Mało lotów, dużo pracy

Karol Jedliński
30-09-2004, 00:00

Jedyny poważny kandydat do pozycji lotniska nr 1 w regionie dopiero organizuje swoją działalność.

Oddalone o niespełna 60 km od Olsztyna i 10 km od Szczytna lotnisko w Szymanach nie ma nawet regularnych połączeń z Warszawą.

— Jestem tu od niedawna, na razie jesteśmy na etapie porządkowania zaniedbanych finansów spółki. Poza tym zleciliśmy opracowanie kompleksowej strategii rozwoju lotniska w oparciu o regionalny ruch turystyczny — tłumaczy Tomasz Starowieyski, prezes MPL Mazury-Szczytno.

Kilka prób nawiązania stałych połączeń na linii Warszawa-Szczytno nie powiodło się. Jednak prezes portu uważa, że wkrótce można spodziewać się takich rozwiązań.

— Mazury to niezwykle atrakcyjne miejsce dla turystów, także tych z Niemiec i innych krajów europejskich. Dlatego też liczymy na sezonowy ruch turystyczny z Berlina, Kolonii i oczywiście z głównych portów w Polsce — uważa Tomasz Starowieyski.

W założeniu lotnisko w Szczytnie ma obsługiwać kilkadziesiąt tysięcy pasażerów rocznie. Jak wykreować taki ruch? Po pierw- sze uporządkować wszelkie sprawy administracyjne. Kierownictwo portu rozważa także rozwiązania marketingowe, takie jak np. zmiana nazwy na Olsztyn-Szymany.

W nadchodzących latach nie ma planów budowy infrastruktury pod większe przewozy cargo. Powodem jest brak zainteresowania usługami tego typu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Mało lotów, dużo pracy