Małe firmy rzadko sięgają po dotacje z UE

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-07-2013, 00:00

Finansowanie: Duże firmy są czterokrotnie skuteczniejsze w rywalizacji o wsparcie

Polska Agencja Rozwoju Przed-siębiorczości — główna instytucja odpowiedzialna za dystrybucję unijnych dotacji dla firm w Polsce — poinformowała ostatnio, że rozdysponowała już całą dostępną pulę pieniędzy na lata 2007-13. To symboliczny moment, który zamyka obecną perspektywę finansową. Pewnego rodzaju podsumowania tego okresu dokonał Narodowy Bank Polski (NBP). Sprawdził, jakie firmy sięgały po unijne wsparcie i na co je przeznaczały.

W ludziach siła

Okazuje się, że zdecydowanie częściej po dotacje sięgały firmy duże niż małe. W grupie największych przedsiębiorstw (zatrudniających przynamniej 2 tys. osób) aż 79 proc. przebadanych podmiotów skorzystało z funduszy unijnych. Wśród najmniejszych firm (do 50 pracowników) dotację otrzymało jedynie 21 proc. podmiotów. Choć teoretycznie system rozdzielania unijnego wsparcia preferował małe i średnie firmy, w praktyce i tak z funduszy korzystały więc głównie potężne korporacje.

— Duże firmy w naturalny sposób są bardziej skuteczne w sięganiu po zewnętrzne finansowanie. Mogą sobie pozwolić na zatrudnienie większej liczby specjalistów w tej dziedzinie, więc są w stanie wyłapywać więcej szans na dotację oraz lepiej przygotowywać swoje projekty — tłumaczy Katarzyna Puchalska, ekonomistka NBP.

Ponadto, unijne fundusze podlegają zasadzie refundacji. Firma najpierw sama musi wyłożyć pieniądze potrzebne do zrealizowania inwestycji i dopiero po jakimś czasie otrzymuje zwrot części wydatków (zwykle 50 proc. to wkład własny beneficjenta). Małym firmom trudniej niż dużym jest zdobyć te pieniądze.

— Generalnie duże przedsiębiorstwa mają łatwiejszy dostęp do kredytów niż małe. Są lepiej oceniane przez banki i mają lepsze zabezpieczenia — wyjaśnia Katarzyna Puchalska.

Za dużo dużych

Silny rozdźwięk między korzystaniem z unijnych dotacji przez duże i małe firmy może wynikać z różnic w strukturze obu sektorów. — Wśród dużych firm dominuje przemysł, tymczasem w małych największe znaczenie mają usługi. To ważne, bo po unijne wsparcie na zakup maszyn czy nowych technologii sięgają głównie przedsiębiorstwa przemysłowe. Firmy usługowe rzadziej inwestują w środki trwałe — mówi Katarzyna Puchalska.

Według Tomasza Kaczora, głównego ekonomisty Banku Gospodarstwa Krajowego, trudno oczekiwać, by małe firmy były liderami w sięganiu po unijne dotacje.

— Nie niepokoi mnie niski odsetek małych firm, które zdobyły wsparcie UE. Wiele z nich to na przykład sklepy czy małe punkty usługowe, a w takich przypadkach trudno jest znaleźć uzasadnienie dla przyznawania dotacji. Bardziej niepokojący jest fakt, że aż 80 proc. dużych firm skorzystało ze wsparcia. Jeśli pomagamy wszystkim, to tak naprawdę nie pomagamy nikomu — mówi Tomasz Kaczor.

Według ekspertów, dane NBP mogą być wskazówką dla rządu przy przygotowywaniu podziału nowej puli wsparcia z UE na lata 2014-20.

— Być może w kolejnej perspektywie finansowej powinno się w jeszcze bardziej aktywny sposób zachęcać mniejsze firmy do ubiegania się o dofinansowanie — sugeruje Katarzyna Puchalska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu