M-commerce czeka na zabezpieczenia

Marcin Złoch
21-08-2002, 00:00

Wykorzystywanie telefonów komórkowych do przeprowadzania transakcji handlowych i bankowych, nazwane m-commerce, nadal nie jest zbyt popularne. Główną przeszkodą rozwoju takich usług wydaje się brak na rynku odpowiedniego zabezpieczenia dla tego typu transakcji. Jednak producenci telefonów nie zasypiają gruszek w popiele.

Istniejący w Polsce rynek m-commerce obejmuje głównie sprzedaż dóbr niematerialnych związanych z rozrywką, czyli np. pobieranie dzwonków i logo na telefon. Druga część oferty jest skierowana do klientów banków. Są to usługi polegające na przesyłaniu informacji dotyczących konta bankowego.

Według sondażu przeprowadzonego przez biuro badawcze I-Metria, dominującym modelem płatności na rynku m-commerce jest SMS premium, czyli SMS o podwyższonej wartości. Najpopularniejszą usługą, z której korzystają klienci przez telefon komórkowy, jest zasięganie informacji o stanie konta (26,4 proc. respondentów deklarowało, że choć raz skorzystało z takiej usługi), konkursy (24,8 proc.) oraz głosowania (22,1 proc.). Najmniej popularne usługi to płatności za parking (0,2 proc.), inne niż sprawdzanie stanu konta operacje bankowe (2,6 proc.) oraz zakup kodów dostępu do stron internetowych poprzez wysłanie SMS-a o podwyższonej wartości (3,8 proc.). Według I-Metrii, użytkownicy przez 12 miesięcy wydali na usługi SMS średnio 30 zł. Najwięcej wydają osoby w wieku 18-25 lat, najmniej po 45 roku życia. Tak jak wielkim sukcesem, według I-Metrii, okazały się krótkie wiadomości tekstowe, tak porażką — WAP. Do przyczyn słabych notowań WAP-u analitycy zaliczyli m.in. skąpą ofertę handlową, drogi dostęp oraz bariery techniczne.

Potencjał rozwojowy m-commerce ma szanse wpłynąć na wzrost przychodów firm działających w kilku sektorach rynkowych, np. handlu czy usługach. Jednak głównymi graczami prawdopodobnie pozostaną banki i operatorzy GSM.

— Na razie m-commerce w naszych warunkach ogranicza się do płacenia za ściągane dzwonki, telekonkursy i SMS-y o podwyższonej wartości. Jako że bank nie zajmuje się rozrywką, w naszym rozumieniu m-commerce to umożliwienie klientowi dokonywania operacji na rachunku, poprzez WAP i SMS. — uważa Michał Klincewicz z departamentu rozwoju bankowości elektronicznej Banku Zachodniego WBK.

Za pomocą WAP-u klienci mogą dokonywać operacji na rachunku, natomiast SMS-y umożliwiają jedynie sprawdzanie salda, historii rachunku oraz pobieranie informacji o koncie typu przesłanie jego numeru. Spowodowane jest to brakiem odpowiednich zabezpieczeń krótkich wiadomości tekstowych. Sam fakt wysłania SMS-a nie może być podstawą do dokonania np. przelewu. Wymagane jest potwierdzenie, że saldo ma zostać zmodyfikowane zgodnie z wolą klienta, a nie np. w wyniku kradzieży telefonu.

— Oprócz rozmowy telefonicznej z operatorem umożliwiamy dostęp do konta przez Internet, SMS i WAP. Z transakcji przeprowadzanych w tych kanałach około 80 proc. przypada na Internet, a 20 proc. na pozostałe. Sam WAP to do 300 transakcji dziennie. Najbardziej popularne jest sprawdzanie salda i przelewy na zdefiniowane rachunki. Obecnie poprzez SMS-y nie ma możliwości transakcyjnych, istnieje jedynie informacja o numerze i historii rachunku, gdyż na razie nie opracowano wymaganych zabezpieczeń — zaznacza Wojciech Bolanowski, doradca ds. kanałów komunikacji z departament bankowości elektronicznej BRE Banku.

WAP nie nadąża za komercyjnym sukcesem SMS. Przyczynami słabych notowań mogą być bariery techniczne. Zdanie to podzielają przedstawiciele banków, które umożliwiają klientom dokonywanie operacji na rachunku w ten sposób.

— Uważam, że technologia WAP nie spełniła stawianych przed nią oczekiwań. Statystyki wskazują na niezbyt duże zainteresowanie tym kanałem dokonywania transakcji. Według mnie, WAP póki co jest zbyt wolny, zawodny i drogi. Szansy upatruję w przekazie GPRS, który może rozruszać rynek, ale najwcześniej za kilka miesięcy — uważa Michał Klincewicz.

Wydaje się, że to właśnie WAP stanie się kanałem, przez który będzie odbywało się najwięcej transakcji m-commerce. Być może, po opracowaniu zabezpieczeń, SMS także będzie umożliwiał operacje na rachunku bankowym.

— Praktycznie każdy model telefonu ma inne menu i ustawienia przeglądarki WAP. Przesyłanie danych przez GPRS jest dobrym sposobem, ale aparaty obsługujące pakietową transmisję jeszcze nie są powszechnie użytkowane. Poza tym skomplikowana konfiguracja usługi WAP utrudnia korzystanie i zniechęca do wykorzystywania WAP-u, zwłaszcza przez starsze osoby. Inaczej jest z SMS-ami, które są standardem u wszystkich operatorów i producentów aparatów. Szukamy rozwiązania, żeby stworzyć z SMS bezpieczny kanał dostępu do rachunku bankowego. Jednym z nich może być zestaw aplikacji Sim toolkit, jednak jest on związany z operatorem, więc albo zrezygnujemy z 2/3 rynku, albo poniesiemy 3 razy większe koszty na umożliwienie wszystkim naszym klientom korzystania z tego rozwiązania — twierdzi Wojciech Bolanowski.

Nokia wprowadziła do swoich telefonów funkcję portfela elektronicznego, która pozwala użytkownikom przeprowadzać transakcje on-line przez przeglądarkę WAP. Mogą oni przechowywać w swych aparatach chronione informacje osobiste, takie jak szczegółowe dane o swych kartach kredytowych i kartach uczestnictwa w programach lojalnościowych, a także informacje wysyłkowe i dotyczące rachunków. Dostęp do danych w portfelu jest chroniony specjalnym kodem, służącym do potwierdzania tożsamości użytkownika aplikacji. Innym rozwiązaniem mającym upowszechnić m-commerce jest zaprogramowanie w 2 modelach aparatów profilu WAP mBanku. W ramach profilu WAP skonfigurowano połączenie w trybie GPRS.

— Zaprogramowanie w telefonie konkretnych ustawień ma ułatwić korzystanie z oferty banku. Teraz jest to mBank, ale w przyszłości może rozszerzymy współpracę. Chcemy w telefonach wprowadzać rozwiązania rekomendowane pod względem bezpieczeństwa transakcji przez świat finansowy np. Mobey Forum. Jednym z nich jest WIM, moduł identyfikacji użytkownika. Fizycznie jest to oprogramowanie albo druga, inaczej oprogramowana karta wyglądająca jak karta SIM. Moduł ten zawiera elementy bezpieczeństwa do bezpośredniego przeprowadzania transakcji. Rozwija się także sam WAP, jest coraz szybszy i tańszy, pojawiają się nowe usprawnienia, jak np. zakodowana warstwa transmisyjna przypominająca internetowy protokół szyfrujący SSL. Kolejnym rozwiązaniem mającym zwiększyć bezpieczeństwo transakcji jest portfel elektroniczny umieszczany w telefonach kierowanych do odbiorców biznesowych, którzy najczęściej mogą korzystać z bankowych usług m-commerce — uważa Dariusz Zalewski z Nokii.

Banki prowadzące serwisy mobilnego bankingu, w którym klienci wykorzystują swoje telefony komórkowe, np. do sprawdzania salda konta i płacenia rachunków, dzielą się zyskiem z operatorami telefonii komórkowej.

— Bank zarabia na prowadzeniu rachunków i obrocie kapitałem klientów. A operatorzy GSM zyskują na tym, że bank płaci im za SMS-y, które wysyłamy do klientów, natomiast klienci płacą operatorowi za wiadomość tekstową wysłaną do nas. Inną możliwością czerpania przez bank korzyści z m-commerce jest uzupełnianie w bankomatach lub terminalach POS konta abonentów korzystających z telefonów pre-paid. Bank rozlicza się z realizacji takich operacji z operatorami GSM — informuje Michał Klincewicz.

Okiem eksperta

Co to jest m-commerce?

Termin m-commerce (ang. mobile commerce) jest stosowany do określenia transakcji sprzedaży usług i towarów, przy której wykorzystywane jest urządzenie przenośne. Urządzeniem takim jest przede wszystkim telefon komórkowy oraz, choć obecnie w niewielkim stopniu, komputer kieszonkowy. Faktycznie istniejący już rynek m-commerce w Polsce obejmuje sprzedaż dóbr niematerialnych (np. pobieranie dzwonków i logo na telefon), nośników danych (SMS, MMS) oraz przesyłanie zamówionych informacji, np. wiadomości, czy danych finansowych. Istnieje również możliwość rozszerzenia tego rynku na sprzedaż towarów materialnych i dokonania płatności z poziomu telefonu komórkowego, np. kupno puszki napoju w automacie sprzedającym czy też reklama i promocja poprzez telefony komórkowe.

Potencjał rozwojowy m-commerce ma szanse wpłynąć na wzrost przychodów w kilku sektorach rynkowych, jednak głównymi graczami będą banki i sieci GSM. Banki, które obecnie prowadzą serwisy mobilnego bankingu, czyli klienci wykorzystują swoje telefony komórkowe np. do sprawdzania salda konta i płacenia rachunków, mogą uruchomić usługi ładowania telefonów przedpłaconych poprzez SMS z konta bankowego na żądanie użytkownika. Rynek zasilania kart pre-paid w Polsce, na podstawie danych ARPU operatorów GSM, można oszacować na 1,73 mld zł. Suma ta jest iloczynem średniego miesięcznego wskaźnika ARPU z abonenta korzystającego z przedpłaconej karty GSM wynoszącego 30 zł, wskaźnika abonentów sieci GSM korzystających z tego rodzaju rozliczenia za usługi sieci GSM wynoszącego 0,4, łącznej liczby abonentów trzech polskich sieci GSM w czerwcu 2002 r. szacowanej na 12 mln i liczby miesięcy w roku.

Jeżeli porównamy liczbę abonentów sieci GSM i liczbę otwartych kont bankowości elektronicznej, banki mogłyby rozliczać 1/6 tej kwoty. Przy założeniu, że łączna liczba osób posiadających konta bankowości elektronicznej to 700-800 tys. i 100 proc. klientów banków będzie korzystało z tej formy zakupu limitu minut. Jednocześnie banki mogą również zwiększać bazę swoich klientów.

Andrzej Antoń

z firmy Blue Media

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / M-commerce czeka na zabezpieczenia