zaistnieć kosmetyczna Dr Irena Eris. Od kilku lat paczkomaty stawia tu również Integer — brytyjska spółka ciągle nie jest rentowna. Sił próbował również sektor bankowy — PKO BP zdecydował się jednak na zamknięcie swojego biura w Londynie. Ostatnio pierwszy sklep otworzyły w Londynie zakłady mięsne Wierzejki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / LPP na Oxford Street — za 675 mln zł