Luty na Wall Street rozpoczął się od wzrostów

WST
opublikowano: 01-02-2008, 22:05

Pierwsza sesja nowego miesiąca na  amerykańskich giełdach nie należała do spokojnych. Indeksy silnie falowały, za  co w dużej mierze odpowiedzialność ponosiły zaprezentowane najnowsze dane makro. Burzę na parkietach wywołała także informacja o zainteresowaniu przejęciem Yahoo! przez Microsoft. Ostatecznie sesja zakończyła się kolejnym wzrostem indeksów.

Wskaźnik Dow Jones zyskał na finiszu 0,74 proc. Z kolei Nasdaq Composite wzrósł o 0,98 proc. 

Zaskakujące okazały się odczyty danych z rynku pracy. Liczba miejsc pracy w styczniu w sektorach pozarolniczych spadła o 17 tys. podczas gdy ekonomiści prognozowali jej wzrost o 70 tys. W grudniu spadło za to bezrobocie z 5 do 4,9 proc., choć w tym przypadku projekcje zakładały brak zmian. Do tego trzeba dodać symboliczny wzrost stawki godzinowej.

In plus zaskoczył z kolei wskaźniki IMS. Wzrósł on w styczniu do 50,7 pkt wobec prognozy 47,5 pkt. Z ostrożnością należy natomiast podejść do wskaźnika optymizmu konsumentów publikowanego przez Uniwersytet Michigan. Podskoczył on do 78,4 pkt, ale analitycy liczyli na nieco więcej – 79,0 pkt.

Jak z tego wynika zaprezentowane w piątek figury ekonomiczne dawały raczej sprzeczne sygnały inwestorom. Stąd obserwowane wahania indeksów podczas sesji.

W prestiżowej średniej Dow Jones mocno przeceniano papiery Microsoft, największego na świecie producenta oprogramowania komputerowego. Gigant z Redmond poinformował, że zamierza wydać 44,6 mld USD na przejęcie Yahoo!, czołowego gracza na rynku internetowym. Najwyraźniej inwestorzy uznali ofertę za zbyt wysoką i pozbywali się walorów spółki Billa Gates’a. W przeciwnym kierunku poruszały się natomiast notowania Yahoo!, które momentami zwyżkowały o ponad 50 proc.

Kolejny udany dzień zaliczyli posiadacze walorów MBIA, lidera sektora ubezpieczycieli obligacji gwarantujących ryzykowne kredyty hipoteczne. Rynek dał wiarę wyjaśnieniom odnośnie strat i planom pozyskania dodatkowego kapitału, licząc na utrzymanie dotychczasowego ratingu (AAA) dla posiadanych przez instytucję papierów dłużnych.

Najmocniej rosnącym blue chipem był gigant finansowy Citigroup, który skorzystał z poprawy nastrojów w tym segmencie rynku.

Na rynku technologicznym przeceniano z kolei akcje Google, właściciela m.in. najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej. 17 proc. wzrost zyku netto w ostatnim kwartale okazał się dla inwestorów niewystarczający

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane