Madame na chłodne dni

Agnieszka Janas
26-10-2007, 00:00

Futra. Przez lata zapomniane i potępiane, z dumą, triumfalnie wracają na wybiegi.

Po co kupować nowe ubrania, skoro w szafie — własnej, mamy czy babci — wciąż wiszą ciepłe okrycia w tak modnych dziś stylach lat 40., 60. i 80.? Ponieważ projektanci nie powtarzają niczego dosłownie. Wykorzystują kilka charakterystycznych elementów, by połączyć je z innym, kontrastowym stylem, w efektowną całość.

Klasyka na nowo

Męska Veronica Lake? Brzmi niedorzecznie. A jednak! Polska firma Aryton stworzyła taki styl. Popatrzmy. W płaszczach z ramionami zarysowanymi tak mocno, jak w męskich okryciach, pięknie zaznacza się wcięta talia. Do tego futrzane detale. I długie rękawiczki z falbanką. Paleta barw obejmuje: dojrzałą czerwień, klasyczne beże, kolory wielbłądziej wełny, żółć i zieleń. Ubrania uszyto z wełny oraz tweedów.

To nie koniec ekstrawagancji. Słynne okrycia włoskiej firmy Max Mara prezentują w tym sezonie fluorescencyjne podszewki w klasycznych, ciemnych, kaszmirowych płaszczach. A typowe, dopasowane w talii kurtki uszyto ze szkockiej kraty. Projektanci Max Mary idą jeszcze dalej w przerabianiu klasyki w młodzieżowej linii Pennyblack. Dopasowane płaszcze przeciwdeszczowe i parki mocno podkreślają talię. Nic nowego, ale... Dodatki są w stylu żołnierskiego munduru: paski, klamry, metalowe guziki. Dzięki temu łączy się styl kobiecy i militarny. Wśród barw królują szarości we wszystkich odcieniach oraz czerń.

Inna linia Max Mary — Marella — nawiązuje do stylistyki lat 60., proponując eleganckie płaszcze z kołnierzami i mankietami wykończonymi futrem świstaka. W kilku modelach dolną część ubrań uszyto z dwukolorowej tafty obszytej futrem z lisa lub królika.

Tkanie futer

Luksus zagościł w kolekcji warszawskiego kuśnierza Andrzeja Jedynaka. Sporo tu krótkich kurtek z futra, kożuchów, okryć ze skóry. Wykończono je olbrzymimi lisimi kołnierzami lub kapturami. Nowością są płaszcze tkane — na wzór swetrów — z cieniutkich pasków futra. Inna propozycja: okrycia z czarnych strzyżonych norek, wykończone szerokimi mankietami i kołnierzami z czarnych karakułów albo czarno-białych szynszyli.

Tegoroczne propozycje w niczym nie przypominają tołuba czy dorożkarskiego kożucha. Są ciepłe. I bardzo kobiece. l

Foto: ARC firm

Loki Weroniki

Veronica Lake (1919 — 1973),

właściwie Constance Frances Marie Ockleman, amerykańska bogini ekranu. Jej imię i nazwisko pozostaje synonimem elegancji, kobiecości i luksusu. Wylansowała fryzurę z długich, rozpuszczonych blond loków. W latach II wojny światowej amerykańskie kobiety masowo czesały się „na Weronikę”. A tym, które pracowały przy maszynach, długie włosy wkręcały się w tryby. Dlatego rząd oficjalnie poprosił aktorkę o zmianę fryzury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Madame na chłodne dni