Luty nie poprawi sytuacji na giełdzie

Maciej Zbiejcik
02-02-2011, 00:00

Analitycy uważają, że spadki będą okazją do zakupów, bo później WIG20 wzrośnie nawet do około 3000 pkt.

Trzeba liczyć się ze spadkiem WIG20 do około 2500 pkt

Analitycy uważają, że spadki będą okazją do zakupów, bo później WIG20 wzrośnie nawet do około 3000 pkt.

Styczeń nie był udany dla inwestorów. Zamiast sezonowych wzrostów główne indeksy warszawskiego parkietu spadały. Nasza giełda wyraźnie odstawała od zagranicznych rynków. Polskiej giełdzie nie pomogła zapowiedziana reforma systemu emerytalnego. Inwestorzy obawiają się, że zmniejszenie składek do otwartych funduszy emerytalnych (OFE) osłabi wyceny akcji, czego efekt już widzieliśmy. W ostatnich dniach emocje dodatkowo rosły w związku z napiętą sytuacją w Egipcie.

— W lutym nadal powinno być nerwowo. Na ostatnich sesjach część inwestorów zdecydowała się zamknąć pozycje. Na rynku oczekiwana jest korekta. Biorąc pod uwagę to, że amerykańskie indeksy znajdują się w szczytowych formacjach, korekta może być gwałtowna — uważa Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.

Brakuje popytu

Argumentów do przeceny w najbliższych tygodniach jest wiele.

— Nadal uważam, że pierwszy kwartał będzie stał pod znakiem silnej korekty. Sugeruje to chociażby brak chęci do kupna, gdy indeks WIG20 znajdzie się w pobliżu 2800 pkt. Seria wzrostów w USA trwa już od 9 tygodni, co sugeruje ostrożność. Na korektę wskazuje także sytuacja na rynku surowców. Dlatego luty będzie słaby —mówi Marcin Kiepas, analityk XTB.

Negatywnych sygnałów jest sporo, mimo to WIG20 utrzymuje się powyżej 2700 pkt.

— Trudno powiedzieć, jaki czynnik wywoła spadki. Wcześniej oczekiwano, że katalizatorem może być inflacja w Chinach oraz problemy strefy euro. Teraz pojawił się problem Egiptu. Uważam, że impulsem do korekty będzie czynnik niespodziewany. Może to być na przykład konieczność restrukturyzacji greckiego długu — mówi Marcin Kiepas.

W grę wchodzi także wariant z niewielką korektą, a może nawet trendem bocznym.

— Giełdom przydałaby się korekta. Jednak rynek nie wykazuje do tego wielkiej ochoty. Być może na początku lub w połowie lutego dojdzie do niewielkiej korekty, a później znowu indeksy powinny rosnąć. Wzrosty mogą potrwać do kwietnia lub maja —twierdzi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Wyjątki od reguły

Analiza techniczna zapowiada mocniejsze tąpnięcie. Indeks blue chipów może spaść nawet ponad 10 proc.

— Z analizy technicznej wynika, że WIG20 może spaść w okolice 2440 pkt. Jednak spadek do tych wartości może nastąpić w warunkach drastycznej przeceny. Zakładam, że okazją do zakupów będzie już 2500-2550 pkt. Po korekcie bowiem możliwy jest ruch w górę do 3000 pkt — uważa Marcin Kiepas.

Strach o mocniejszą korektę będzie skłaniał do bardzo selektywnego wyboru spółek.

— Duża niepewność na rynku spowoduje, że inwestorzy będą przebierać w spółkach. Nie wszystkie będą spadać. Może pojawić się popyt na branże, jak ostatnio na chemię — uważa Mirosław Saj.

Michał Szymański

partner zarządzający MoneyManagers

Perspektywy polskiego rynku oceniam pozytywnie. Nadal mamy do czynienia z dobrymi danymi gospodarczymi, zarówno dla Polski, jak i naszych najważniejszych sąsiadów. Dynamika sprzedaży detalicznej w grudniu wyniosła 12 proc. Z kolei w Niemczech, w styczniu odnotowano kolejny wzrost wskaźnika IFO.

W lutym duże znaczenie dla inwestorów będzie mieć ocena ryzyka regulacyjnego. Ryzyko to koncentruje się na sektorze finansowym, ale, jak w przypadku otwartych funduszy emerytalnych (OFE), dotyka także oceny całego rynku. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przyjęła pod koniec stycznia rekomendację ograniczającą możliwości udzielania kredytów w walucie obcej. Regulacja okazała się mniej restrykcyjna od spodziewanej, gdyż nie wprowadziła ograniczenia udziału kredytów walutowych w portfelach banków do 50 proc. Kwestia kredytów walutowych może być nadal zagrożeniem dla sektora bankowego. Przewodniczący KNF już zapowiedział poparcie dla zmian legislacyjnych zakazujących udzielania kredytów hipotecznych walutowych osobom nieposiadającym dochodów w walutach obcych. Kolejną kwestią jest ewentualny podatek bankowy.

W lutym w decydującą fazę wejdzie proces legislacyjny dotyczący OFE. Należy liczyć się z różnymi propozycjami. Negatywnymi, np. wprowadzenie dobrowolności OFE, lub pozytywnymi, jakim byłby wzrost docelowej składki z 3,5 do np. 5 proc. Propozycje rządowe przedstawione na przełomie roku zbyt mocno skojarzyły się inwestorom zagranicznym z Węgrami. Pogłębiło to ich negatywną reakcję wynikającą z samego zmniejszenia przekazywanej składki OFE, inwestowanej na rynku akcji w przyszłości. W ciągu najbliższych jednego do dwóch miesięcy, po etapie przyswojenia obecnych zmian OFE i braku decyzji rządu uprawdopodobniających scenariusz węgierski, inwestycje zagraniczne na polskiej giełdzie powinny się zwiększyć.

W przypadku rynku surowców destabilizacja na Bliskim Wschodzie będzie oznaczać wzrost cen ropy, często spekulacyjny. Poważny kryzys może przejściowo negatywnie wpływać na rynek akcji wskutek pojawienia się obaw o powrót recesji z powodu zbyt wysokich cen ropy. Jeśli problemy dotyczyć będą tylko dwóch krajów, będzie to raczej krótkotrwałe przesilenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Luty nie poprawi sytuacji na giełdzie