Made in Poland nie kusi

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 31-03-2011, 00:00

Dla połowy Polaków pochodzenie produktów nie ma znaczenia — wynika z sondażu Grupy IQS dla "PB".

Konsumenci na zakupach są pragmatykami. Uczucia patriotyczne chowają głęboko

Dla połowy Polaków pochodzenie produktów nie ma znaczenia — wynika z sondażu Grupy IQS dla "PB".

Patriotyczne hasła reklamowe nie robią wrażenia na polskich konsumentach. Znacznie ważniejszy jest dla nas rachunek ekonomiczny. Jak wynika z sondażu Grupy IQS dla "PB", Polacy na zakupach kierują się przede wszystkim jakością produktu (deklaruje tak 47 proc. ankietowanych) i ceną (28 proc.). Kraj pochodzenia znajduje się dopiero na czwartym miejscu — jest najważniejszy dla 7 proc. konsumentów.

Liczy się kasa

— W decyzjach zakupowych liczą się przede wszystkim dwie kwestie: relacja ceny do jakości oraz rozpoznawalność marki. Kwestia pochodzenia towaru jest dla polskich konsumentów sprawą drugorzędną — mówi Alina Lempa, prezes Grupy IQS.

Prawie połowa ankietowanych (43 proc.) twierdzi, że polskie pochodzenie produktu nie ma dla nich żadnego znaczenia. Nieliczni (2 proc.) preferują wręcz towary zagraniczne.

— Jesteśmy społeczeństwem na dorobku, z niewielkim doświadczeniem z gospodarką wolnorynkową, dlatego normalne jest, że na zakupach kierujemy się czynnikami ekonomicznymi, a nie uczuciami. Zagraniczne duże koncerny, dzięki masowej skali produkcji, są zazwyczaj w stanie zaoferować lepszą relację ceny do jakości niż polscy producenci — tłumaczy Krzysztof Opolski, ekonomista Uniwersytetu Warszawskiego.

Patriotyzm konsumencki jest szczególnie niewielki wśród osób młodych. Kraj pochodzenia ma jakiekolwiek znaczenie tylko dla 24 proc. osób w wieku 15-24 lata.

— Młodzi konsumenci, wychowani już w okresie, kiedy sklepy pełne są zagranicznych produktów, traktują obce marki jako naturalną rzeczywistość, coś normalnego. Wyraźnie rozdzielają swoje uczucia patriotyczne od zachowań konsumenckich — mówi Alina Lempa.

Ten pragmatyzm ma jednak swoje negatywne strony. Gdyby Polacy darzyli rodzimych producentów szczególną sympatią, pomogłoby to tworzyć silne polskie marki i nakręcałoby wzrost gospodarczy.

— Jeszcze 15-20 lat temu większość ekonomistów powiedziałaby, że kapitał nie ma narodowości i liczy się tylko wolny rynek. Nieważne jest pochodzenie, ważne jest to, kto ma lepsze produkty za niższe ceny. Czasy się jednak zmieniły i konkurencja między gospodarkami się nasiliła. Szczególnie Chiny i USA promują swoje produkty — mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.

Socjologowie tłumaczą, że polski patriotyzm konsumencki jest niewielki, bo polski konsument jest jeszcze mało świadomy swojej siły. W gospodarkach bardziej rozwiniętych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, zachowania konsumenckie są przejawem postaw ideologicznych.

— Po zniszczeniu World Trade Centre prezydent Bush nawoływał Amerykanów do kupowania rodzimych produktów, żeby wesprzeć kraj. Na Zachodzie popularne są też bojkoty konsumenckie. Tymczasem dla Polaków nadal kluczowe są kategorie ekonomiczne — mówi Grzegorz Makowski, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych.

Wieża Babel

Trzeba jednak przyznać, że konsumenci mają prawo czuć się zagubieni, gdy próbują określić narodowość producenta. Czy wspierają polską gospodarkę kupując produkty o swojsko brzmiących nazwach, jak Nałęczowianka, Kropla Beskidu czy Zielona Budka? Wszak właścicielami tych marek są zagraniczne koncerny spożywcze. Równie niejednoznaczne jest też np. pochodzenie odzieży Vistuli czy Reserved — marek polskich, ale opierających się w części na produkcji w Chinach.

— Kupowanie obu grup produktów w jakimś stopniu wspiera naszą gospodarkę. Nie ganiłbym takich zachowań — przekonuje Krzysztof Opolski.

Tłumaczy, że producenci z pierwszej grupy, choć z kapitałem zagranicznym, mają zakłady produkcyjne w Polsce. Tworzą więc tu miejsca pracy, płacą podatki i tworzą tutejszy PKB. Wspieranie polskich firm produkujących za granicą pozwala natomiast budować liczące się w świecie rodzime marki, których właściciele mają dużą siłę kapitałową.

— W czasie zaawansowanej globalizacji wspieranie jednoznacznie polskich firm byłoby trudne — mówi Krzysztof Opolski.

Jak konsumenci rozpoznają narodowość produktów na półkach? Z naszego badania wynika, że ważnym i skutecznym kierunkowskazem są specjalne oznaczenia na opakowaniach, np. "Teraz Polska" czy "Produkt polski". Kieruje się nimi 44 proc. osób, które zwracają uwagę na pochodzenie produktu. Miejsce produkcji podane na opakowaniu to kluczowa informacja dla 36 proc. tej grupy. Dla 17 proc. osób wystarczy, że nazwa brzmi polsko. Wysiłek sprawdzenia, z jakiego kraju pochodzi właściciel sprzedawanej w Polsce marki, podejmuje tylko 2 proc. badanych.

okiem PRZEDSIĘBIORCY

Mirosław Szałkowski

prezes Kutnowskich Zakładów Drobiarskich Exdrob

Marka ważniejsza niż pochodzenie

W marketingu naszych produktów nie eksponujemy faktu, że pochodzą z Polski. Podkreślamy przede wszystkim takie ich walory jak smak, wysoka jakość czy bezpieczeństwo. Dla konsumentów najważniejsza jest marka produktu i przekonanie o jego wysokiej jakości. W naszej branży pochodzenie produktu zyskuje bardzo na znaczeniu dopiero wtedy, gdy pojawi

się nadzwyczajne zagrożenie

dla bezpieczeństwa zdrowotnego konsumentów, czyli np. w czasie epidemii chorób zwierzęcych lub skażenia żywności w którymś sąsiednim kraju.

okiem EKSPERTA

Katarzyna Przewuska, prezes agencji public relations Euro RSCG Sensors

Jeszcze nie wiemy, czym się chwalić

Polska marka jest w trakcie budowania, Niemcy mają solidność, Francuzi elegancję. My chyba jeszcze nie umielibyśmy zbiorowo odpowiedzieć, jakie cechy z polskości warto wydobyć i jakie są typowo polskie produkty, no, może poza oscypkiem. Jedna na rozwiniętych rynkach widać powrót do lokalności po erze zachłyśnięcia się globalnością i ta tendencja przyjdzie także do nas. Wtedy polscy producenci zaczną intensywniej chwalić pochodzenie swoich produktów.

Polacy preferują rodzime wódki

Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka

Polska wódka wyróżnia się unikatowymi walorami jakościowymi, dzięki wielowiekowej tradycji jej wytwarzania na historycznie polskich ziemiach. Również polscy konsumenci doskonale wiedzą, co oznacza wysoka jakość wódki. Polskość wódek ma dla nich, ale także dla konsumentów na świecie, istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji zakupowych. Dlatego polski rynek jest zdominowany przez rodzime marki. W tej materii nic się nie zmieni. Polska wódka jest dla nas tym, czym szampan i koniak dla Francuzów czy whisky dla Brytyjczyków. Jest to nasza narodowa ikona — najbardziej rozpoznawalna rodzima marka i produkt na świecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu