Mają szansę, ale...

Magdalena Wierzchowska
09-03-2006, 00:00

Na rynku jest jeszcze miejsce na co najmniej jednego operatora komórkowego. Sukcesu Heyah P4 jednak nie powtórzy.

W siedzibie operatora P4 wzrok przyciąga jaskrawozielony kolor wnętrza. Należący do giełdowej Netii i funduszu Novator operator nie chce ujawnić, czy będzie on podstawą budowy marki i jaka będzie jej nazwa.

— Markę ujawnimy w okolicach lipca. Chcemy, by była ona zintegrowana z filozofią firmy — mówi Chris Bannister, szef P4.

Czwarty operator telefonii mobilnej będzie miał trudne zadanie, bo trzej dotychczasowi operatorzy komórkowi podzielili między sobą rynek.

— Satysfakcja klienta to dla nas podstawowy cel — mówi Chris Bannister.

Najpierw głos

— Chcemy skoncentrować się na klientach masowych z wyższej półki. Wchodzenie w segment biznesowy nie ma sensu, gdy marka nie jest znana — mówi Chris Bannister.

Usługi głosowe będą głównym motorem rozwoju nowego operatora w początkowym okresie — muzyka, wideo czy transmisja danych mają stanowić niewiele ponad 10-12 proc. przychodów. Po co więc operatorowi kosztowny UMTS?

— Dla Netii wejście w komórki to „być albo nie być”. Zdecydowała się na kupno licencji UMTS, by się zabezpieczyć przed ryzykiem — mówi anonimowy analityk.

Analitycy zastanawiają się, czy P4 w pełni skorzysta z dobrodziejstw UMTS, zwłaszcza że w międzyczasie pojawiła się możliwość dostępu do internetu za pośrednictwem Wimax.

Ostrożne zamiary

Operator chce mieć 65-procentową rozpoznawalność marki w ciągu 18 miesięcy od wprowadzenia jej na rynek. To dość ostrożne plany — Heyah miała 51-procentową rozpoznawalność w ciągu dwóch miesięcy, a Orange uzyskał prawie 54-proc. w ciągu pół roku.

— Heyah zawdzięcza sukces umiejętnemu zagospodarowaniu niszy rynkowej. Takich nisz już nie ma — mówi analityk jednego z biur maklerskich.

— Obok wizerunku marki ważne były nowe standardy w budowie oferty: darmowe sekundowe naliczanie, obniżenie kosztów połączeń i uproszczenie zasad do minimum — mówi Agata Borowska, rzecznik prasowy Heyah.

Z danych P4 wynika, że operator chce mieć około 2 mln użytkowników w 2010 r., co da mu 9 proc. rynku. Do 2015 r. P4 ma mieć około 4 mln klientów.

— Powodzenie projektu zależy w dużej mierze od wysokości zainwestowanych środków i efektywnej promocji — mówi Michał Duszak z Instytutu Łączności.

Heyah zdobyła klientów dzięki niekonwencjonalnej i przykuwającej uwagę kampanii — czerwona łapa była wszędzie. P4 chce wystartować w czwartym kwartale tego roku. Zdaniem analityków, operatorowi będzie ciężko zmieścić się w terminie.

— Boję się, że start P4 będzie opóźniony z powodu braku prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który ma stworzyć warunki, by zmusić operatorów komórkowych do wpuszczenia nowego gracza na rynek — mówi Michał Duszak.

Na pewno jest miejsce na jeszcze jednego operatora.

— Szacuję, że jest 9 mln klientów do zagospodarowania — 4,5 mln do przejęcia od dotychczasowych operatorów. Drugie tyle może się pojawić dzięki wzrostowi rynku — mówi Michał Duszak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mają szansę, ale...