Łże-matematyka rzuca IV RP kłody pod nogi

Jacek Zalewski
opublikowano: 24-04-2006, 00:00

Wybiórcze zmiany w Konstytucji, która przywódcom Prawa i Sprawiedliwości jawi się symbolem zgnilizny III RP, są abstrakcją. Ale po co ideolodzy IV RP porywają się na Konstytucję, skoro nie udaje się nawet wybrać (powinno to wreszcie nastąpić na zaczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu) składu osobowego bankowej komisji śledczej. Ustawowo może ona liczyć do 11 członków, a jej skład „powinien odzwierciedlać reprezentację w Sejmie klubów i kół poselskich mających swoich przedstawicieli w Konwencie Seniorów, odpowiednio do jej liczebności”.

W poprzedniej kadencji o parytet miejsc w komisjach wojen nie toczono. I teraz też panowałby spokój, gdyby Sejm uchwalił skład 9-osobowy, zgodnie z planem PiS. Podział byłby wówczas bliźniaczy do przyjętego w komisji do spraw służb specjalnych: PiS 3, PO 2, a cztery pozostałe kluby po 1 miejscu. Niestety dla IV Rzeczypospolitej, kontrrewolucja w Sejmie złośliwie przeforsowała komisję 10-osobową. Cały dramat polega na tym, iż owo dodatkowe miejsce matematycznie przypada Platformie! Wiadomo, że do 3 mandatów PO można z góry dodać mandat SLD i wystarczy, by któraś z krnąbrnych „przystawek” zechciała zrobić PiS kawał — układ głosów robi się 5:5, a cały polityczny sens powoływania komisji bierze w łeb.

PiS nie chce przyjąć matematycznej prawdy do wiadomości i rozpowszechnia kłamstwa, iż należą mu się 4 miejsca, a PO tylko 2. W związku z tym zadałem sobie trud bardzo dokładnego przeliczenia parytetu w komisji, i to aż trzema metodami. Przypomnijmy liczebność klubów: PiS 156, PO 131, Samoobrona 55, SLD 55, LPR 32, PSL 25. I co się okazuje:

- Metoda Victora d’Hondta, obowiązująca w wyborach 1993, 1997 oraz 2005 (czyli wskazana do obliczeń w czasie obecnej kadencji), mocno preferująca największe ugrupowania, daje wynik sensacyjny: PiS 4, PO 4, Samoobrona 1, SLD 1, LPR 0, PSL 0. Skoro jednak każdy klub ma mieć przedstawiciela, potentatom należy ująć dwa mandaty. Ku zgryzocie PiS, matematyka okazuje się tu bezwzględna: iloraz najmniejszy odpada z puli PO, a drugi licząc od końca — z puli PiS. I tak to skład komisji wychodzi: 3, 3, 1, 1, 1, 1.

- Metoda André Sainte-LaguĎ’a zmodyfikowana, obowiązująca w wyborach 2001 (czyli mająca wartość historyczną), umiarkowanie preferująca największych, daje wynik: PiS 4, PO 3, Samoobrona 1, SLD 1, LPR 1, PSL 0. Tak jak poprzednio, komuś należy odjąć mandat dla PSL. Matematyka znowu wskazuje bez wątpliwości: iloraz najmniejszy odpada z puli PiS. Skład komisji wychodzi: 3, 3, 1, 1, 1, 1.

- Metoda Thomasa Hare’a i Horsta Niemeyera, obowiązująca w wyborach 1991 (czyli mająca wartość już bardzo historyczną), niemal idealnie proporcjonalna, bezpośrednio daje wynik: PiS 3, PO 3, Samoobrona 1, SLD 1, LPR 1, PSL 1.

Budowanie IV RP blokują takie moce „piekielne”, jak Konstytucja RP, Trybunał Konstytucyjny, media, prawnicy, etc. Podział miejsc w bankowej komisji śledczej nie po myśli braci Kaczyńskich wpisuje na listę ich wrogów także królową nauk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane