Makulatury wędrówki w czasie i przez rynek

Marta Markiewicz
09-10-2006, 00:00

Gdzie trafia papier, którego pozbywamy się z domów, czyli jak w Polsce wygląda kwestia odzysku i recyklingu makulatury i kto się tym zajmuje.

Zużyty papier i tekturę jeszcze do końca czasów PRL traktowano z nie lada nabożnością. Prężnie działały skupy, w szkołach regularnie przeprowadzano akcje odzysku. I system ten działał, bo dzięki makulaturze można było uzyskać niezbędny do codziennej egzystencji — szary papier toaletowy. Dziś, po 16 latach transformacji w Polsce, zmienił się zarówno status makulatury, jak i podejście społeczeństwa do jej odzysku.

Praca rozdzielona

Papier i tektura odzyskana z mniejszych bądź większych przedsiębiorstw, a także gospodarstw domowych jest pożądanym i cennym surowcem wtórnym do dalszej produkcji. Dobrze posortowana, spełniająca wymagania stawiane przez recyklerów, czyli papiernie, stanowi podstawę do dalszej obróbki. Jest wykorzystywana przede wszystkim do produkcji papieru do celów opakowaniowych, jak również do papieru higienicznego czy też graficznego, np. gazetowego.

System odzysku makulatury jest siecią powiązań między społeczeństwem, przedsiębiorstwami wprowadzającymi na rynek m.in. papierowe opakowania, organizacjami zajmującymi się selektywną zbiórką oraz papierniami, które odbierają surowiec wtórny do dalszej produkcji.

— W zdecydowanej większości opakowania z papieru i tektury trafiają do dwóch największych papierni w Polsce: Modni Parking Świecie i Stora Enso Poland. Obie też korzystają z własnego zaplecza odzyskiwania makulatury z rynku. Każda z nich stworzyła „swoje” organizacje odzysku, które współpracują z lokalnymi operatorami komunalnymi, gminami i większymi przedsiębiorstwami wytwarzającymi makulaturę jako odpad. Takie rozwiązanie zapewnia im regularne dostawy koniecznego surowca — tłumaczy Krzysztof Kawczyński z Polskiego Systemu Recyklingu.

Obecnie największym problemem może okazać się kwestia odzyskania zużytego papieru z rynku, nie zaś jego dalsza obróbka.

Sytuacja dziś...

Teraz stan rynku jest zadowalający. Według szacunków Polskiego Systemu Recyklingu, w 2007 i 2008 r. spodziewany jest deficyt zbieranych odpadów opakowaniowych ogólnie. Nie będzie to dotyczyło opakowań z tektury i papierów — tu możliwa będzie nadwyżka. W 2005 r. zanotowano wzrost zużycia papieru i tektury z odzysku o blisko 6,3 proc. Jednocześnie nastąpił wzrost odzysku makulatury z rynku odpadów, a także wzrost jej eksportu o blisko 54 proc. — w 2005 r. wyeksportowaliśmy około 231,3 tys. ton. Sytuacja jednak mogłaby być lepsza.

...i spojrzenie w przyszłość

Koniunkturę poprawiają papiernie, dla których makulatura jest głównym surowcem do produkcji. To właśnie im zależy na zbiórce wtórnego surowca. Ale czy w dłuższej perspektywie sytuacja ta się utrzyma?

Mimo wprowadzenia w Polsce ustawodawstwa wspierającego selektywną zbiórkę odpadów m.in. makulatury — nadal jest ona zbyt powolna i mało powszechna. Wytłumaczenia i rozwiązań należy szukać głównie na poziomie lokalnym.

— Gospodarka odpadami w Polsce staje się biznesem. Problemem jest jednak selektywna zbiórka w gminach. Niskie opłaty za składowanie odpadów komunalnych sprowadzają się do tego, że selektywna zbiórka staje się nieopłacalna — tłumaczy trudności Zbigniew Fornalski ze Stowarzyszenia Papierników Polskich.

— Biorąc pod uwagę kolejne lata i szybki rozwój gospodarczy kraju — a przez to sukcesywny wzrost podaży opakowań papierowych — bez dalszych inwestycji w infrastrukturę może zabraknąć tzw. mocy przerobowych. Jednocześnie sytuacja na rynku nie jest na tyle stabilna, aby przedsiębiorstwa zajmujące się zbiórką mogły pozwolić sobie na swobodne inwestowanie. Powód? Nie mają pewności, że zagwarantują sobie godziwe zyski — ostrzega Krzysztof Kawczyński.

Branża widzi konieczność podjęcia kolejnych kroków w celu polepszenia sytuacji. Chce skoncentrować się m.in. na przygotowaniu i wdrożeniu odpowiednio skoordynowanej akcji w mediach publicznych, która posłużyłaby do promocji selektywnego zbierania odpadów. Istotne jest też stworzenie Krajowego Rejestru Recyklingu. Znalazłyby się w nim firmy wprowadzające towary w opakowaniach, organizacje odzysku oraz recyklerzy.

— Prognozy zużycia papieru i tektury w Polsce do 2015 r. wskazują wzrost o blisko 50 proc. Biorąc pod uwagę zobowiązania przyjęte wraz z wejściem do UE, konieczne będzie przerobienie w Polsce lub za granicą przeszło dwukrotnie większej ilości makulatury opakowaniowej w stosunku do roku poprzedniego. Nie musimy się obawiać — jest szansa na wywiązanie się z tych zobowiązań. Konieczne jednak będzie uszczelnienie obecnie funkcjonującego systemu, ścisła jego kontrola oraz zwiększenie finansowania rozwoju zbiórki selektywnej odpadów opakowaniowych i poużytkowych — konkluduje Zbigniew Fornalski.

Dokąd więc zmierza rynek makulatury? Na trafną odpowiedź najpewniej jednak trzeba jeszcze poczekać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Makulatury wędrówki w czasie i przez rynek