Czytasz dzięki

Łukaszenka: ktoś chce odciąć kawałek naszej ziemi

PAP, DI
opublikowano: 22-08-2020, 15:09

Są tacy, którzy chcą odciąć kawałek tej ziemi, zwłaszcza zachodniej – oświadczył w sobotę podczas mitingu w Grodnie prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Jego zdaniem „niektórzy przypomnieli sobie nawet o Kresach Wschodnich”.

„Na zachodniej granicy jest niespokojnie, dźwięczy broń. Ma miejsce ingerencja w sprawy wewnętrzne naszego suwerennego kraju” – powiedział Łukaszenka podczas mitingu, na którym zgromadziło się kilka tysięcy jego zwolenników.

„Ktoś nawet zaciera ręce i przypomina sobie o Kresach Wschodnich, gdzie wszystko co białoruskie, było zakazane i wypalane gorącym żelazem” – dodał.

„Wojska i specnaz (siły specjalnego przeznaczenia - PAP) powinny być na granicy, a my powinniśmy je trzymać na ulicach i placach, by zapewnić praworządność i porządek” – zapewnił białoruski przywódca.

„Wyobraźcie sobie, że nie ma Łukaszenki. Kto by dowodził wojskami na zachodniej granicy?” – zapytał retorycznie.

Mówiąc o sytuacji wewnątrz kraju, która według niego również jest destabilizowana przez wrogów Białorusi, prezydent zapowiedział, że „sobota i niedziela jeszcze będzie czasem do namysłu”. „Ale w poniedziałek, niech się nie obrażają” – zapowiedział, mając być może na myśli, że protesty nie będą zezwalane.

Jednocześnie zalecił strukturom siłowym, by w niedzielę „zadbały o porządek na ulicach Grodna i innych miejscowościach obwodu”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane