Mało czasu na ograniczenie emisji

opublikowano: 10-08-2017, 22:00

Środowisko Elektrownie i ciepłownie mają cztery lata na zmniejszenie wydzielania szkodliwych substancji. To niewiele czasu, ale resort środowiska znalazł sposób, aby pomóc spóźnialskim

31 lipca 2017 r. Komisja Europejska opublikowała komunikat o najnowszych normach emisji zanieczyszczeń z dużych obiektów spalania (tzw. BAT LCP) o mocy większej niż 50 MW, chyba że instalacja korzysta z uzyskanych wcześniej derogacji. Regulacjom podlega około 3,5 tys. zakładów w Unii Europejskiej.

KOLEJKA DO FURTKI: Sądzimy, że sporo instalacji będzie starać się o uzyskanie odstępstwa, szczególnie, że Ministerstwo Środowiska stworzyło furtkę prawną umożliwiającą ich łatwiejsze otrzymanie. Jest ona jednak sprzeczna z prawem unijnym — podkreśla Małgorzata Smolak, prawnik z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
Zobacz więcej

KOLEJKA DO FURTKI: Sądzimy, że sporo instalacji będzie starać się o uzyskanie odstępstwa, szczególnie, że Ministerstwo Środowiska stworzyło furtkę prawną umożliwiającą ich łatwiejsze otrzymanie. Jest ona jednak sprzeczna z prawem unijnym — podkreśla Małgorzata Smolak, prawnik z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Fot. Marek Wiśniewski

Wyższe wymagania

Nowe limity zostały ujęte w tzw. konkluzjach BAT (z ang. Best Available Techniques) przegłosowanych 28 kwietnia 2017 r. Przyjęte konkluzje wprowadzają m.in. bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące dwutlenku siarki, tlenków azotu i pyłów zawieszonych, które dotychczas uregulowane były dyrektywą o emisjach przemysłowych (IED). Dodatkowo dopuszczalnymi poziomami objęto także rtęć, chlorowodór, fluorowodór i amoniak. Polska sprzeciwiła się tym normom. Nasze stanowisko poparło 7 państw — Niemcy, Czechy, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Finlandia oraz Słowacja. Paweł Sałek, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej, argumentował wówczas, że regulacje ograniczą rozwój polskiej energetyki opartej na węglu. Za nowymi limitami opowiedziało się 20 krajów, w których mieszka 65,14 proc. obywateli UE. Zgodnie z traktatem lizbońskim do ich zablokowania potrzebne były co najmniej cztery państwa reprezentujące 35 proc. obywateli. Oznacza to, że przepisy przegłosowano, przekraczając ustalony próg zaledwie o 0,14 pkt proc.

Cztery lata

Konkluzje BAT trzeba uwzględniać dla nowych elektrowni od razu przy uzyskiwaniu pozwoleń na budowę. Stare elektrownie będą musiały dostosować się do nowych norm w ciągu 4 lat od daty ich publikacji. Dla polskiego przemysłu, elektrowni węglowych oraz dużych obiektów wysokiej emisji spalania nowe rozwiązania oznaczają konieczność ograniczenia emisji, czyli wydatki.

— Dostosowanie dużych zakładów do konkluzji BAT wymusi ich modernizację. Jednak realizacja tego zadania w czteroletnim okresie może zagrażać bezpieczeństwu dostaw energii elektrycznej w Polsce. Koszty, które będą musiały ponieść polskie przedsiębiorstwa, szacujemy na około 10 mld zł — mówił Paweł Sałek.

Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci uważa natomiast, że nowe prawo będzie ważnym impulsem do transformacji sektora. W wielu przypadkach zamiast remontować kilkudziesięcioletnie instalacje bardziej będzie się opłacało zainwestować w odnawialne źródła energii i rozwiązania służące jej oszczędzaniu.

Furtka może być kosztowna

W wyjątkowych przypadkach prawo dopuszcza jednak wyjątki w postaci tzw. odstępstw.

— Sądzimy, że sporo instalacji będzie się starało o uzyskanie odstępstwa, szczególnie że Ministerstwo Środowiska stworzyło furtkę prawną umożliwiającą ich łatwiejsze otrzymanie. Jest ona sprzeczna z prawem unijnym i w naszej ocenie nie może być stosowana przez organy samorządowe. Ostatecznie to państwo polskie będzie odpowiadać za prawidłowe wdrożenie BAT — twierdzi Małgorzata Smolak z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Według niej przepis dotyczący możliwości udzielenia odstępstwa został wadliwie przeniesiony do polskiego prawa. Odstępstwa wymienione przez dyrektywę obejmują: położenie geograficzne instalacji lub lokalne warunki środowiskowe oraz charakterystykę technicznąinstalacji. W polskim Prawie ochrony środowiska dodano kryterium „inne czynniki mające wpływ na funkcjonowanie instalacji i środowisko jako całość”. Ma ono charakter uznaniowy. Jeśli Polska będzie korzystać z tej możliwości, to musi się liczyć z ryzykiem nałożenia kar finansowych przez KE.

— Problemem przy staraniach o uzyskanie odstępstw będzie bardzo zła jakość powietrza w Polsce. Organ wydający wniosek o odstępstwo stosowania dopuszczalnych wielkości emisji z konkluzji BAT — marszałek województwa bądź starosta — musi upewnić się, że nie doprowadzi to do pogorszenia jakości środowiska — mówi Małgorzata Smolak. Z oceny jakości powietrza w 2015 r. wynika, że w 44 z 46 stref, na które podzielone jest terytorium Polski, odnotowano przekroczenie norm stężeń dla jednej lub więcej niż jednej szkodliwej substancji. Brak przekroczeń odnotowano tylko w Olsztynie i Koszalinie. Normy dla dwutlenku azotu zostały przekroczone w 4 strefach, pyłu PM 10 w 39 strefach, natomiast pyłu PM 2,5 w 23 strefach.

— Gdyby odstępstwo miało doprowadzić do dalszego, nawet znikomego, naruszenia norm jakości, to nie powinno zostać przyznane. Przeciwnie, pozwolenie powinno zawierać dodatkowe zalecenia, które mogą zostać podjęte w celu zapewnienia zgodności z normami jakości środowiska — podkreśla Małgorzata Smolak.

Wdrożyć Paryż

Walka z zanieczyszczeniami pochodzącymi z dużych obiektów energetycznego spalania jest zgodna z priorytetami UE dotyczącymi Unii Energetycznej, które mają doprowadzić do przejścia w stronę gospodarki niskoemisyjnej — akcentuje Komisja Europejska. Przejście na czystą energię jest priorytetem dla Komisji, a pakiet „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”, zaprezentowany w listopadzie 2016 r., ma na celu stworzenie stabilnych ram regulacyjnych w celu zapewnienia transformacji systemu energetycznego, co ma kluczowe znaczenie dla wdrożenia porozumienia klimatycznego zawartego w Paryżu w grudniu 2015 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu