Ludzkie słabości utrudniają nam odkładanie na emeryturę

  • Materiał partnera
opublikowano: 19-04-2019, 09:38

Rozmowa z dr. hab. Michałem Krawczykiem z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego

„Puls Biznesu”: W swojej prezentacji przedstawionej podczas zorganizowanej przez ING Bank Śląski konferencji, dotyczącej postawy Polaków i mieszkańców Europy względem emerytur, wskazał pan czynniki, które zniechęcają do długoterminowego oszczędzania. Czy może je pan wymienić? Michał Krawczyk, z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego:

Oszczędzanie jako idea generalnie nam się podoba, ale nie mamy ochoty redukować naszych bieżących wydatków — mówi Michał Krawczyk z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.  [FOT. WM]
Zobacz więcej

TRZYMAĆ CZY WYDAWAĆ

Oszczędzanie jako idea generalnie nam się podoba, ale nie mamy ochoty redukować naszych bieżących wydatków — mówi Michał Krawczyk z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.  [FOT. WM]

Definiuję trzy grupy takich czynników: poznawcze, afektywne i motywacyjne. Poznawcze są związane głównie z tym, że problem wyznaczenia optymalnej ścieżki oszczędzania jest bardzo złożony. Jest wiele czynników, które wpływają na to, ile powinniśmy oszczędzać, i prawie wszystkie obarczone są dużą niepewnością. Zarówno na poziomie indywidualnym, jak i społecznym. Ludzie mają niestety tendencję do niepodejmowania dostatecznego wysiłku intelektualnego, żeby wytyczyć tę optymalną ścieżkę oszczędzania. Zawsze jest mnóstwo innych pilniejszych rzeczy, które wymagają naszej decyzji.

A pozostałe czynniki, afektywne i motywacyjne?

Trudności afektywne wynikają z tego, że o takich tematach jak starość czy choroba na ogół nie jest miło myśleć i większość ludzi woli zająć się czymś innym. Wreszcie, nawet jeżeli wiemy o tym, jaka jest optymalna ścieżka oszczędzania, to często trudno ją zrealizować z powodu niedostatku silnej woli. Mamy dużo atrakcyjnych opcji skonsumowania pieniędzy już dzisiaj, a to, co jest w przyszłości, jak pokazują badania, traktujemy jakościowo inaczej.

Ograniczona skłonność do oszczędzania ma podłoże w naszej ewolucji. Z natury jesteśmy przystosowani do preferowania natychmiastowej konsumpcji, co u części ludzi objawia się niezdolnością odraczania gratyfikacji (z ang. present bias), która utrudnia oszczędzanie. Oszczędzanie jako idea generalnie nam się podoba, ale nie mamy ochoty redukować naszych bieżących wydatków. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych, którzy mają rozmaite interesujące opcje spędzania czasu, a ich dochody nie są jeszcze duże. Trudno ich namówić do tego, żeby część z nich odkładali na jakieś niedookreślone potrzeby, które będą mieli za 30 czy 40 lat. Warto też podkreślić, że w Polsce istotnym problemem jest niski poziom zaufania do instytucji finansowych.

Wspominał pan również, że jesteśmy raczej optymistyczni, jeśli chodzi o przewidywania dotyczące długości naszego życia. Czy to dobra cecha?

Jeżeli namawiamy ludzi do tego, żeby więcej oszczędzali na emeryturę, to ta cecha może być naszym sprzymierzeńcem. Zaobserwowaliśmy w badaniu empirycznym, że oczekiwania co do długości życia, mimo że wykazują duże zróżnicowanie, to średnio rzecz biorąc, są na względnie rozsądnym poziomie. Jeśli ktoś jest bardzo optymistyczny i uważa, że będzie żył 90 albo 100 lat, to wtedy powinno być mu łatwiej zrozumieć, że będzie potrzebował więcej pieniędzy na emeryturę. I badania to potwierdzają, bo optymizm co do długości życia koreluje dodatnio z deklarowanym dobrowolnym oszczędzaniem na starość. Ci, którzy spodziewają się dożyć zaawansowanego wieku, robią to chętniej.

Warto dodać, że oczekiwania co do długości życia rosną wraz z wiekiem, choć nie tak szybko jak powinny. Ludzie uświadamiają sobie, że kiedy już mają 60 lat, to szansa dożycia 75 lat jest bardzo wysoka. Jednak czasu na oszczędzanie mają już wtedy znacznie mniej.

Czy płeć odgrywa tu jakieś znaczenie?

Tak, zaobserwowaliśmy też efekt płci. Obiektywne dane GUS są takie, że kobiety generalnie żyją dłużej. Jest bardziej prawdopodobne, że dożyją zaawansowanego wieku. I nie jest to tylko polska specyfika, bo dotyczy to większości świata. Okazuje się jednak, że są tego mniej pewne. W przeciwieństwie do mężczyzn, w szczególności tych poniżej 50 roku życia, którzy częściej wykazują się wręcz nadmiernym optymizmem co do przewidywanej długości życia.

To co zrobić, żeby zachęcić do oszczędzania na emeryturę?

Przypominanie ludziom, czym jest efekt procentu składanego, czy uświadamianie celu oszczędzania, daje im dodatkową motywację do tego, żeby odmawiać sobie natychmiastowej konsumpcji. Takie są wyniki eksperymentów terenowych, w których obserwujemy rzeczywiste ludzkie wybory konsumentów i ingerujemy w ich decyzje w ich naturalnym środowisku.

Moim zdaniem, jednym z fundamentalnych problemów, jakie występują zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach, jest to, że uczy się młodzież np. potęgowania, ale nie tłumaczy się przy tym, jaki to może mieć związek z realnym życiem. Trudno powiązać abstrakcyjne pojęcia, takie jak mnożenie czy potęgowanie, z bardzo praktycznymi, życiowymi obserwacjami, np. że ktoś na starość cierpi biedę.

Byłoby lepiej, gdyby w większej mierze powiązać np. zajęcia z podstaw przedsiębiorczości i elementy edukacji ekonomicznej, które występują w liceum, z lekcjami matematyki. Przydałoby się dużo więcej zadań, które nie są czysto abstrakcyjne, tylko dotyczą wyborów życiowych. Magię procentu składanego można zaobserwować dopiero w długim okresie, więc jeśli człowiek zorientuje się, jak to działa w wieku 60 lat, to jest już nieco za późno, bo żeby ta magia zadziałała, trzeba było zacząć oszczędzać, mając lat 30.

Bernard Waszczyk

Partnerem publikacji jest ING Bank Śląski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu