Lubię się zapuścić w miasto

DANUTA HERNIK
29-05-2013, 00:00

Yves Gelb, prezes Optimum Distribution — dystrybutora luksusowych kosmetyków, odzieży i obuwia — uwiecznia budzące się rankiem życie. Nie jest mistrzem fotografii, ale jest jej fanem.

Czego pan szuka, podróżując?

Muszę poznawać miejsca, nie tylko te turystyczne. Lubię się zapuścić w miasto i odkrywać, jak się w nim żyje. Spotykam się z ludźmi i zawsze staram się z nimi porozmawiać, poznać ich chociaż trochę. Próbuję tutejszego jedzenia, nawet jeśli są to owady lub ślimaki. Nigdy nie zapominam o miejscowym winie (obowiązek każdego zwiedzającego). Cenię także uroki życia nocnego. Podziwiam piękno świtu i zachody słońca.

Zbiera pan pamiątki z wyjazdów? Fotografie, filmy?

O tak... Jestem fanem fotografowania, filmowania. Zwłaszcza że w dzisiejszych czasach zrobienie tysiąca zdjęć i setki filmów nie jest ani trudne, ani drogie. Wszędzie chodzę z kamerą, uwielbiam nagrywać — ludzi, jedzenie, widoki. Jestem przyzwyczajony do spacerów o poranku i do nagrywania tego, jak wszystko się budzi. Niestety, nie jestem dobrym fotografem. Moim pragnieniem jest osiągnięcie takich umiejętności, aby móc złapać atmosferę, uczucia. I oddać je na zdjęciach. Ale na razie pozostanie to tylko moim marzeniem.

Czy podczas podróży biznesowych zwiedza pan przy okazji?

Czasami. Miło, kiedy mieszkańcy miejsca,w którym się akurat znajduję (partnerzy biznesowi), doradzają, co warto zobaczyć czy zwiedzić. Często ich opinie różnią się od tego, co można wyczytać w przewodnikach. To się dzieje spontanicznie.

Lubi pan dobry hotel i leżak nad basenem?

Lubię korzystać z uroków życia, ale sam luksus nie jest moim celem. Jeśli jestem w wybranym miejscu, zatrzymuję się w takim hotelu lub na kempingu, aby być jak najbliżej właściwości tego rejonu, korzystać ze specyfiki miejsca i móc się w pełni cieszyć jego urodą. Nie mogę jechać na wycieczkę i po prostu odpocząć w pobliżu morza lub basenu. To niemożliwe. Godzina plażowania to dla mnie więcej niż dosyć.

Jakie są pana ulubione kierunki?

Nie mam konkretnych miejsc, w które lubię jeździć. Kiedy mam możliwość, staram się odkrywać uroki każdego kraju czy miasta. Każde ma swój własny klimat i atmosferę. Wolę jeździć w różne miejsca i kolekcjonować nowe wspomnienia. Choć prawdą jest, że kiedy odwiedzasz konkretne miejsce parę razy, to dochodzą kolejne wspomnienia, pamiątki, przeżycia. Coraz śmielej zagłębiasz się w okolice, coraz głębiej i głębiej, ale jednocześnie zachowujesz utarte szlaki, na przykład ulubioną knajpkę, gdzie jadasz obiady. To ma specyficzny urok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DANUTA HERNIK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Lubię się zapuścić w miasto