Luksemburg liczy na skierowanie dyrektywy patentowej do dalszych prac w PE

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 04-03-2005, 14:20

Przewodniczący UE Luksemburczycy liczą, że w poniedziałek Rada ministrów krajów UE ds. konkurencji skieruje kontrowersyjną dyrektywę o patentach na oprogramowanie do komputerów do drugiego czytania w Parlamencie Europejskim - podały źródła zbliżone do Luksemburga.

Przewodniczący UE Luksemburczycy liczą, że w poniedziałek Rada ministrów krajów UE ds. konkurencji skieruje kontrowersyjną dyrektywę o patentach na oprogramowanie do komputerów do drugiego czytania w Parlamencie Europejskim - podały źródła zbliżone do Luksemburga.

    Kontrowersje wokół dyrektywy o opatentowaniu programów komputerowych wynikają z obaw, że w brzmieniu wypracowanym przez państwa członkowskie w maju, bez uwzględnienia wielu poprawek z pierwszego czytania w PE, dopuszcza ona możliwość opatentowania tzw. algorytmów, czyli schematów działania, wykorzystywanych wprogramach komputerowych.

    Przeciwnicy projektu uważają, że byłoby to korzystne dla wielkich koncernów komputerowych, które będzie stać na składanie kosztownych wniosków patentowych, a niekorzystne dla małych i średnich przedsiębiorstw.

    Komisja Europejska w czwartek nie zgodziła się oficjalnie, by regulacje dotyczące opatentowania ponownie wróciły do pierwszego czytania w PE, tak jak chcieli eurodeputowani. Argumentowali oni to tym, że istnieje możliwość skierowania regulacji ponownie do pierwszego czytania (mówi o tym wewnętrzny regulamin PE), w przypadku, gdy przed drugim czytaniem odbyły się wybory do unijnego parlamentu. Dla Komisji nie jest to jednakwiążący przepis.

    Europarlamentarzyści zdają sobie sprawę, że w drugim czytaniu będzie im trudniej przeprowadzić zmiany. Potrzebna do tego jest bowiem kwalifikowana większość głosów, a nie tylko zwykła, jak w pierwszym czytaniu.

    Dyrektywa pojawi się w czasie posiedzenia rady ministrów w punkcie A, co oznacza, że nie będzie podlegać dyskusji ani głosowaniu. Istnieje jednak możliwość, aby przenieść ją do punktu B, jeśli któryś z krajów członkowskich zgłosiłby taką propozycję. Punkt B pozwala projekt przedyskutować.

    Jak zapowiedzieli przedstawiciele polskiego rządu w piątek, Polska nie będzie blokowała projektu.

    Jednak najprawdopodobniej przedstawiciel Polski w Radzie UE poprze w poniedziałek każde państwo, które opowie się przeciw dyrektywie. Jeśli dojdzie do głosowania, to Polska wstrzyma się od głosu, co jest równoznaczne z głosem przeciw. Ostateczna decyzja o stanowisku Polski podjęta będzie w piątek przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane