Majowy debiut PZU na włosku

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 18-02-2010, 00:00

Jeśli nie uda się przyspieszyć audytu i KNF się nie spręży, oferta roku przesunie się na jesień.

Gigant musi złożyć prospekt w drugim tygodniu marca — wynika z informacji "PB"

Jeśli nie uda się przyspieszyć audytu i KNF się nie spręży, oferta roku przesunie się na jesień.

Giełdowi gracze, który będą chcieli wziąć udział w ofercie, która określana jest hitem 2010 r., powinni się nastawiać na skromną majówkę. Zaraz po powrocie będą musieli wysupłać pieniądze, bo wtedy będą się kończyły zapisy na akcje PZU. Najpóźniej 14 maja gigant musi się bowiem pojawić na parkiecie. Wszystko dlatego, że oferta przeprowadzona będzie na podstawie amerykańskiego prawa.

— Pierwsze notowanie akcji na GPW musi nastąpić w ciągu 135 dni od daty zamknięcia sprawozdania finansowego — wyjaśnia Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Dobry miesiąc

Teoretycznie na debiut PZU jest jeszcze dużo czasu — ugoda między skarbem i Eureko wyznaczała termin do końca 2011 r. Ale obu stronom zależy na czasie: Holendrom na pieniądzach i szybkim wyjściu z Polski, a skarb też potrzebuje kasy. Obserwatorzy wskazują na jeszcze jeden wątek przemawiający za majem — sukces oferty i zakończeniu wieloletniego konfliktu przysłużyłyby się PO w kampanii wyborczej.

Samej spółce też zależy na tym terminie debiutu. Wszystko wskazuje na to, że w 2009 r. PZU będzie miało rekordowe wyniki. Mówi się o 3,7 mld zł zysku netto. Kolejne lata będą chudsze. Po wypłacie 11 mld zł dywidendy znacząco spadną dochody z działalności lokacyjnej (po trzech kwartałach 2009 r. PZU miało z nich 1,6 mld zł z 2,4 mld zł łącznego zysku). Na dodatek spółka przeprowadza program zwolnień grupowych — pracę ma stracić 2,3 tys. z 15,5 tys. zatrudnionych, a to oznacza spore koszty restrukturyzacji w 2010 r. Czy zatem PZU podtrzymuje plan debiutu w maju?

— Decyzja ta należy do akcjonariuszy, spółka nie ma na nią wpływu — mówi Michał Witkowski.

— Nastawiamy się na debiut przed wakacjami, maj jest jak najbardziej realny — mówi Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.

Czas goni

Według naszych informacji, spółka jest bardzo zdeterminowana, by do oferty doszło. Pełną parą pracują nad IPO pracują również domy maklerskie i prawnicy.

— Nastawiamy się na ofertę na początku maja — mówi osoba, która jest blisko oferty.

Ale to oznacza, że zegar w siedzibie PZU tyka coraz głośniej. Bazując na historycznych ofertach i rozmowach z ekspertami ustaliliśmy, że na przeprowadzenie oferty od czasu zaakceptowania prospektu potrzebne jest co najmniej trzy tygodnie.

— Na prezentację spółki w Londynie trzeba przeznaczyć 3-4 dni, podobnie w Nowym Jorku. Trzeba będzie też odwiedzić inne miasta w Europie i pojechać na zachodnie wybrzeże USA. W sumie na road show przy takiej ofercie potrzeba co najmniej 2-2,5 tygodnia — mówi przedstawiciel domu maklerskiego (pracował przy wielu dużych ofertach).

Według maklerów, oferta PZU będzie hitem tego roku, jeśli nie hitem ostatnich lat, wśród inwestorów indywidualnych.

— Dlatego zapisy powinny trwać minimum 1,5-2 tygodnie. Im krócej, tym więcej trzeba wydać na marketing — mówi makler.

W ubiegłorocznej ofercie PGE trwały dwa tygodnie. Prospekt powinien być więc zaakceptowany około 19 kwietnia. Znawcy tematu oceniają, że procedura zajmie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) 7-8 tygodni, a to przekreślałoby szanse PZU na debiut w maju, bo oznaczałoby, że PZU musiałby złożyć prospekt najpóźniej na przełomie lutego i marca. Kiedy złoży?

— Zgodnie z obowiązującym prawem nie możemy udzielać takich informacji — ucina Michał Witkowski.

Prospektu złożyć nie może, bo nie skończył się audyt.

— Audyt wyników za 2009 r. powinien się zakończyć do 15 marca — mówi Michał Witkowski.

Jednak według naszych informacji, audyt zakończy się tydzień wcześniej, co pozwoli PZU złożyć prospekt w drugim tygodniu marca. Tym samym KNF będzie miała 5-6 tygodni na akceptację prospektu. Wystarczy?

— To zależy od jakości prospektu i sprawności emitenta w uwzględnianiu uwag nadzoru — odpowiada Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Według naszych informacji, konsorcjum pracujące nad ofertą w harmonogramie na procedurę KNF przewiduje miesiąc. Liczy, że urzędnicy wykażą determinację i sugerują, że proces akceptowania prospektów idzie sprawniej, odkąd pod koniec roku w departamencie za to odpowiedzialnym stery objął nowy dyrektor. Ale komisja nie lubi wywierania presji, co pokazała przy ofercie PGE, gdy interweniował minister skarbu.

Spory kłopot

Gdyby oferta PZU nie doszła do skutku w maju, spółka musiałaby czekać na wyniki I kwartału. A to spory problem.

— Nigdy w historii spółki wyniki kwartalne nie były audytowane. Nikt nie zna procedur, mechanizmów. To potrwa co najmniej 8-9 tygodni — mówi osoba zbliżona do spółki.

To oznacza, że prospekt zostałby złożony na początku czerwca, a ofertę można by przeprowadzić w środku wakacji, co oznacza, że zostałaby przesunięta na wrzesień. Kolejny deadline wynikający z prawa USA to 1 października.

Oferta, jakiej nie było

Kolejki indywidualnych, gromady funduszy —polskich i zagranicznych. Taka będzie megaoferta PZU.

Giełdowi eksperci nie mają wątpliwości: oferta PZU będzie hitem. Domy maklerskie ostrzą sobie zęby na powtórkę z ubiegłorocznego debiutu PGE, gdy rachunki maklerskie otworzyło kilkanaście tysięcy osób. Ma być nawet lepiej, bo markę PZU zna praktycznie każdy, a biznes jest łatwiejszy do zrozumienia dla przeciętnego inwestora niż energetyka. Bitwę o akcje stoczą także fundusze.

— To bardzo ciekawa spółka. Reprezentuje sektor finansowy, ale to inny biznes niż banki. Na tle ofert spółek energetycznych, które zdominują ten rok, będzie się wyróżniała. Na pewno spotka się z zainteresowaniem funduszy, zarówno polskich, jak i zagranicznych — mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment.

Będzie się o co bić. PZU zadebiutuje pokazując rekordowe wyniki. Według prognoz w 2009 r. zarobiło około 3,7 mld zł, czyli sporo więcej niż największe banki: PKO BP i Pekao. Prawdopodobnie będzie najbardziej zyskowną instytucją finansową w regionie.

PZU dołączy do grona giełdowych gigantów. Na potrzeby ugody skarb wycenił spółkę na 25 mld zł. Prezes PZU liczy na kapitalizację ponad 30 mld zł, ale niektórzy analitycy mówią nawet o 40 mld zł. Na mocy ugody do inwestorów trafi pakiet około 20 proc. akcji (15 proc. należących do Eureko i 4,9 proc. do skarbu państwa). A to oznacza, że wartość oferty może wynieść 5-8 mld zł. Do tej pory największe oferty to PKO BP (7,89 mld zł) i PGE (5,97 mld zł).

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane