"Maliną" w płot

DI
opublikowano: 01-03-2011, 00:00

Komputronik ripostuje

W Polsce można bezpodstawnie aresztować przedsiębiorcę (casus Romana Kluski) lub napiętnować za to, czego nie zrobił (vide: Wojciech Buczkowski). Prezes Komputronika w czerwcu ubiegłego roku z satysfakcją ogłosił znalezienie inwestora chętnego do przejęcia spółki Karen (obecnie CCE) na atrakcyjnych dla wszystkich akcjonariuszy warunkach. Proces sprzedaży przebiegł dokładnie w zgodzie z komunikatem dla inwestorów, a korzyści z transakcji odnieśli akcjonariusze obu spółek.

Tymczasem "Puls Biznesu" zaproponował kandydaturę Wojciecha Buczkowskiego do Gospodarczych Malin 2010 właśnie w związku ze wspomnianą transakcją. Zarzuty dotyczą rzekomej "złej komunikacji z rynkiem". Prezesowi Komputronika — wbrew oczywistym faktom — wypomina się, że nie rozwiał "górnolotnych nadziei inwestorów", którzy spodziewali się "pojawienia technologicznego giganta lub przynajmniej funduszu z USA".

Tymczasem to właśnie na łamach "Pulsu Biznesu" prezes Komputronika przestrzegał inwestorów przed zbytnim optymizmem. Mówił: "Ostatnie wzrosty kursów są pewnego rodzaju spekulacją. Oczywiście wartość obu firm może rosnąć w przyszłości, istnieją ku temu poważne przesłanki. Zalecałbym jednak ostrożność do czasu, gdy umowa inwestycyjna zostanie podpisana" (25.06.2010, "Cena ryzyka").

Jedyną grupą osób, która mogła stracić na wspomnianej transakcji, byli gracze rynkowi, którzy poddali się gorączce spekulacyjnej, nie bacząc na wyważone i wielokrotnie publikowane w różnych mediach wypowiedzi zarządów obu spółek zaangażowanych w transakcję. Tak więc wskazanie kandydatury prezesa Komputronika do niechlubnego tytułu Gospodarczej Maliny 2010 należy uznać za wysoce niefortunne oraz nieusprawiedliwione stanem faktycznym. Dlatego, jako członek zarządu spółki wyróżnionej w styczniu 2011 r. tytułem Odpowiada Inwestorom przez "Puls Biznesu", apeluję o rozwagę i większą uwagę w typowaniu kandydatów do "laurów" w tego typu "konkursach". Szerzej na ten temat wypowiadamy się na stronie www.pb.pl.

Jacek Piotrowski

wiceprezes zarządu Komputronika

Odpowiedź redakcji

Dziękujemy za żywą reakcję na plebiscyt Gospodarcze Maliny 2010. To czytelnicy "PB" i internauci z pb.pl zgłaszali w nim kandydatów, i to oni do wczoraj do północy głosowali m.in. na polityków podstawiających nogę przedsiębiorcom oraz menedżerów psujących standardy rynku kapitałowego. Kandydaturę prezesa Wojciecha Buczkowskiego zgłosili za złą komunikację z rynkiem latem 2010 r. Po tym, jak w połowie czerwca Komputronik w lakonicznym komunikacie poinformował, że zależną od niego firmę Karen odkupi niewymieniony z nazwy inwestor z USA, kursy obu spółek wystrzeliły. W tydzień zyskały 100 proc.

Niestety, musimy podtrzymać tezę, że w tym momencie komunikacja z rynkiem szwankowała — prezes długo nie rozwiewał wygórowanych nadziei. Zabrał głos na łamach "Pulsu Biznesu" 25 czerwca, po tym, jak dzień wcześniej kursy Karen i Komutronika runęły, kończąc dzień kilkunastoprocentowymi spadkami. W sprawie tożsamości inwestora (okazała się nim mało znana obywatelka USA Halina Paszyńska i zależna od niej spółka Texass Ranch Company) Komputronik milczał jeszcze miesiąc, a kursy szalały dalej. I choć ostatecznie transakcja wydawała się mieć liczne plusy, niesmak pozostał.

Wyniki głosowania i "zdobywców" Malin przedstawimy za tydzień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu