Lutowa projekcja NBP, jak i poprzednie, przeszacowuje zagrożenie inflacyjne - analitycy

Internet Securities
opublikowano: 28-02-2005, 13:40

Lutowa projekcja Narodowego Banku Polskiego (NBP) jest nieco bardziej optymistyczna niż listopadowa, jednak wciąż przecenia zagrożenie inflacyjne. Zdaniem ekonomistów, kolejna projekcja będzie lepsza, bo będzie brała już pod uwagę chociażby dane o niskiej styczniowej inflacji, których lutowa projekcja nie obejmuje.

Lutowa projekcja Narodowego Banku Polskiego (NBP) jest nieco bardziej optymistyczna niż listopadowa, jednak wciąż przecenia zagrożenie inflacyjne. Zdaniem ekonomistów, kolejna projekcja będzie lepsza, bo będzie brała już pod uwagę chociażby dane o niskiej styczniowej inflacji, których lutowa projekcja nie obejmuje.

Projekcja NBP pokazuje, że przy założeniu niezmienionych stóp procentowych inflacja zmaleje do poziomu nieco ponad 2,0% na początku 2006 roku, a następnie nieznacznie wzrośnie, by w 2007 roku ustabilizować się na poziomie celu.

Cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej (RPP) to 2,5% plus/minus 1 pkt proc.

Z wykresu wachlarzowego, przy pomocy którego sporządzana jest projekcja, wynika, że najbardziej prawdopodobne jest, iż cel inflacyjny banku centralnego 2,5%, przy założeniu niezmienionych stóp procentowych, zostanie osiągnięty w czwartym kwartale 2005 roku.

Projekcja obejmuje lata 2005-2007 roku i została sporządzona na podstawie danych dostępnych do 21 stycznia 2005 roku.

„Najprawdopodobniej, ostatnia projekcja inflacji, podobnie jak jej dwie poprzedniczki, przeszacowuje zagrożenie inflacyjne” – napisał w komentarzu do projekcji Stanisław Kluza, główny ekonomista Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ).

„Możliwe przeszacowanie zagrożenia inflacyjnego przez Projekcję, ma swoje źródło w metodologii ekonometrycznej oraz tzw. ‘punkcie startu’. Projekcja w szczególności opiera się na historycznych obserwacjach, które wyznaczają wpływ minionych zjawisk na bieżącą i przyszłą inflację” – uważa Kluza.

Projekcja nie uwzględnia też spadku inflacji w styczniu do nieoczekiwanie stosunkowo niskiego poziomu 4,0% r/r z 4,4% w grudniu.

Z projekcji NBP wynika, że z 50-proc. prawdopodobieństwem inflacja utrzyma się w przedziale 1,2-4,0% w czwartym kwartale 2005 roku (wobec 2,5-5,2% w listopadowej projekcji), a w czwartym kwartale 2006 roku znajdzie się w przedziale 0,4-4,2% (wobec 1,3-4,8% poprzednio) oraz 0,5-4,6% w czwartym kwartale 2007 roku.

„Następna projekcja powinna być jeszcze lepsza biorąc pod uwagę choćby to, że ta lutowa nie uwzględnia wyniku styczniowej inflacji, który był dużo lepszy od oczekiwań. Więc choćby z tego względu możemy się przesunąć w kolejnej projekcji nieco w dół” – powiedział Marcin Mróz, główny ekonomista Societe-Generale.

„Jest to bardzo dobre uzasadnienie dla decyzji RPP, którą zobaczyliśmy w piątek” – dodał.

W piątek RPP zdecydowała o zmianie nastawienia polityce pieniężnej na łagodne z restrykcyjnego z pominięciem nastawienia neutralnego. Nastawienie łagodne oznacza, że prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych jest większe niż podwyżek.

Także sama RPP podkreśla w raporcie o inflacji, że „w ocenie rady bilans ryzyk dla przyszłej inflacji może kształtować się korzystniej niż przedstawiono w lutowej projekcji”.

„Sama rada widzi więc wyraźnie możliwość, że będziemy poniżej tego przedziału 1,5-3,5%, nie mniej jednak każda przesada jest niemile widziana” – powiedział Mróz.

Zdaniem Kluzy, rozbieżność między projekcją NBP, a szacunkami innych ekonomistów jest znaczna.

„Przykładowo, projekcja NBP wskazuje, że oczekiwana inflacja nie zejdzie poniżej 3,5% r/r w II kw. 2005r., zaś prognoza BGŻ sugerowałaby, iż inflacja na koniec II kw. z wysokim prawdopodobieństwem nie przekroczy nawet 1,5%. Różnice te są znaczne, zważywszy, iż od podanego okresu dzieli nas zaledwie cztery miesiące” – uważa Kluza.

W projekcji inflacyjnej NBP oczekuje również, że wzrost gospodarczy wyniesie w 2005 roku 4,0-4,5%, czyli mniej niż zakładano w listopadowej projekcji. W roku 2006 przyspieszy według oczekiwań do 4,5-5,5%.

Z projekcji wynika także, że w porównaniu z poziomem notowanym w styczniu NBP nie przewiduje dalszego umacniania złotego, a raczej jego niewielką deprecjację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internet Securities

Polecane