Lux-Med rezygnuje ze szpitala

AT
opublikowano: 11-06-2012, 00:00

Komercjalizować, a nie budować — to nowa strategia medycznej spółki.

Sieć medyczna Lux-Med wstrzymuje się z budową drugiego szpitala w Warszawie. Zapowiedziana dwa lata temu placówka miała kosztem 100 mln zł powstać na Mokotowie. Od 2014 r. pacjenci mieli leczyć się w zakresie laryngologii, chirurgii ogólnej, urologii, ginekologii i ortopedii. Na stronie Pracodawców Medycyny Prywatnej pojawiła się informacja o zmianach planów Lux-Medu. Sieć skoncentruje się na prywatyzacji szpitali.

— To umożliwi szybszą ekspansję na rynku szpitalnym, choć nadal nie wykluczamy budowy własnej placówki — mówi Anna Rulkiewicz, prezes Lux-Medu.

Konkurenci nie są zaskoczeni decyzją największej sieci medycznej w Polsce, bo nie jest to dobry czas na tak kosztochłonną i długoterminową inwestycję.

— Grupa szuka inwestora, a nowy szpital pociągnąłby w dół jej wyniki. Przed sprzedażą jej właściciele — fundusz Mid Europa Partners — zechcą je poprawić i będą szukać oszczędności — uważa chcący zachować anonimowość rozmówca „PB”.

Zdaniem Pawła Kacprzyka, prezesa Medicoveru, dziś nie ma miejsca w Warszawie na kolejny wieloprofilowy szpital, a ponadto szpitale to długoterminowe inwestycje, na które nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu, również uważa, że rynek nie jest sprzyjający.

— Spółka racjonalnie podchodzi do inwestycji szpitalnych i nie rzuca się z motyką na słońce. W grupie ma już szpital [chirurgii jednego dnia na warszawskim Ursynowie — red.] i musiała zauważyć, jak trudno pozyskuje się pacjentów komercyjnych i kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ). Inwestycje w funkcjonujące szpitale są lepszym wyjściem, ponieważ one mają już umowy z NFZ — twierdzi Adam Rozwadowski.

Nie wyklucza natomiast inwestycji w małe szpitale, z maksymalnie 30 łóżkami, bo takie łatwiej jest zapełnić pacjentami. Zdaniem Radosława Szuberta, prezesa Polmedu, na inwestycje w szpitale w Polsce jest jeszcze za wcześnie, bo obecny system finansowania jest mało stabilny i nie daje pewności, że projekt się zwróci. Z tego powodu pomorska spółka postawiła na leczenie ambulatoryjne. W tym roku powiększy się o dwie przychodnie — w Gdyni oraz Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu