Magiczny opór hamuje WIG20

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 24-03-2011, 00:00

Optymiści widzą już WIG20 na poziomie 3 tys. pkt. Nieliczni pesymiści straszą jednak korektą.

Dobra wiadomość dla inwestorów. Rośnie szansa na wyrwanie się indeksu blue chipów z pięciomiesięcznej konsolidacji. Kupuje zagranica?

Optymiści widzą już WIG20 na poziomie 3 tys. pkt. Nieliczni pesymiści straszą jednak korektą.

W tym tygodniu WIG20 rozpoczął kolejne zmagania z ważnym oporem 2800 pkt. To już szósta próba jego przebicia w ciągu ostatnich pięciu miesięcy. Jak będzie tym razem?

— Trend boczny mamy od pięciu miesięcy. WIG20 porusza się w przedziale 2600-2800 pkt. Jeśli jednak korekta na zagranicznych parkietach skończy się, to pojawi się duża szansa na wybicie naszego indeksu powyżej 2800 pkt. i ruch w kierunku 3000 pkt. Jest to bardzo prawdopodobne, ale pod warunkiem, że poza ostatnimi wydarzeniami w Japonii oraz Libii nie dojdą nowe globalne czynniki mogące budzić niepokój wśród inwestorów — ocenia Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Również inni eksperci przewidują, że wyjście ponad górne ograniczenie konsolidacji otworzyłoby WIG20 drogę do wzrostów o 200 punktów, czyli o szerokość przedziału, w którym obecnie kształtują się notowania.

— W ostatnich tygodniach warszawski indeks blue chipów zachowywał się odmiennie od najważniejszych światowych indeksów. Tak czy inaczej, do trwałego sforsowania kluczowej bariery niezbędne wydaje się uspokojenie nastrojów na świecie — zauważa Bartosz Sawicki, analityk DM TMS Brokers.

Według eksperta z DM TMS Brokers, tak długo zatem, jak czarne chmury będą kłębić się nad przyszłością Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz peryferyjnych państw strefy euro, dalsza konsolidacja wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Kupuje zagranica

Może jednak relatywna siła naszego rynku w ostatnich tygodniach, zwłaszcza na tle zagranicznych giełd, oznacza coś więcej?

— To właśnie może sugerować chęć do dalszych wzrostów. W dużym stopniu ma to związek z kapitałem zagranicznym, który dwa tygodnie temu napłyną na warszawski parkiet i teraz dalej będzie chciał ciągnąć nasz rynek. Częściowo siła naszej giełdy mogła wynikać z tego, by wysoko zamknąć wygasające kontrakty marcowe — uważa Piotr Kuczyński.

A może jednak korekta

Na rynku nie brakuje optymistów. To z reguły zły znak. Na szczęście są i pesymiści, którzy wieszczą korektę. Według ekspertów DM BZ WBK będzie ona szybka i przeceni rynek o 7-10 proc.

— Za dużo problemów nawarstwiło się w krótkim okresie. Rynek powinien spadać pod naporem doniesień z Japonii oraz Libii. Do tego negatywnie powinien wpływać mniejszy popyt ze strony funduszy emerytalnych i ograniczone zakupy funduszy inwestycyjnych. To wszystko rodzi fundamentalną przestrzeń do spadków — przyznaje Paweł Burzyński, szef strategii rynku akcji w DM BZ WBK.

Ostrożny jest też Łukasz Wydra z UniCredit CA IB.

— W krótkim terminie rynki są wykupione i odpoczywają. Pojawiają się opinie, że na globalnym rynku może dojść do mocniejszej korekty — ocenia Łukasz Wydra, makler UniCredit CA IB.

Ewentualna korekta nie będzie jednak głęboka i — według maklera — jeszcze w tym półroczu WIG20 powinien trwale pokonać magiczną barierę 2800 pkt.

— Problemy mogą zacząć się dopiero przy 3000 pkt — przewiduje Łukasz Wydra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu